
BOGDANKA LUK Lublin przegrał w Rzeszowie z Asseco Resovią 2-3, podobnie jak w I rundzie przed własną widownią. Dla zespołu mistrzów Polski był to natomiast piąty mecz w tym roku zakończony tie-breakiem, ale pierwszy przegrany.
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
– Myślę, że Resovia generalnie zagrała lepszą siatkówkę przez cały mecz i z tego też taki wynik na koniec. Natomiast my swoją determinacją i walką kolejny raz pokazaliśmy ogromne serce i mimo swoich problemów byliśmy w stanie wygrać dwa sety. Szarpiemy, walczymy ile możemy, natomiast w pewnych rzeczy nie przeskoczymy, co nie zmienia faktu, że oczywiście jak wspomniałem dobra gra Resovii, Artura Szalpuka przede wszystkim wpłynęła na to, że nie mieliśmy jak się przeciwstawić i zasłużenie rywale wygrali – mówił Marcin Komenda.
Rozgrywający mistrzów Polski z Lublina przyznał, że w tej sytuacji mimo porażki, punkt zdobyty w Rzeszowie należy przyjąć z honorem. – Wywalczony, na trudnym terenie przy wypełnionej hali i należy go szanować. Najważniejsze, że punktujemy, że nie przegrywamy 0-3 czy 1-3 z tego w tym momencie trzeba się w jakimś stopniu cieszyć – zakończył rozgrywający BOGDANKI LUK.
PRZECZYTAJ TEŻ: Artur Szalpuk, siatkarz Asseco Resovii: jak mamy trudny moment, to potrafimy z niego wychodzić
