
Jeśli w dniu Wszystkich Świętych można pokusić się o jakąś niewinną anegdotę, to właśnie ktoś mi napisał, że o ile każdego roku w Boże Narodzenie TVP wyświetla film „Kevin sam w domu”, o tyle 1 listopada TVP Rzeszów emituje mój film pt. „Przemyskie cmentarze”, zrealizowany 15 lat temu, co oczywiście daje mi dużą satysfakcję. Także dziś będzie można zobaczyć ten dokument, który pokazuje m. in. kompleks wojennych nekropolii, będących ewenementem nie tylko w skali kraju.
„Wszystkie ulice we wszystkich miastach nieuchronnie prowadzą do kościoła albo na cmentarz” – pisał kolumbijski laureat literackiej Nagrody Nobla Gabriel Garcia Marquez. W Przemyślu jest inaczej. Jedna ulica prowadzi na wiele cmentarzy, w tym także na kompleks wojennych nekropolii skupionych wokół wzgórza Zniesienie.
Nadsański gród odegrał ważną rolę w I wojnie światowej. Tu przecież znajdowała się słynna Twierdza Przemyśl, o którą w krwawych walkach zginęły tysiące żołnierzy. Już w pierwszych miesiącach wojny zaczęły więc powstawać w tym mieście żołnierskie cmentarze. Większość poległych spoczywa na wojennych nekropoliach tworzących ów niezwykły kompleks wokół Zniesienia. Jest tam Cmentarz Żołnierzy Austrowęgierskich, a także Cmentarz Żołnierzy Niemieckich i Cmentarz Żołnierzy Rosyjskich. Te dwa ostatnie położone są w najbliższym sąsiedztwie. Wszyscy zginęli w latach 1914-1915. Na niewielkiej przestrzeni leżą obok siebie ci, którzy walczyli przeciwko sobie. Dziś pogodzeni, bo na wojennych cmentarzach nie ma już wrogów. Są tylko ofiary szaleńców, którzy wojny wywołali.
W latach dwudziestych XX w. przy kompleksie wojennych nekropolii powstał jeszcze Cmentarz Wojskowy, na którym znajduje się też Grób Nieznanego Żołnierza. W 1995 r. Rada Europy przyznała Przemyślowi Honorową Flagę Europejską za opiekę nad cmentarzami wojennymi.
Podczas II wojny światowej Przemyśl znalazł się pod podwójną okupacją. Przez miasto, podzielone granicą biegnącą wzdłuż Sanu między Niemcami i ZSRR, kilka razy przetoczył się front, powodując gigantyczne straty w ludziach i zabudowie. Na Cmentarzu Wojskowym, w charakterystycznych rzędach mogił, spoczywają m. in. żołnierze Wojska Polskiego zabici w tej okrutnej wojnie. Są tam też kwatery Armii Krajowej i Szarych Szeregów oraz poległych już po wojnie w walkach z UPA.
Kompleks cmentarzy wojennych zamyka u samej góry drugi Cmentarz Niemiecki, przekazany do użytku w 1995 r. Leżą tu żołnierze Wehrmachtu, którzy zginęli w II wojnie światowej w Polsce południowo-wschodniej. Na nagrobnych płytach wyryto ok. 4,5 tys. nazwisk niemieckich żołnierzy ekshumowanych z różnych pochówków. Na przeciwległym końcu tego zespołu nekropolii, obok wspaniałego Cmentarza Głównego, znajduje się stary Cmentarz Żydowski. Tam już przy wejściu widać zbiorowe groby ofiar zbrodni hitlerowskich. Nieco dalej jest też wojenny Cmentarz Ukraiński. Niezwykle interesujący jest także Cmentarz Zasański.
Gdy nadchodzi 1 listopada, to również na tych unikatowych cmentarzach wojennych przemyślanie zapalają znicze wszystkim, którzy wyruszyli na krwawy bój, a znaleźli wieczny pokój. Tu umarli udzielają lekcji żywym, co zwłaszcza w dzisiejszej rzeczywistości ma szczególne znaczenie.
W pełnej zadumy ciszy powraca myśl Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Kiedy odchodzą ludzie, zaczynają mówić kamienie”.