
W 2025 roku reprezentacja Polski w skokach do wody zdobyła jeden medal. Złoto na mistrzostwach Europy wywalczył Andrzej Rzeszutek. – Duży dystans jest między Europą, a resztą świata, która jest lepsza, co pokazały mistrzostwa świata – mówi Andrzej Kozdrański, trener kadry narodowej.
SKOKI DO WODY
W 2025 roku kluczowymi imprezami dla biało-czerwonych były mistrzostwa Europy w Antalyi oraz mistrzostwa świata w Singapurze. Podczas zawodów w Turcji złoto natrampolinie trzymetrowej wywalczył, Andrzej Rzeszutek. Po raz ostatni polski zawodnik sięgnął po złoto w konkurencji olimpijskiej w 1926 roku czyli 99 lat temu. Zawodnik Stali Rzeszów jest jednym z najbardziej utytułowanych w historii reprezentacji Polski. Ma na koncie też złoto ME na trampolinie 1-metrowej oraz brąz w skokach synchronicznych z trampoliny 3 m.
– Otrzymaliśmy informację, żeEuropean Aquatic desygnowała pięciu zawodników w plebiscycie do nagrody najlepszego w Europie. W tym gronie jest właśnie Andrzej, co jest na pewno miłym wyróżnieniem i docenieniem jego wyników. Teraz będziemy robić wszystko, żeby uzbierał jak najwięcej głosów i wygrał ten plebiscyt – mówił trener kadry Andrzej Kozdrański, która na mistrzostwach świata spisała się z kolei poniżej oczekiwań.
– Można powiedzieć, że ten start prawie całkowicie nam nie wyszedł. Tam wiele czynników się na to złożyło. Między innymi kontuzja Roberta Łukaszewicza, który w ogóle nie pojechał z nami. Z kolei Kacper Lesiak po udanych mistrzostwach Europy dopiero powoli wracał do swojej dyspozycji po długiej kontuzji. Nie byliśmy w 100 procentach przygotowani i zdawaliśmy sobie sprawę, że te konkursy tak będą wyglądały. Oczywiście to jest dla nas też jakaś informacja, jak mamy się przygotowywać, bo te dwie imprezy były dosyć blisko siebie i trzeba było zadecydować, na którym starcie nam najbardziej zależy. Jeden start był, delikatnie mówiąc, troszeczkę łagodniej traktowany. Oczywiście to my jesteśmy rozliczani z wyników i wymaga się od nas, żebyśmy startowali na wysokim poziomie i w Europie i na mistrzostwach Świata. Dlatego też dostaliśmy leciutko po głowie. Będziemy wyciągać wnioski, żeby takie sytuacje na przyszłość się nie zdarzyły – mówił Andrzej Kozdrański,
Trener kadry seniorów (jego brat bliźniak, Grzegorz, prowadzi kadrę juniorów) przyznał, że jest duży dystans między skokami w Europie, a na świecie.
– Szczególnie kraje azjatyckie prezentują się bardzo dobrze. Oczywiście zawodnicy z Europy systematycznie podnoszą poziom i skaczą coraz lepiej. Świadczy też o tym fakt, że Włosi wygrali w miksie na trampolinie trzymetrowej z Chińczykami w finale i zdobyli złoty medal mistrzostw świata. To pokazuje, że można, choć wszyscy wiemy jaki tam poziom jest wysoki. Do czołówki zaliczyłby jeszcze reprezentantów Meksyku, Stanów Zjednoczonych czy Australii. Tak więc mamy z kim rywalizować i próbujemy się do tej czołówki dobić – mówił trener kadry, dla której najważniejszą imprezą w 2026 roku będą mistrzostwa Europy w Paryżu.
Szkoleniowiec biało-czerwonych przyznał, że choć do igrzysk olimpijskich w Los Angeles zostały jeszcze trzy lata, a kwalifikacje zaczną się dopiero w 2027 roku, to już powoli myśli o tej najważniejszej imprezie.
– W skokach do wody są one bardzo trudne, bo to tylko trzy starty podczas których można uzyskać kwalifikację olimpijską. Pierwszy start to w 2027 roku mistrzostwa świata, i tylko finaliści, czyli dwunastka najlepszych zawodników na przyrządach indywidualnych może się zakwalifikować na igrzyska. Przypomnę, że w tym roku na trampolinie trzymetrowej podczas MŚ w Singapurze wystartowało około 70 zawodników. Z kolei w konkurencji skoków synchronicznych tylko medaliści dostaną kwalifikację olimpijską. Jest więc bardzo ciężko powalczyć o tę kwalifikację olimpijską. Drugą szansą na awans na igrzyska będą mistrzostwa kontynentów, gdzie tylko mistrz zapewni sobie start w Los Angeles. Trzecią i ostatnią okazją na kwalifikację olimpijską będzie już w 2028 roku Puchar Świata – mówi Kozdrański.

Właśnie z Pucharu Świata kwalifikację olimpijska na poprzednie igrzyska w Paryżu uzyskał Robert Łukaszewicz. – Impreza ta najprawdopodobniej odbędzie się na obiekcie olimpijskim. Wystartują tam zawodnicy, którzy nie uzyskali wcześniej kwalifikacji, ale to też nie będzie wcale taka prosta sprawa – stwierdził trener reprezentacji Polski, którą w całości stanowią przedstawiciele Klubu Sportów Wodnych Stali Rzeszów: Andrzej Rzeszutek, Kacper Lesiak, Robert Łukaszewicz, Aleksandra Błażowska, Maria Łukaszewicz i Kaja Skrzek. Duże szanse na dostanie się do kadry ma częstochowianin Maciej Bujak.
– Myślę, że będziemy mieli większe szanse na kwalifikacje niż to miało miejsce przed Paryżem. Bardzo bym chciał, żeby wywalczył ją Andrzej Rzeszutek, który można powiedzieć im straszy tym jest lepszy, co pokazują wyniki podczas mistrzostw Europy, gdzie zdobywał medale. Wydaje mi się, że tych szans będziemy mieli z osiem i uważam, że na pewno wydarzy się coś pozytywnego i nie będzie już tylko jedna kwalifikacja jak to miało miejsce na Paryż, gdzie był Robert Łukaszewicz. Teraz będzie miała okazję też jego siostra Marysia, która podczas zimowych mistrzostw Polski bardzo dobrze zaprezentowała się na wieży dziesięciometrowej – zakończył trener Kozdrański.
PRZECZYTAJ TEŻ: Andrzej Rzeszutek nominowany do nagrody najlepszego skoczka 2025 roku. Wszystko teraz w rękach kibiców. Zagłosuj na rzeszowianina
