
Siatkarze Asseco Resovii przez pierwsze dwa tygodnie przygotowań do nowego sezonu, trenować będą na boisku do siatkówki plażowej.
SIATKÓWKA. TAURON LIGA
– Korzystamy z super obiektu, który zafundowali nam włodarze Rzeszowa. Zaczęliśmy przygotowania od siłowi, a po południu pogoda dopisała, fajnie się przemęczyliśmy na piachu. Coś rzeczywiście innego i myślę, że dobra adaptacja do skoków przede wszystkim na innej nawierzchni niż na co dzień na parkiecie – mówił na stronie rozgrywek tauronliga.pl, Paweł Zatorski, libero Asseco Resovii. – Treningi na piachu wyglądają dla nas identycznie jak na hali. Myślę, że musimy być tutaj w stu procentach skoncentrowani. Szczególnie po długich przerwach nie ma żartów. Choć w dzisiejszych czasach te przerwy wyglądają zupełnie inaczej niż w przyszłości, gdzie chłopaki, którzy nie grali w reprezentacji często mieli po trzy, cztery miesiące wolnego i ten czas spędzali grillując czy leżąc. Teraz mamy rozpisany plan na siłowni i dokładnie wiemy co robić. Przyjeżdżamy gotowi do tych przygotowań już praktycznie tak jakbyśmy za chwilę mieli grać. Także, myślę, że widać po nas, że sylwetki są normalne, nic się nie zmieniło i jakby jesteśmy zabezpieczeni bazą fizyczną – mówił Zatorski przyznając, że nastroje po wakacyjnej przerwie dopisują. – Myślę, że wszyscy zdążyli w tym okresie, nie grając w reprezentacji, zresetować głowy po ostatnich rozgrywkach i ze świeżym umysłem przystąpić do przygotowań do kolejnego sezonu.

Dawno w Asseco Resovii nie było takiej sytuacji jak teraz, że w przygotowaniach uczestniczy aż jedenastu graczy. – Akurat w Rzeszowie tak się w tym roku trafiło, że kilku z chłopaków kończyło swoją przygodę z reprezentacjami różnych krajów. Mamy jeszcze kilku, którzy będą walczyli na mistrzostwach Europy. Będziemy na nich czekali i im kibicowali, a w tym gronie, w którym jesteśmy, cieszymy się, że tak szeroką grupą. Myślę, że to może być drobna przewaga na początku rozgrywek, przynajmniej taką mamy nadzieję – mówi Zatorski.
W porównaniu do poprzednich lat zbyt wiele zmian w kadrze Asseco Resovii nie było. Trzon został utrzymany, a doszło pięciu zawodników, co może być na plus utrzymanie takiej stabilizacji. – Upatrujemy w tym nadzieję, że zdążyliśmy się w różnych warunkach w tamtym sezonie poznać. Bardzo mnie to cieszy, że niezależnie od trudów danego momentu w poprzednich rozgrywkach, ten zespół zawsze zostawał razem. I to jest bardzo pozytywny aspekt, który nie zawsze był tak oczywisty w drużynach z Rzeszowa. To bardzo cieszy i myślę, że z dobrym trenerem, bo takie opinie są o trenerze Cretu, ta grupa będzie mocniejsza niż w poprzednich rozgrywkach – zakończył libero Asseco Resovii.
PRZECZYTAJ TEŻ: Alek Achrem, trener Asseco Resovii: wszyscy gotowi są do ciężkiej pracy

