
Siatkarki DevelopResu Rzeszów pokonały 3:1 Levallous Paris Saint Cloud w meczu 4. kolejki Ligi Mistrzyń. Trzecie zwycięstwo zespołu z Rzeszowa, który jest liderem w grupie E, nie przyszło wcale łatwo, a nie wiele brakło, a rywalki doprowadziłby do tie-breaka.
SIATKÓWKA. LIGA MISTRZYŃ
Rzeszowianki w grupie E rywalizują też z mistrzem Niemiec SSC Palmberg Schwerin oraz mistrzem Bułagri, który awansował z kwalifikacji Maritzą Płowdiw. Celem mistrzyń Polski jest zajęcie pierwszego miejsce i bezpośredni awans do ćwierćfinału, z jak najlepszym bilansem. Mimo braku potentatów z Włoch czy Turcji mistrzynie Polski swoją grą nie zachwycają. Poniosły już porażkę w Paryżu, a w poprzedniej kolejce straciły punkt w Schwerinie. Teraz w konfrontacji z mistrzem Francji też były o krok od straty punktu, ale ostatecznie wyszły z tarapatów.
Francuski dopiero drugi raz startują w Lidze Mistrzyń, przed rokiem swój udział zakończyły bez wygranej na ostatnim miejscu w grupie. Paryżanki w pierwszej kolejce LM uległy SSC Palmberg Schwerin 1-3, a później niespodziewanie pokonały 3-2 DevelopRes i było to dla nich pierwsze historyczne zwycięstwo w LM. W poprzedniej kolejce francuski zespół przegrał na wyjeździe z Martitzą Płowdiw 1-3.
Początek pierwszego seta nie zapowiadał większych problemów mistrzyń Polski, które prowadziły 10:5. Z czasem jednak zaczęły popełniać błędy – 12 z czego 6 w ataku), które były wodą na młyn dla rywalek Te na finiszu zniwelowały straty i przy trzeciej piłce setowej postawiły kropkę nad i.
W drugim secie co chwile zmieniało się prowadzenie. Raz DevelopRes odskakiwał na trzy oczka” przewagi, by za chwilę po punktowej serii mistrzynie Francji prowadziły. Przy stanie 24:23 po ataku Jasper sędzia zakończył seta, ale wideo weryfikacja o którą poprosił szkoleniowiec zespołu z Paryża, pokazała, że Holenderka nie trafiła piłką w blok tylko w antenkę i grano dalej. Ostatecznie mistrzynie Polski zamknęły seta przy czwartym setbolu. Gdy w trzeciej partii od samego początku zdecydowanie dominowały miejscowe, wydawało się, że złapały już swój rytm i wypunktują rywalki. Tak się jednak nie stało i w czwartym secie zafundowały kibicom horror. Siatkarki z Francji, wśród których wyróżniała się 22-letnia Czeszka Bukovska prowadziły 3-4 punktami. W końcówce były o krok od tie-breaka prowadząc 24:22. Wówczas to mistrzynie Polski zdobyły trzy punkty z rzędu i miały piłkę meczową. Za pierwszą nie udało się zamknąć spotkania, ale przy drugiej, ataku wybranej MVP Heyrman postawiły kropkę nad i.
DevelopRes Rzeszów – Levallous Paris Saint Cloud 3-1
(25:27, 28:26, 25:13, 27:25)
DevelopRes: Wenerska 1, Piasecka 20, Pierzchała 8, Bannister, 13 Jasper 6, Heyrman 19 oraz Szczygłowska (libero), Kubas, Dorsman, Sieradzka 4, Chmielewska
Levallous Paris Saint Cloud: Mayer 3, Bukovska 17, Milosic 10, Depie 16, Sepelova 6, Polder 7 oraz Zyani (libero), Tolvanen, Garcia 1, Milos 1. Biemel (libero)
Sędziowali: O. C. Sarikaya (Turcja) i A. Kovalczuk (Ukraina). MVP: Laura Heyrman. Widzów: 2109.
PRZECZYTAJ TEŻ: Cały zespół nie funkcjonował – opinie po finale TAURON Pucharu Polski siatkarzy
