REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 17 lipca 2024

Torey DeFalco, przyjmujący Asseco Resovii: ten sezon dużo nas nauczył

Torey DeFalco, Asseco Resovia Rzeszów. (Fot. WIt Hadło)

Rozmowa z Toreyem DeFalco, amerykańskim przyjmującym Asseco Resovii Rzeszów.

SIATKÓWKA. PLUSLIGA

– Doping kibiców w hali na Podpromiu i olbrzymia radość po ostatniej piłce piątego meczu o brąz pokazała jak wiele ten medal znaczy dla Asseco Resovii po kilku latach posuchy?

– Zdecydowanie. Tym bardziej jestem dumny, że mogę być częścią tego sukcesu i grać w Rzeszowie. Wiem, że w ostatnich latach ten klub miał problemy z osiąganiem zadowalających wyników. Ale naszym celem od początku sezonu było zrobić wszystko, żeby to zmienić. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się zakończyć rozgrywki w taki sposób i z medalem na szyi.

– Jak oceni pan ten sezon w swoim wykonaniu – nie brakowało w nim trudnych momentów, ale w meczach o brąz pokazał pan najlepszą siatkówkę?

– Tak rzeczywiście było. Mieliśmy takie mecze, w których niestety nie graliśmy dobrze. Było tak dużo razy, na pewno więcej niż tego byśmy się spodziewali. Zebraliśmy też jednak dużo doświadczenia i wniosków na przyszłość.

Ten sezon wiele nas nauczył. Nauczyliśmy się jak trzeba grać ważne mecze, z mocnymi zespołami, które grają dojrzałą siatkówką i ciężko się z nimi gra. Przekonaliśmy się o tym, że czasem pewne rzeczy nam nie wychodzą nawet jeśli bardzo chcemy je zrobić. Jeśli jednak potrafimy się trochę rozluźnić i uwolnić z siebie to co najlepsze, to potrafimy grać świetną siatkówkę.

Patrząc z tej perspektywy uważam, że ten rok był niesamowity. Były oczywiście chwile rozczarowania, ale też ważne lekcje, które trzeba było odrobić i przystosować się do gry na przestrzeni całego sezonu.

– Czy pod względem mentalnym ciężko było się panu podnieść po niepowodzeniu w półfinale TAURON Pucharu Polski? Czy po przegranym trochę na własne życzenie pierwszym meczu półfinałowym z Grupą Azoty ZAKS-są, kiedy wyraźnie brakowało pana punktów i lepszej gry?

– Oczywiście, że było mi ciężko. Zresztą chyba nie ma takiego sportowca, który w trakcie sezonu nie ma trudniejszych momentów i zwycięstwa przychodzą mu łatwo, czy który nie ma poczucia, że statystyki jego gry kłamią. W każdej konkurencji sportowej jest ciężko rywalizować na najwyższym poziomie i prezentować się równo przez cały czas. To normalne, że są lepsze i gorsze momenty. Zwłaszcza jeśli przez osiem miesięcy jest się częścią tej samej drużyny, w której każdy ma wzloty i upadki. To jest nieuniknione.

Na pewno mieliśmy w tym sezonie więcej gorszych momentów niż te, których moglibyśmy się spodziewać czy je akceptować. Było też jednak wiele bardzo dobrych momentów skoro kończymy sezon z medalem na szyi i przywróciliśmy klub na miejsce medalowe, na którym Asseco Resovia powinna regularnie być. Trzecie miejsce w tak mocnej lidze jak PlusLiga też jest ważne.

– W przyszłym sezonie czekają was jeszcze większe wyzwania ze względu na występy w Lidze Mistrzów. Dla pana będą to wyjątkowe rozgrywki?

– To będzie też inna presja i kolejne cenne doświadczenie do zebrania. Gra w Lidze Mistrzów to również przywilej, na który trzeba sobie wcześniej zapracować i nam tego wcześniej brakowało. Teraz trzeba będzie zrobić kolejny krok i pokazać naszą grą, że zasłużyliśmy sobie na miejsce w tej stawce.

– Przed panem, jak w przypadku wszystkich reprezentantów myślących już powoli o igrzyskach olimpijskich i wywalczeniu awansu na nie, bardzo intensywne lato.

– Zdecydowanie. Proszę sobie wyobrazić, że po takim wymagającym sezonie ligowym możemy liczyć tylko na 10 dni wolnego. Dziesięć dni przerwy na dwanaście miesięcy gry w klubie i w reprezentacji, to zdecydowanie za mało. Trzeba coś w końcu z tym zrobić i to zmienić. Myślę, że organizmy siatkarzy, którzy grają intensywnie w klubie i w reprezentacji nie są w stanie znieść takiego wysiłku, żeby co roku grać praktycznie przez dwanaście miesięcy. To jest niemożliwe i to się musi zmienić.

Dla zawodowych sportowców rywalizujących na wysokim poziomie świeżość umysłu to jest coś niezwykle istotnego. Zwłaszcza jeśli na co dzień gra się bardzo daleko od domu i rodziny. To niezwykle ciąży na psychice i trzeba coś z tym zrobić żebyśmy mogli normalnie funkcjonować. Szkoda, że w siatkówce światowej nie dba się w ogóle o zawodników i liczy się tylko to jak zarabiać pieniądze. Na razie jednak sytuacja jest taka jaka jest. I staramy się jak najlepiej wykonać swoją pracę zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. To jednak szaleństwo.

– W przyszłym sezonie zagra pan ponownie w Asseco Resovii?

– Tak, będę nadal grał w Rzeszowie. Bardzo mi się tutaj spodobało. Miasto jest niesamowite, kibice świetnie mnie przyjęli i rozpoznają mnie także jak wychodzę na obiad. Dla mnie bardzo ważne jest wsparcie jakie otrzymuję tu od fanów i klubu.

Udostępnij

FacebookTwitter

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2024 – supernowosci24.pl Oficyna Wydawnicza „Press Media” ul. Wojska Polskiego 3 39-300 Mielec Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin