
Późnym wieczorem, bardziej już z nudów niż z konkretnej potrzeby, przeglądałem różne portale Internetu i przypadkowo trafiłem na nazwiska na literę „N”. Zarówno historyczne, jak i współczesne.
Jako pierwszy ukazał mi się Napoléon Bonaparte – Pierwszy Konsul Republiki Francuskiej w latach 1799–1804, a następnie cesarz Francuzów aż do roku 1815, który mimo swych sukcesów w sumie marnie skończył. Jak wiadomo, zmarł 5 maja, w wieku zaledwie 51 lat, na Wyspie Świętej Heleny, na którą został przewieziony przez Brytyjczyków jako więzień po przegranej bitwie pod Waterloo. Do dziś mówi się, że ktoś mógł przyspieszyć jego zgon, ale pewności nie ma.
I w tym momencie, czytając wypowiedzi tego cesarza, przez jednych historyków uważanego za kontrowersyjnego, a przez innych za geniusza, postanowiłem przytoczyć kilka jego myśli i to nie po to, by ułatwić sobie napisanie niniejszego felietonu, ale głównie z tego powodu, że mają one znakomite odniesienie do naszych czasów. Weźmy choćby takie zdanie: ‘Cóż to jest tron? Kawałek drewna pokryty aksamitem”. Wyraźnie świadczy to o tym, że nie miał narcystycznych skłonności, jakie cechują niektórych obecnych władców. Pewnie stąd też wzięło się to jego znamienne wyznanie: „Moja sława nie polega na tym, że wygrałem 40 bitew. Waterloo wymazało wspomnienie tych zwycięstw, ale nie wymaże tego co żyć wiecznie będzie – mojego kodeksu cywilnego”. Dodał też sarkastycznie, że „głupiec jest jednak z czegoś zadowolony: zawsze jest zadowolony z siebie”. I wcale nie nawiązuję tu do żadnych obecnych władców, choć chwilami aż się prosi, choćby wtedy, gdy Napoleon drwi, że „głupota nie przeszkadza w polityce”. Choć – jak potem dalej szydzi – „od wzniosłości do śmieszności jest tylko jeden krok”. Nade wszystko przestrzegał jednak przed rasizmem, bo „wszelki rasizm jest obłędem i łajdactwem”.
Nie wiem, czy napoleońskie cytaty budzą dziś jakieś konkretne refleksje, ale przypomnieć warto. Tym bardziej, że będąc przy literze „N” natknąłem się też – a jakże by inaczej – na nazwisko Nawrockiego. I tu znalazłem jego złote myśli, które wydały się nowym odkryciem prezydenta, dotąd raczej mało znanego z jakiś wybitnych przemyśleń. Więc na początek przytoczę coś może niezbyt odkrywczego, ale szczerze brzmiącego: „Ciasnota umysłowa nie uwiera”. I druga mądra przestroga: „Jeśli nie będziesz miał żadnych zasad, zostaną ci tylko kwasy”. Błysnął też humorem, gdy stwierdził: „Nie mam głosu. Oddałem go w wyborach”. Poza tym wyznał z rozbrajającą i kpiarską szczerością: „Kiedy słyszę, że wszyscy ludzie są braćmi, to zaraz chcę być jedynakiem”.
Ale zaraz, zaraz… Coś tu pomyliłem… Bardzo przepraszam! Trafiłem wprawdzie na nazwisko Nawrocki, ale nie na prezydenta Karola, lecz na Lecha Nawrockiego, emerytowanego profesora Politechniki Opolskiej, autora licznych artykułów i książek, które były tłumaczone na wiele języków, poetę, twórcę tekstów piosenek i wreszcie cytowanych powyżej aforyzmów.
Teraz powinienem zatem tytułem rekompensaty za tę fatalną pomyłkę znaleźć i zacytować złote myśli prezydenta Karola Nawrockiego. Niestety, mam wyznaczony limit miejsca na te felietony, którego nie mogę przekraczać i tylko dlatego, za co raz jeszcze przepraszam, nie zmieszczę już tym razem jego światłych i lotnych wypowiedzi.
Ale może nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło…
