REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 18 czerwca 2024

Dostał 9 lat za zabójstwo ojca. Sąd w Rzeszowie obniżył karę

Paweł Cz. przez Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu został skazany na 9 lat pozbawienia wolności. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał, że kara ta jest zbyt wysoka biorąc pod uwagę gehennę, którą przeżywała przez lata cała rodzina i obniżył ten wyrok o 3 lata. (Fot. Bogdan Myśliwiec)

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie po rozpoznaniu apelacji obrońców 27-letniego Pawła Cz., skazanego nieprawomocnie na 9 lat pozbawienia wolności, uznał, że są podstawy, by obniżyć tę karę. Mężczyzna ciosem noża pozbawił życia swojego ojca. Jak się okazało podczas procesu, on, jego matka i trzy siostry przez lata przeżywały z powodu zmarłego trudną do opisania gehennę. 

Proces Pawła Cz. toczył się przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu w minionym roku, a w listopadzie zapadł w tej sprawie nieprawomocny wyrok. Sąd uznał 27-latka winnym zabójstwa ojca i skazał go na 9 lat pozbawienia wolności.

Od wyroku tego nie odwoływała się prokuratura, ale obrońcy oskarżonego już tak. 3 kwietnia br. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie rozpatrzył przedłożone apelacje i zdecydował o obniżeniu wyroku o jedną trzecią.

Przypomnijmy, sprawa śmierci 58-latka i oskarżenia jego 27-letniego obecnie syna wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami Zabrania, ale i regionu. Od początku w tle tragedii mowa była bowiem o znęcaniu się przez zmarłego nad rodziną. A dwa dni przed zabójstwem Paweł Cz. próbował targnąć się na swoje życie. Kulisy rodzinnej gehenny poznaliśmy podczas procesu z zeznań oskarżonego i jego bliskich.

Ojciec pił i wyżywał się na mnie

– Ojciec pił i wyżywał się na mnie. Sam nie pracował. Był na utrzymaniu mamy, odkąd stracił pracę za picie. Do mnie pretensje miał od zawsze. Że nie pomagam, że z domu wychodzę. Wyzywał mnie, bił i poniżał. Zawsze prowokował. Zanim to się stało, kłóciliśmy się już trzy dni. Zrobił mi awanturę przy kolegach, szarpał mnie. Ja nie chciałem tego dnia spać w domu, bo bałem się, że coś mi zrobi, że mnie pobije. Chciałem wyjść przez kotłownię, żeby go nie spotkać. Tak się jednak stało, że on tam był – zeznawał Paweł Cz.

Tragedia wydarzyła się 11 września 2021 r. Ojciec i syn brali w tym dniu udział w wykopkach. Do zabójstwa doszło wieczorem. Paweł Cz. został zatrzymany niecałe 5 kilometrów od domu. Z domu po dźgnięciu ojca nożem wyszedł i szedł bez celu.

Chciałem wyjść, bałem się, że mnie pobije

– Tego dnia pomagałem przy wykopkach sąsiadowi. Ojciec też mu pomagał. Gdy skończyliśmy robotę, poszedłem jeszcze spotkać się z kolegami pod miejscowy sklep. Mieliśmy piwo i piliśmy za sklepem. Wtedy przyjechał ojciec i zaczął się na mnie drzeć – mówił Paweł Cz. składając wyjaśnienie przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu.

PRZECZYTAJ TEŻ: Pokłócili się i wpadli do Sanu. Rafał nie żyje

– Miał pretensje o to, że nie ma mnie ciągle w domu i że nie pomagam. Mówił, że do niczego się nie nadaję. Pokłóciliśmy się, a  on robił się coraz bardziej zły. Zaczął do mnie skakać z rękami. Koledzy pomogli mi go odciągnąć i nas rozdzielili. Ojciec odjechał i ja też potem wróciłem do domu. Byłem jednak roztrzęsiony. Chciałem się spakować i gdzieś wyjść. Tak po prostu bez celu, spać poza domem. Chciałem wyjść, bo bałem się, jak to się może dziś skończyć. Bałem się, że mnie pobije. Postanowiłem wyjść z domu przez kotłownię, żeby uniknąć kontaktu z ojcem.

On tam był i rzucił się na mnie

Z zeznań Pawła Cz. wynikało, że zastał ojca w kotłowni. Na pytanie sądu, co 58-latek mógł robić w tym czasie w tym pomieszczeniu, oskarżony przyznał, że dokładnie nie wie.

– Może ojciec palił papierosa, bo często tak robił, a może po prostu poszedł tam posiedzieć, bo też tak bywało – mówił 27-latek.

W tragicznej chwili, według zeznań Pawła Cz. ojciec złapał go, gdy tylko go zobaczył. Kolejny raz zaczął krzyczeć. Chwycił go za obie ręce i nie pozwalał mu się oswobodzić. Ten, próbując się ojcu wyrwać, sięgnął w końcu po nóż, który miał w kieszeni spodni.

PRZECZYTAJ TEŻ: Wszyscy winni. Wyrok ws. strzelaniny w Stalowej Woli

Mężczyzna jest leworęczny i nóż trzymał w lewej ręce. Zadał jeden cios. Wbił nóż w klatkę piersiową 58-latka. Zraniony mężczyzna w tej samej chwili osunął się na składowane w kotłowni drzewo. Nic już nie krzyczał. Paweł Cz. wyjął nóż z ciała i rzucił na podłogę – tak przynajmniej zeznał. Widział, że na koszuli ojca pojawia się czerwona plama. Plama krwi.

– Wtedy do kotłowni weszła siostra i mama. Mama, zaraz wybiegła, żeby zadzwonić po pogotowie. Ja wtedy wróciłem się po plecak i wyszedłem z domu. Poszedłem bez celu. W stronę Furman – mówił Paweł Cz. – Nikt mnie nie zatrzymywał.

Bił brata, dusił go i ścigał z siekierą

W trakcie procesu, zeznania złożyła także matka Pawła Cz. i jego trzy siostry. To z ich relacji dowiedzieliśmy się o dramacie, które rozgrywał się w domu Cz. od wielu, wielu lat.

– Ojciec był alkoholikiem odkąd pamiętam – mówiła jedna z sióstr występująca w procesie w charakterze świadka. – Ojciec nie pracował, pieniądze brał od mamy. Czasem zabierał nam kieszonkowe. Ojciec zawsze brata prowokował. Wyzywał go, był agresywny.  Bił go. Zdarzało się, że go dusił. Ścigał go z siekierą. Brat uciekał przed nim z domu. Nie dawał się sprowokować, chociaż brat też już czasami nie wytrzymywał. Pyskował mu. Zawsze te sytuacje jednak prowokował ojciec. Brat był spokojny. Nigdy nam, ani mamie, krzywdy nie robił. Mama, jak były takie sytuacje, to odciągała brata od ojca.       

Paweł miał najgorzej

– Ojciec znęcał się psychicznie i fizycznie – mówiła druga z sióstr. – Ja mam przez niego zaburzenia depresyjno-lękowe. Leczę się. Byliśmy poniżani i wyzywani. Wiele razy ojciec groził nam pozbawieniem życia. Całe życie baliśmy się go. Ojciec często bił mamę. Był na jej utrzymaniu. Przepijał jej pieniądze. Ojciec nie pozwalał dzwonić na policję jak coś się działo, groził, że pożałujemy jak o zrobimy. Mój brat czasem pił alkohol. Myślę, że robił to dlatego, że chciał uciec od problemów. Brat miał z nas wszystkich najgorzej. Był takim kozłem ofiarnym. Wiele razy uciekał przed ojcem, my wszyscy musieliśmy przed nim także uciekać. Wyganiał nas z domu. Ja uważam, że to co się stało, było wynikiem wieloletniej  przemocy i alkoholizmu, który panował w naszym domu. Uważam, że mój brat też jest ofiarą.

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wziął pod uwagę wszystkie okoliczności tragedii i relacje panujące w rodzinie przez tym, zanim doszło do przestępstwa i uznał, że zachodzi podstawa do nadzwyczajnego złagodzenia kary i obniżył 27-latkowi karę z 9 do 6 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest prawomocny, ale obrona może wnieść o jego kasację do Sądu Najwyższego. Matka i siostry Pawła Cz. zamierzają walczyć o 27-latka nadal i z pomocą mecenasa Pawła Wilkutowskiego, który broni go od początku procesu najpewniej odpowiedni wniosek wkrótce trafi do SN. 

Udostępnij

FacebookTwitter

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2024 – supernowosci24.pl Oficyna Wydawnicza „Press Media” ul. Wojska Polskiego 3 39-300 Mielec Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin