
Siatkarki DevelopResu Rzeszów nie obroniły mistrzowskiego tytułu. W piątym meczu finałowym uległy przed własną widownią PGE Budowlanym Łódz 1-3.
SIATKÓWKA. TAURON LIGA
– Nie tak wyobrażałyśmy sobie koniec sezonu – mówiła dla portalu tauronliga.pl, Karina Chmielewska, rozgrywająca DevelopResu.
– Myślę, że te pierwsze dwa sety troszkę nie poszły po naszej myśli. Gdzieś tam trudno było się odbudować, ale ten trzeci set napawał optymizmem. Trzeba podkreślić, że zespół z Łodzi naprawdę zagrał bardzo dobre spotkanie, drugie z rzędu. Świetnie rywalki broniły, ciężko było się dobić do boiska, także zasłużenie wygrały – mówiła Chmielewska.
Na pytanie co było kluczowe w tym ostatnim meczu odpowiedziała. – Wydaje mi się, że popełniałyśmy sporo własnych błędów i gdzieś tam to też napędzało na pewno dziewczyny z Łodzi. Zagrały dobre spotkanie, my natomiast falowałyśmy i to nie wystarczyło, żeby obronić tytuł. Rywalki od samego początku w każdym z setów budowały swoją przewagę. Cały czas goniłyśmy, może gdzieś tam od połowy tego trzeciego seta wyszliśmy na prowadzenie. Ciężko przełknąć tą porażkę, ale myślę, że musimy z tego wyciągnąć lekcję na przyszłość. Teraz to na pewno bardzo boli – stwierdziła rozgrywająca zespołu z Rzeszowa podkreślając, że każdy z pięciu meczów finałowych był trudny.
– Na pewno żal tych przegranych. Na pewno w Łodzi liczyłyśmy, że mogłyśmy zamknąć już tę rywalizację, ale na ich hali naprawdę ciężko się gra. Jak widać rywalki utrzymały ten poziom, jaki prezentowały na swojej hali w ostatnim meczu.
Siatkarka KS DevelopResu nie ukrywała rozczarowania. – Bardzo ciężko pracowałyśmy i wierzyłyśmy w to, że przed własną publicznością, w naszej hali wygramy te spotkanie, jednak stało się inaczej i musimy to po prostu jakoś przełknąć. Mam nadzieję, że może w perspektywie czasu po prostu docenimy to, bo myślę, że ten sezon był bardzo ciężki dla nas wszystkich. Bardzo dużo meczów. Bardzo, bardzo pragnęłyśmy tego, żeby to tutaj z naszymi kibicami się cieszyć, ale się nie udało – zakończyła Chmielewska.
PRZECZYTAJ TEŻ: Laura Heyrman, siatkarka DevelopResu: ostatni dzień nie zakończył się tak, jakbyśmy tego chciały
