REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pt. 14 sierpnia 2026

Przemysław Łuszczewski, trener OPTeam HOG Resovii: zespół jest charakterologicznie bardzo dobrze dobrany

W ub. sezonie Przemysław Łuszczewski prowadził zespół z Inowrocławia. Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

Rozmowa z PRZEMYSŁAWEM ŁUSZCZEWSKIM, trenerem pierwszoligowych koszykarzy OPTeam HOG Resovii Rzeszów

KOSZYKÓWKA. I LIGA

– Od 4 sierpnia zaczęliście przygotowania no nowego sezonu i pewnie z każdym kolejnym dniem intensywności treningów wzrasta?

– Zgadza się, obciążenia wzrastają, no i co za tym idzie też przeciążenia wzrastają, bo wiadomo, że ten wysiłek narasta i są już tego pierwsze efekty. Dużo pracy naszego fizjoterapeuty. To jest taki okres, w którym zawodnicy bardzo muszą dbać o siebie, o regenerację, szczególnie też o dobre jedzenie, żeby ten organizm mógł znieść te duże przeciążenia.

– Na co przede wszystkim zwracacie uwagę właśnie w tych kilkunastu początkowych dniach i co będzie elementem przygotowań w kolejnych tygodniach?

– Na razie powiem szczerze, że dopiero po tygodniu wprowadziliśmy jakieś pierwsze zagrywki, które będą naszą bazą, od których będziemy zaczynać. Jeszcze mamy kilka dobrych dni tych obciążeń, wysiłków, bardziej zajęć fizycznych. Nie wszyscy zaczęliśmy na tym samym etapie, niektórzy zawodnicy są po kontuzjach, niektórzy nie przepracowali tego okresu między sezonami gdzieś tam zbyt mocno. Tak więc dawkujemy, staramy się z głową do tego podchodzić, ale swoje trzeba wybiegać i baterie naładować, żeby w sezonie być przygotowanym już od pierwszego meczu do pełnego, stuprocentowego wysiłku na boisku.

– Jak wygląda harmonogram przygotowań zespołu do sezonu?

– Teraz mamy bardzo dużo takich jednostek, dwa razy dziennie prawie po dwie godziny. Dużo jest siłowni, nawet już mieliśmy jeden trening lekkoatletyczny. Taki trening w którym ja biegałem, którego nienawidziłem. Koszykarze nienawidzą chodzić na stadion, ale po prostu jak się wierzy w ten proces, w to, co się kiedyś biegało i to, co robiły drużyny ekstraklasowe w których byłem asystentem, to robimy to samo. Wiemy, że nawet bieganie tworzy to, że mięśnie się jednak wzmacniają i są mniej podatne na kontuzje.

Zespół został stworzony niemal na nowo. Z poprzedniego sezonu zostało dwóch graczy.

– Myślę, że mogliśmy zbudować taki zespół, jaki chcieliśmy. Naprawdę niewielu nam zawodników odmówiło i praktycznie to były pierwsze wybory, moje głównie, a również prezesa czy też naszego dyrektora sportowego, więc bardzo się cieszymy, że tych zawodników mogliśmy pozyskać. Ciężko mi też opowiedzieć, jeśli chodzi o zawodników, którzy odeszli. Wiem, że na pewno dużo zostawili serca na boisku i zdrowia, ale niestety tak to się układa, że jeżeli się pozyskuje jednych zawodników, to dla drugich tego miejsca jest mniej lub też byłoby mniej minut. Wiadomo, że to by powodowało może to, że by się mniej odnajdowali, może jakąś frustrację. Tak więc po prostu zebraliśmy taką grupę ludzi, którą uważam, że jesteśmy w stanie w końcu dobrnąć do tego play-off. Jednak patrząc na budżety i zawodników jacy są w klubach czy z ekstraklasy czy też zagraniczni to poziom rozgrywek zapowiada się na bardzo wysoki. Od wielu lat, jak jestem trenerem, to takiego poziomu jeszcze nie było.

– Skład został już zamknięty, czy jeszcze może gdzieś są jakieś pewne luki, które można byłoby wypełnić?

– Działamy według określonego budżetu, więc na pewno mamy doświadczonych zawodników i takich na dorobku. Mieliśmy określony budżet i musieliśmy się w nim zmieścić, ale tak jak wspomniałem, bardzo się cieszę, że ci zawodnicy, których wytypowaliśmy, to do nas doszli. Kadra jest zamknięta, mamy na ten moment 12 zawodników z kontraktami i młodego zawodnika z Rzeszowa, który jeszcze walczy o miejsce w drużynie.

– Trzon zespołu stanowią bardzo doświadczeni gracze, którzy na pewno będą kluczowymi postaciami tego zespołu…

– Myślę, że charakterologicznie bardzo dobrze dobrany jest zespół. Wszyscy wiedzą po co tutaj są, wiedzą jaki jest cel. Zdecydowali się przyjść tutaj, bo ich ego to nie jest tylko, żeby być najlepszym strzelcem, czy być jak najwyżej indywidualnie, statystycznie, tylko też, żeby w końcu ten cel można było zrealizować. Jak to by się udało, to wiemy, że prezes tutaj nam nieba uchyli.

– Pierwsze sparingi planujecie już pod koniec sierpnia?

– Tak ale do tego czasu mamy jeszcze sporo treningów, w których musimy najpierw formę fizyczną zbudować, a później wprowadzać taktykę, głównie dobraną pod tych zawodników. Tak jak wspomnieliśmy jest nowy zespół, ale uważam, że jest naprawdę kilku wartościowych graczy, którzy myślę, że pokażą się z herbem Resovii na koszulce i myślę, że kibice będą zadowoleni z zawodników, którzy do nas doszli. 22 sierpnia zagramy kontrolny mecz z Polonią Bytom trenera Mariusza Bacika. Dzień później sparing w Krośnie. 25 sierpnia zagramy w Dąbrowie Górniczej w ekstraklasowym MKS-em. W Rzeszowie 28 sierpnia zmierzymy się z zespołem Miners Katowice. W pierwszy weekend września zagramy w Tychach w turnieju, gdzie oprócz gospodarzy wystąpią Miasto Szkła Krosno i Weegree AZS Politechnika Opolska. Natomiast ostatnim sprawdzianem przed inauguracją ligi będą w Stalowej Woli Mistrzostwa Podkarpacia.

Celem jest gra w play-off, czy zespół mierzy wyżej. Przed ub. sezonem padały deklaracje nawet o grze w czwórce…

– Marzenia wszyscy mamy. Ja też bym chciał powiedzieć głośno o marzeniach, że chciałbym z tą drużyną dojść jak najwyżej, ale wiemy jak jest w sezonie. Jeżeli będzie zdrowie pozwalało, no to cel jest jak najbardziej realny. Mamy doświadczony zespół, więc będziemy musieli też patrzeć na to, żeby oni byli w każdym meczu 100 procent przygotowani fizycznie i bez żadnych kontuzji. Wówczas mamy bardzo duże możliwości jako zespół, żeby wygrywać mecze. Tak jak już wspomniałem, liga bardzo mocna, ale cel jest jeden. O marzeniach na razie nie wspominamy, może się spełnią, a obyśmy byli zdrowi przez cały sezon, oby kontuzji było jak najmniej, a wtedy możemy zdziałać dużo.

– Po roku przerwy od gry wraca Oleksandr Mishula. Jak wygląda sytuacja z jego zdrowiem?

– Jest po operacji i stara się jak może, ale my też musimy dawkować im te obciążenia. Wiadomo, jest Kacper Młynarski, który też już ma swoje doświadczenie i tych parę wiosen na karku, jest Grzesiek Gorchowski z dość dużym doświadczeniem, Mateusz Bartosz, który jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem. Musimy z głową podejść, trochę naładować te akumulatory przed sezonem i patrzeć na to, jak reaguje ich organizm na takie obciążenia.

– Jest w Rzeszowie nowy zespół i nowy trener. Bodaj 2-3 sezony temu Przemysław Łuszczewski był już blisko objęcia posady szkoleniowca zespołu z Rzeszowa?

– Prowadziłem rozmowy wcześniej z Resovią, ale widocznie tak musiało być. Już jestem tak nastawiony do życia, a ono pisze swój scenariusz. My możemy sobie coś tam marzyć, myśleć, ale widocznie tak musiało być, że dopiero w tym momencie mamy ze sobą kontrakt. Mam nadzieję, że tak musiało być, tak się musiało ułożyć, że w tym sezonie ze sobą współpracujemy. Ja się bardzo cieszę na tę współpracę.

PRZECZYTAJ TEŻ: Koszykarskie XXVI Mistrzostwa Podkarpacia w Stalowej Woli

Udostępnij

FacebookTwitter