REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 15 lipca 2026

Sprawa zabójstwa generała Marka Papały. „To wyglądało tak, jakby ktoś celowo nasłał tam trzy różne grupy”

Grób Marka Papały na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (Fot. Mateusz Opasiński/Wikipedia)

Podkomisarz Krzysztof Janoszka, gdy opisał sprawę śmierci byłego komendanta głównego policji gen. Marka Papały, został zdegradowany. – To było zabójstwo na zlecenie. Egzekucja – mówi Onetowi autor książki „Bezkarni”.

Onet przyjrzał się temu, co policjant ustalił w sprawie jednej z najgłośniejszych zbrodni ostatnich dziesięcioleci. Jak mówi portalowi podkomisarz Krzysztof Janoszka, „na pewno nie było to przypadkowe zabójstwo przy próbie kradzieży auta, jak twierdziła łódzka prokuratura”.

Autor książki „Bezkarni” zwraca uwagę na kilka ważnych wątków. Wśród nich jest pocisk, który technicy znaleźli w samochodzie gen. Papały. Jak się okazało, miał spiłowany czubek, aby utrudnić identyfikację broni.

W rozmowie z Onetem policjant wskazuje, że w głośnej sprawie mocno przewija się wątek służb specjalnych oraz dokumentów niemieckiej policji wraz z raportem FBI na temat przestępczości narkotykowej i samochodowej, które miał otrzymać gen. Papała.

Zdaniem rozmówców Janoszki osobą, której Papała mógł przekazać dokumenty, może być Roman Kurnik, przyjaciel i zastępca Papały, którego niektórzy określają mianem szefa wszystkich szefów w polskiej policji.

WIĘCEJ NA: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/sprawa-zabojstwa-generala-marka-papaly-zginal-bo-za-duzo-wiedzial/6f8ykrc

Udostępnij

FacebookTwitter