
W hitowym meczu PlusLigi, Asseco Resovia pokonała BOGDANKĘ LUK Lublin 3-2. Po raz siódmy w tym sezonie statuetkę MVP otrzymał Artur Szalpuk, który stwierdził, że takie wyróżnienie sporo jednak kosztuje. Dla zespołu z Rzeszowa to drugie ligowe zwycięstwo nad mistrzem Polski z Lublina.
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
W nieoficjalnym regulaminie Asseco Resovii zawodnik wybrany MVP meczu losuje później nagrodę dla zespołu, którą musi później zafundować). – Drogi dodatek to wyróżnienie, tak więc nie są to tanie rzeczy,ale to jest chyba taki rewanż dla drużyny. Wiadomo, że najważniejsze są zwycięstwa zespołu i wszyscy pracujemy na ten wspólny sukces, Najwięcej daje mi frajdy gdy drużyna wygrywa, bo jak grasz dobrze a przegrywasz to uczucie jest delikatnie mówiąc słabe – stwierdził przyjmujący Asseco Resovii, Artur Szalpuk. Jego zespół drugi raz w tym sezonie w rozgrywkach ligowych pokonał Bogdankę LUK Lublin.
– Dużym atutem zespołu z Lublina jest zagrywka i blok. Jak długo Wilfredo jest zdrowy to ta drużyna jest strasznie niebezpieczna. Nie umniejszając nikomu oczywiście, bo w zespole rywali są też inni bardzo dobrzy zawodnicy. Po prostu bardzo dobra drużyna, która ma swoje problemy, ale na to nie patrzymy i cieszymy się, że udało się nam z nimi wygrać. Cieszą kolejne punkty do tabeli, która jest płaska. Jeszcze osiem kolejek do play-off, dużo grania. Zobaczymy co przyniesie nam los – mówił Szalpuk, który w jednej z akcji zablokował Wilfredo Leona… czołem. – Nie polecam nikomu, bardzo to boli i cieszę się, że nic mi się nie stało – dodał Szalpuk.
Rzeszowianie lepiej rozpoczęli to spotkanie i długo utrzymywali przewagę (11:8, 14:11). Rywale odrabiali straty po ataku Hilira Henno (16:16), a później as francuskiego siatkarza dał gościom przewagę (18:20). Problemem gospodarzy były błędy własne, a końcówkę kapitalnie rozegrali lublinianie. Wilfredo Leon skończył trzy akcje z rzędu, Jakub Wachnik wywalczył piłkę setową (19:24), a zepsuty serwis rywali dał brakujący punkt (20:25).
W drugiej odsłonie od początku przeważała Asseco Resovia (8:4) i tym razem nie dała sobie odebrać tej przewagi. Gospodarze byli skuteczniejsi w ofensywie, dokładali punkty blokiem, a dobrą zmianę dał Yacine Louati. Bardziej wyrównana była trzecia partia. Znów dobrze rozpoczęła Resovia (5:3), ale w środkowej części seta do głosu doszli goście (11:13). Rzeszowianie odzyskali przewagę (17:14) i nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.
W czwartym secie, po wyrównanym początku (9:9), inicjatywę przejęli siatkarze z Lublina. Resoviacy kilka razy zbliżyli się na dystans punktu, ale końcówka należała już do zespołu Wilfredo Leona. W tie-breaku gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 5:2, ale rywale odrobili straty. Dopiero w połowie po atakach Artura Szalpuka i asie serwisowym Cezarego Sapińskiego resoviacy wypracowali sobie trzy punktową przewagą i do końca już zdecydowanie dominowali.
– Na pewno jest niedosyt bo graliśmy dobry mecz. Tie-break rządzi się swoimi prawami, a Resovia zaczęła bardzo dobrze zagrywać. Kilka mocny zagrywek i to im dało przewagę i mogli spokojnie dociągnąć do końca. Możemy się cieszyć chociaż z tego punktu, bo to jest trudny teren i zawsze się ciężko gra. Cieszymy się, że styczeń się skończył i będzie trochę spokojniejszy czas. Mniej meczów a więcej będzie okazji na trening – mówił Jakub Wachnik, przyjmujący BOGDANKI LUK po meczu trwającym 147 minut.
ASSECO RESOVIA – BOGDANKA LUK Lublin 3:2
(20:25, 25:18, 25:21, 22:25, 15:8)
Asseco Resovia: Janusz 2, Cebulj 2, Demyanenko 13, Butryn 18, Szalpuk 28, Sapiński 5 oraz Potera (libero), Louati 12, Bucki, Nowak 1.
BOGDANKA LUK: Komenda 4, Wachnik 12, McCarthy 5, Henno 19, Leon 16, Grozdanow 8 oraz Hoss (libero), Czyrek, Young 1.
Sędziowali: M. Twardowski i W. Głód (obaj z Radomia). MVP: Artur Szalpuk. Widzów: 4300.
PRZECZYTAJ TEŻ: Trwa zwycięska passa siatkarek DevelopResu
