
Obowiązkowość edukacji zdrowotnej zapowiedziała Barbara Nowacka, minister edukacji w programie „Rozmowa Piaseckiego” TVN24. Nowy przedmiot obejmie m.in. zdrowie psychiczne, higienę cyfrową, odżywianie, profilaktykę uzależnień, pierwszą pomoc i aktywność fizyczną. Natomiast nieobowiązkowa będzie część dotycząca edukacji seksualnej. Jak będą wyglądały nowe zasady i kto zdecyduje o udziale uczniów w zajęciach nieobowiązkowych?
O tym, co dokładnie znajdzie się w przedmiocie edukacja zdrowotna oraz w komponencie o wiedzy seksualnej, zdecydują eksperci. Minister powołała już zespół ekspercki, który przeanalizuje dotychczasową podstawę programową edukacji zdrowotnej i wskaże szczegółowe treści, które będą nieobowiązkowe. W jego skład wejdą lekarze, nauczyciele oraz eksperci.
O tym, czy uczeń weźmie udział w tych zajęciach, zdecydują rodzice, a w przypadku starszych uczniów – oni sami. Nowacka podkreśliła, że będzie zachęcać rodziców do zapisywania dzieci na moduł o zdrowiu seksualnym. Jej zdaniem wiedza o zdrowiu seksualnym jest tak samo ważna jak wiedza o każdym innym fragmencie zdrowia.
Nowy przedmiot ma nie tylko przekazywać wiedzę, ale także realnie wpłynąć na styl życia młodych ludzi i poprawić ich zdrowie w przyszłości.
Lekcje edukacji zdrowotnej nie były popularne wśród uczniów
W listopadzie 2025 roku MEN podało, że w zajęciach z edukacji zdrowotnej, która od września 2025 była przedmiotem nieobowiązkowym uczestniczyło ok. 30 proc. wszystkich uprawnionych uczniów. Największy odsetek uczniów chodzących na edukację zdrowotną był w szkołach podstawowych – 40,36 proc. uprawnionych. W liceach ogólnokształcących na zajęcia chodzi ło10,08 proc., w technikach – 7,78 proc., w branżowych szkołach I stopnia – 14,40 proc., a w szkołach artystycznych – 18,33 proc.
Procentowo najwięcej uczniów w zajęciach uczestniczyło w woj. wielkopolskim – 38,59 proc. uprawnionych, lubuskim – 38,31 proc. Najmniej chodziło na zajęcia w woj. podkarpackim – 17,19 proc. uprawnionych.
