
W sobotę (godz. 14.45) siatkarze Asseco Resovii zmierzą się w Olsztynie w drugim meczu ćwierćfinałowym play-off Indykpolem AZS. Zespół z Rzeszowa w rywalizacji do dwóch zwycięstw prowadzi 1-0. Jeśli Olsztynianie wygrają, trzeci decydujący mecz rozegrany zostanie na Podpromiu 7 kwietnia (godz. 17.30).
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
Mecze obu zespołów to dawna klasyka polskiej siatkówki, które w latach 70 decydowały o najważniejszych trofeach, w tym o mistrzostwie Polski. Teraz jedna z tych drużyn, znów będzie walczyć o medale.
Resoviacy w rundzie zasadniczej przegrali w Olsztynie 1-3. – Na pewno stać nas na dobrą grę w Olsztynie, ale też mamy świadomość, że rywale czują się bardzo dobrze we własnej hali i bardzo mocno naciskają na zagrywce. Myślę, że w hali Urania czują się jak ryby w wodzie i naprawdę świetnie tam serwują. Mamy świadomość, że czeka nas tam ciężka przeprawa. Wiemy już, że rywale będą nas bombardować potężnymi serwisami, ale myślę, że damy radę. Musimy grać mądrze i zrobimy wszystko, co trzeba, żeby wygrać – mówił Yacine Louati, przyjmujący Asseco Resovii, która w Rzeszowie wygrała 3-0.
Indykpol AZS Olsztyn, prowadzony przez trenera Daniela Plińskiego, jest największym objawieniem tego sezonu. Zespół z Warmii i Mazur z bilansem 16-10 zajął czwarte miejsce po rundzie zasadniczej, a w ub. sezonie zakończył rozgrywki na dziewiątym miejscu. Przed tym sezonem doszło do sporych zmian w zespole, ale mimo sporych roszad zespół spisuje się bardzo dobrze. – Naszym podstawowym celem był awans do play-off, ale wiadomo, że jak już się jest na tym etapie, to każdy chce zrobić jeszcze coś więcej. Na pewno mieliśmy więcej czasu na przygotowanie do meczu niż rywale, którzy grali w Ankarze ale z drugiej strony, oni będą bardziej w rytmie meczowym i to też pomaga. U siebie gramy dobrzemamy fantastycznych kibiców, którzy są bardzo głośni, czasami ostrzy i my to lubimy. To nam na pewno pomoże. Wiemy, że każda drużyna gra dobrze u siebie w domu, więc my też na to liczymy. – mówił, Arthur Szwarc, kanadyjski atakujący Indykpolu AZS Olsztyn, a rozgrywający Johannes Tille dodawał. – Dla mnie Urania to bez wątpienia najlepsza hala w całej lidze, z najlepszymi kibicami, zwłaszcza gdy rozgrywamy dobry mecz u siebie, a wynik jest ba styku. Moim zdaniem to jest najgłośniejsza hala w PlusLidze, w której każdy kibic krzyczy, a tego nie spotyka się wszędzie w Polsce. Naprawdę cieszę się, że gram właśnie w Olsztynie i myślę, że w sobotę atmosfera w naszej hali będzie niesamowita – stwierdził Niemiec.
Olsztynianie po porażce w Rzeszowie w rywalizacji do dwóch zwycięstw nie mają już marginesu błędu w meczu przed własną publicznością – Może to być właśnie taki punkt zwrotny, skoro stopimy pod ścianą to nie mamy gdzie odejść. Więc musimy się z nimi bić. W Olsztynie jest bardzo trudny teren. Myślę, że Resovia jest tego świadoma. Napewno ten mecz będzie zupełnie inaczej wyglądał niż ten pierwszy. My wrócimy do Rzeszowa, na pewno – zadeklarował Jakub Ciunajtis, libero Indykpolu AZS.
Indykpol AZS Olsztyn – Asseco Resovia, sobota, godz. 14.45 (transmisja Polsat Sport1)
PRZECZYTAJ TEŻ: Czas na półfinały, DevelopRes zmierzy się z BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała
