
Rozmowa z JAKUBEM STUPNICKIM, rozgrywającym OPTeam Energia Polska Resovii
KOSZYKÓWKA. I LIGA
– Co się wydarzyło się w drugiej połowie meczu z zespołem Miners Katowice?
– Trudno powiedzieć. Chyba coś nam trochę odebrało rozum. W czwartej kwarcie nie mogliśmy trafić spod samego kosza. Podejmowaliśmy głupie decyzje i robiliśmy głupie straty. Wydaje mi się, że główną rzeczą były też osobiste. Na swoim przykładzie mogę to powiedzieć, bo wydaje mi się, że nie trafiłem z pięciu osobistych. Osobiste, to najprostszy wrzut w koszykówce, a nie jestem w stanie trafić. Takie porażki bardzo bolą. W pewnym momencie była przewaga 23 punktów, a i tak przegrywamy mecz. Niestety bardzo nas to boli. Zobaczymy jak to dalej będzie, ale z podniesionymi głowami musimy myśleć o następnych meczach.
– Jeszcze na początku IV kwarty choć rywal zniwelował straty niec nie wskazywało, że możecie ten mecz przegrać…
– Wydaje mi się, że w niektórych momentach po prostu nie myśleliśmy o meczu, tylko o dyskusji z arbitrami. Uważam, że trochę nie popisali się sędziowie w tym meczu. Słyszeliśmy dodatkowo okrzyki prezesa. Będąc na boisku czy na ławce rezerwowych, widzieliśmy jak sędziowie gwizdali. Nie można głównie zwalać winy na nich, ale uważam, że bardzo pomogli w meczu drużynie z Katowic, żeby trzymała się w tym spotkaniu. A tak nie zwalając winy na sędziów, to uważam, że po prostu za dużo myśleliśmy o czymś innym, niż o właśnie skupić się na czwartej kwarcie i niestety przegraliśmy.

– Początek dogrywki też mógł dawać nadzieję, że mimo wszystko mecz zakończy się po waszej myśli.
– Dobry był niestety tylko początek. Potem gra była punkt za punkt, a w pewnym momencie, pod koniec meczu strata i minus dwa punkty. Musieliśmy szukać szybkiego rozwiązania, co niestety się nie udało i wynik jest jaki jest.
– Pomijając sytuację z decyzjami sędziowskimi, to taki klasowy zespół jak wasz nie może sobie pozwolić na roztrwonienie tak dużej przewagi i doprowadzenie do meczu na styku…
– Tak jak wspomniałem, uważam, że sędziowie się nie popisali, ale nie będę mówić, że to jest ich wina, że przegraliśmy mecz. My przegrywamy mecz i to jest nasza wina. To my nie mogliśmy się skupić w końcówkach, my nie trafiliśmy rzutów, my nie trafiliśmy osobistych. To jest nasza wina i to my przegraliśmy mecz, nie sędziowie.
– Czyli można powiedzieć, że podaliście rękę rywalom, zaprosiliście ich do gry?
– Tak, można powiedzieć, że trochę frajersko przegraliśmy ten mecz.
– Zakończyliście I rundę i z bilansem siedmiu wygranych i dziewięciu porażek. Powodu do dumy nie ma…
– Wydaje mi się, że przede wszystkim niezadowolonym można być z ostatnich meczów. Zagraliśmy bardzo wyrównany mecz w Poznaniu, który uważam, że też powinien być wygrany. Dwie minuty do końca, cztery punkty przewagi i znów nie daliśmy rady. Potem wyjazd do Pelplina, gdzie był bardzo trudny rywal i teren. Tam też niestety przegrywamy. A ten mecz u nas z Katowicami, uważam, że był na spokojnie do wygrania. Przegraliśmy trzy ostatnie mecze z rzędu. Musimy wyciągać wnioski i grać dalej.
PRZECZYTAJ TEŻ: Rozczarowanie na Podpromiu. Koszykarze OPTeam Energia Polska Resovii przegrywają na własne życzenie
