
Rozmowa z ALEKSANDRA SZCZYGŁOWSKA, libero DevelopResu Rzeszów.
SIATKÓWKA. TAURON LIGA
– Nie miałyście najmniejszych problemów z pokonaniem zespołu z Wrocławia…
– Tak, ale wydaje mi się, że fajnie też się przygotowałyśmy do tego meczu. Każda z nas chciała się dobrze pokazać. Na pewno bardzo się cieszę, że wykonałyśmy te założenia taktyczne, które miałyśmy przed meczem. Myślę, że to, że też zaczęłyśmy dobrze od tego pierwszego seta, umocniło nas. Potem było nam już łatwiej i to była tylko kwestia utrzymania koncentracji.
– W pierwszym secie bardzo dobrze funkcjonowała współpraca bloku z obroną, jednak w drugiej partii już skuteczność zarówno ataku, jak i w bloku nieco spadła…
– Tak, nad tym też pracujemy na treningach. Myślę, że dzisiaj było widać, że to powoli przynosi efekty. Wiemy, że ten blok może wyglądać dużo lepiej, ale na pewno fajnie, że właśnie w tym pierwszym secie zrobiliśmy bardzo dużo bloków. Właśnie się śmiałam do dziewczyn, że chyba jeszcze nam się nigdy tyle nie udało w pierwszym secie, dlatego mam nadzieję, że będziemy kontynuować pracę i dalej to będzie tak wyglądać.
– Ten mecz to debiut Jeleny Blagojević, której tym wynikiem zrobiłyście prezent na „dzień dobry w roli pierwszego szkoleniowca”…
– Sądzę, że na pewno czuła stres, lub może bardziej podekscytowanie. Myślę, że o tym marzyła. Nam nie pozostaje więc nic innego jak skupić się na tym, co się dzieje na boisku i po prostu wygraną jej pomagać tak, jak ona nam pomaga na treningach.
– Czy na treningach widzi pani jakieś takie duże zmiany odkąd Jelena Blagojević objęła stanowisko pierwszego trenera? W czym jest największa różnica?
– Uważam, że na pewno każdy trener ma jakieś swoje założenia i swoje plany treningowe, więc poszczególne elementy na pewno się różnią. My jesteśmy tu jednak po to, żeby wykonywać to, co jest nam dane, czyli po prostu grać, trenować i skupić się na tym co trener powie, więc tak to wygląda.
– Mówi się, że kobieta z kobietą się nie dogada, ma to przełożenie na nową sytuację?
– Myślę, że my się z Jeleną znamy się tyle czasu, że jakoś się dogadujemy. Uważam, że też kwestia tego, że grałyśmy razem na boisku, bo znamy swoje słabsze i mocne strony. To też nam pomaga we współpracy, bo wiemy na czym się skupić, a na co nie trzeba aż tak zwracać uwagi. Na pewno jeżeli chodzi o moją osobę, to nie ma tutaj większych problemów na tę chwilę. Zobaczymy co będzie później (śmiech).
– Śledzi pani informacje odnośnie rewolucyjnych planowanych zmian w tegorocznej Lidze Narodów? Skoro libero ma zagrywać to chyba pora zacząć trenować serwis?
– Szczerze mówiąc, to właśnie ostatnio troszkę dla śmiechu sobie zostałam i poserwowałam kilka skrótów. W sumie nie wiem czy to jest oficjalna informacja, bo słyszałam, że są dyskusje i wiele osób nie do końca chce się zgodzić z tym, co jest w planach. Ja nie ukrywam, że mi by to pasowało, bo lubię też rozgrywać i myślę, że te odbicie w trzech metrach dla mnie mogą być na plus, ale wydaje mi się, że to zabierze troszkę też siatkówce. Czekam więc, a co się wydarzy, to się wydarzy. Będzie trzeba się zaadoptować i jakoś sobie w tej sytuacji poradzić.
PRZECZYTAJ TEŻ: Transfer medyczny w DevelopResie, zakontraktowano Belgijkę Nathalie Lemmens
