
Po czterech mistrzowskich tytułach z rzędu, tym razem reprezentacja Polski musiała się zadowolić wicemistrzowskim tytułem. W finale Drużynowych Mistrzostw Europy na torze w Rzeszowie najlepsi okazali się Duńczycy, których do złota poprowadził zawodnik miejscowej Stali, Rasmus Jensen. Na najniższym stopniu podium stanęli Szwedzi, a stawkę zamknęli Łotysze.
ŻUŻEL. LOTTO EUROPEAN TEAM SPEEDWAY CHAMPIONSHIP GRAND FINAL 2026
W poprzednich czterech finałach wygrywali Biało-Czerwoni, w których składzie w ostatniej chwili musiało dojść do zmiany, Kontuzja Piotra Pawlickiego, odniesiona w piątkowym meczu ligowym, spowodowała jego przymusową absencję w Rzeszowie i w trybie awaryjnym zastąpił go Wiktor Przyjemski.
– Świetnie funkcjonowaliśmy dzisiaj jako drużyna. To przesądziło o naszym sukcesie nad bardzo silnym zespołem Polski, z czego bardzo się cieszymy. Myślę, że od pierwszej serii staraliśmy się pokazać, że przyjechaliśmy do Rzeszowa po zwycięstwo. Warunki torowe nam pasowały, jesteśmy bardzo szczęśliwi z ostatecznego rezultatu – mówił po zawodach doskonale znający tor przy ul. Hetmańskiej Nicki Pedersen, menedżer duńskiej reprezentacji Danii.
Mocne otwarcie Duńczyków
Jego podopieczni rozpoczęli sobotnie zawody od mocnego uderzenia. W pierwszej serii startów dwukrotnie przyjeżdżali na pierwszych miejscach, podczas Nike Air Force 1 '07 LV8 ribbon sneakers in white and pink gdy Polacy mieli jedną „trójkę”, ale dwa razy zamykali stawkę. Ich strata do Duńczyków po 4 biegach wynosiła już 4 „oczka” (5-9)
Gospodarze poprawili się w serii drugiej, kiedy fantastycznym atakiem popisał się m.in. Bartosz Zmarzlik, przedzierając się z trzeciego miejsca na czoło stawki wyścigu ósmego. Duńczycy nadal byli jednak lepsi, budując przewagę. Progres zanotowali też Łotysze, zwyciężając w dwóch startach, za sprawą Andzejsa Lebedevsa i Francisa Gustsa.
Kluczowe momenty i pech Zmarzlika
Kluczowe dla utraty szans na obronę tytułu okazały się dla Polaków serie trzecia oraz czwarta. W pierwszej z nich co prawda Biało-Czerwoni rozpoczęli od „trójki” Bartosza Bańbora w wyścigu dla zawodników do lat 21, pełniących rolę rezerwowych, ale później nie zdołali już wygrać ani razu. W tym momencie Polacy tracili już do prowadzącej reprezentacji Danii 8 pkt (19-27), a co gorsza, tyle samo punktów, co podopieczni Stanisława Chomskiego, mieli Szwedzi (19). W stawce powoli przestawali się liczyć Łotysze (13), który jedną z jaśniejszych postaci – oprócz Andrzeja Lebiediewa – był żużlowiec Stali Rzeszów, Francis Gusts.
Na otwarcie kolejnej serii startów defekt zanotował jadący w ramach rezerwy taktycznej w wyścigu numer 14. Zmarzlik, co spowodowało, że Polska spadła na 3. miejsce w klasyfikacji przejściowej – nie tylko za plecy Duńczyków, ale także Szwedów, którzy sporo odrobili dzięki dwóm zwycięstwom Fredrika Lindgrena oraz jednym Jacoba Thorssella.
– Motor zgasł i będziemy sprawdzać to się stało – mówił po zawodach przed kamerami TVP Sport Bartosz Zmarzlik.
Co prawda później sytuację podopiecznych Stanisława Chomskiego ratowali Zmarzlik z rewelacyjnym w sobotę Bańborem, jednak to Dania jechała najrówniej i po 19. wyścigu stało się jasne, że nic nie odbierze złota temu zespołowi.
Polacy, dzięki mocnej końcówce, zapewnili sobie srebro, a o brąz właściwie do końca walczyli Szwedzi z Łotyszami. Ostatecznie o punkt lepsi okazali się reprezentanci „Trzech Koron”.
– Punktów starczyło na srebrny medal. Trzeba się cieszyć z tego medalu, a Duńczykom pogratulować złota. Dobrze było się dzisiaj pościgać. Bywało ciężko, ale nie poddajemy się, bo najważniejsze rozgrywki dopiero przed nami. Reprezentacja to zawsze są wyjątkowe zawody i dumnie, z wielka motywacja ścigam KlosterShop — Luxusuhren, Sneakers & Designer-Taschen się w biało-czerwonym kewlarze – mówił po wszystkim Bartosz Zmarzlik w rozmowie z reporterem TVP Sport, Marcinem Ramsem.
Wisienka na torcie na koniec rywalizacji
Na deser – w zamykającym zmagania 22. biegu – kibice zobaczyli fantastyczny pojedynek Lebiediewa ze Zmarzlikiem. Obaj zawodnicy wyprzedzali się wielokrotnie, a niewiele brakowało, by „na kresce” pogodził ich Jensen. Ostatecznie górą był Łotysz przed Polakiem i Duńczykiem.

– Dla nas finał rozpoczął się już w piątek, gdy późnym wieczorem ze składu wypadł jeden z naszych filarów. Liczyliśmy na obronę złota, ale każda seria się kiedyś kończy. Gratuluję Duńczykom. Trzeba szukać pozytywów, a przecież srebro chluby nam nie ujmuje. Bardzo cieszy też występ Bartka Bańbora – podsumował zmagania w Rzeszowie trener Polaków, Stanisław Chomski.
WYNIKI
- 1. Dania – 42 pkt: 13. Frederik Jakobsen 8 (1,1,2,2,2), 14. Rasmus Jensen 12 (3,2,3,3,1), 15. Michael Jepsen Jensen 10 (3,3,2,2,d), 16. Mikkel Michelsen 7 (2,2,1,2,0), 20. Villads Nagel 5 (2,3)
- 2. Polska – 39 pkt: 1. Bartosz Zmarzlik 12 (3,3,1,d,3,2), 2. Przemysław Pawlicki 8 (0,2,2,1,3), 3. Wiktor Przyjemski 2 (0,2,0,-), 4. Bartłomiej Kowalski 3 (2,0,1,-,-), 17. Bartosz Bańbor 14 (3,3,2,3,3)
- 3. Szwecja – 26 pkt: 5. Oliver Berntzon 0 (0,0,-,0,0), 6. Fredrik Lindgren 10 (3,1,3,3,0,0), 7. Kim Nilsson 3 (1,0,1,0,1), 8. Jacob Thorssell 11 (2,1,3,3,2), 18. Erik Persson 2 (1,1)
- 4. Łotwa – 25 pkt: 9. Andzejs Lebedevs 12 (1,3,2,1,2,3), 10. Daniils Kolodinskis 4 (0,1,0,2,1), 11. Jevgenijs Kostigovs 3 (2,0,0,1), 12. Francis Gusts 6 (1,3,0,1,1), 19. Emil Rimican 0 (0,0)
BIEG PO BIEGU
- 1. (67,00) R. Jensen, Kowalski, Gusts, Berntzon – (2:0:1:3)
- 2. (66,44) Lindgren, Kostygow, Jakobsen, Przyjemski – (2:3:3:4)
- 3. (66,14) M. J. Jepsen Jensen, Thorssell, Lebiediew, Pawlicki – (2:5:4:7)
- 4. (66,46) Zmarzlik, Michelsen, Nilsson, Kołodinski – (5:6:4:9)
- 5. (67,44) Lebiediew, Michelsen, Lindgren, Kowalski – (5:7:7:11)
- 6. (67,11) M. J. Jepsen Jensen, Przyjemski, Kołodinski, Berntzon – (7:7:8:14)
- 7. (67,16) Gusts, Pawlicki, Jakobsen, Nilsson – (9:7:11:15)
- 8. (66,79) Zmarzlik, R. Jensen, Thorssell, Kostygow – (12:8:11:17)
- 9. (67,24) Bańbor, Nagel, Persson, Rimican – (15:9:11:19)
- 10. (66,41) Thorssell, Jakobsen, Kowalski, Kołodinski – (16:12:11:21)
- 11. (66,50) R. Jensen, Lebiediew, Nilsson, Przyjemski – (16:13:13:24)
- 12. (66,41) Lindgren, Pawlicki, Michelsen, Kostygow – (18:16:13:25)
- 13. (66,46) Lindgren, M. J. Jepsen Jensen, Zmarzlik, Gusts – (19:19:13:27)
- 14. (66,77) Thorssell, Michelsen, Gusts, Zmarzlik (d) – (19:22:14:29)
- 15. (67,17) Bańbor, M. J. Jepsen Jensen, Kostygow, Nilsson – (22:22:15:31)
- 16. (66,23) R. Jensen, Kołodinski, Pawlicki, Lindgren – (23:22:17:34)
- 17. (66,42) Zmarzlik, Jakobsen, Lebiediew, Berntzon – (26:22:18:36)
- 18. (66,56) Nagel, Bańbor, Persson, Rimican – (28:23:18:39)
- 19. (66,82) Bańbor, Jakobsen, Kołodinski, Berntzon – (31:23:19:41)
- 20. (66,81) Bańbor, Lebiediew, Nilsson, Michelsen – (34:24:21:41)
- 21. (66,85) Pawlicki, Thorssell, Gusts, M. J. Jensen (d) – (37:26:22:41)
- 22. (66,79) Lebiediew, Zmarzlik, R. Jensen, Lindgren – (39:26:25:42)
- NC: 66,14 – Michael Jepsen Jensen (4. bieg). Sędziował Craig Ackroyd. Widzów 5000
MARCIN JEŻOWSKI, ANETA JAMROŻY
