REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 23 czerwca 2026

Baraże znów się oddalają. Stal Rzeszów przegrała 4. mecz z rzędu

Graf. Stal Rzeszów

I choć Stal Rzeszów po raz kolejny nie zagrała złego meczu, ponownie – już czwarty raz z rzędu – zeszła z boiska jako pokonana drużyna. Tym razem to rzeszowianie objęli prowadzenie, ale nie potrafili go utrzymać, co w ostatecznym rozrachunku może sprawić, że droga do baraży mocno się skomplikuje.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA

Trener Marek Zub na mecz w Łodzi dokonał kilku roszad w pierwszym składzie. Pauzującego za żółte kartki Karola Łysiaka zastąpił – co zresztą było zapowiadane – Darvin Jablonski, natomiast w międzyczasie okazało się, że najprawdopodobniej z powodów zdrowotnych nie będą mogli wystąpić Ksawery Kukułka i Władisław Krasowskij. Tego pierwszego na lewej obronie zastąpił dawno niegrający Dominik Połap, a na środek defensywy powrócił Michał Synoś. W wyjściowej jedenastce pojawił się także mający ostatnio problem z regularną grą Szymon Kądziołka, więc zestawienie budziło znak zapytania, jak ten skład poradzi sobie z faworyzowanym ŁKS-em.

Mimo że pierwsze minuty nie zwiastowały niczego dobrego dla Stali, bo to gospodarze przejęli inicjatywę w środku pola, nierzadko odbierając piłkę stalowcom i raz za razem stwarzając zagrożenie pod rzeszowską bramką, to goście z czasem się obudzili i przejęli inicjatywę. Przewaga biało-niebieskich nie poszła na marne. Dobra gra na małej przestrzeni poskutkowała prostopadłym podaniem Jablonskiego, po którym strzał oddał Jonathan Junior. I choć próba Brazylijczyka została zablokowana, z dobitką pospieszył Kądziołka, który głową otworzył wynik spotkania.

Po strzelonym golu Stal nie poszła za ciosem, a do głosu ponownie doszedł ŁKS. Miejscowi po dziesięciu minutach doprowadzili do wyrównania, a do siatki uderzeniem głową po rzucie rożnym trafił Artur Craciun.

Po zmianie stron ponownie lepsze okresy gry mieli raz jedni, raz drudzy, lecz to łodzianie okazali się bardziej konkretni. Budowana od własnej połowy składna akcja miejscowych zakończyła się strzałem pod poprzeczkę Gustava Norlina, który dał gospodarzom prowadzenie. ŁKS mógł podwyższyć, zwłaszcza gdy piłkę lecącą do bramki wybił Marcin Kaczor. Przyjezdni zaś także mogli wrócić do domu z punktami. Po stałym fragmencie gry blisko był Jakub Kaczówka, ale najpierw trafił w bramkarza, a przy dobitce ostemplował słupek.

Po końcowym gwizdku trener gości nie ukrywał, że jego podopieczni powinni wracać do Rzeszowa z lepszym rezultatem.

– Nie czuję się trenerem zespołu, który pozwolił łatwo zdobyć punkty gospodarzom, ale fakt jest faktem. ŁKS w epizodach, w niektórych momentach, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, bardzo nam zagrażał. Były też momenty, w których nie potrafiliśmy sobie poradzić z wyjaśnieniem sytuacji, stąd było kilka niebezpiecznych momentów pod naszą bramką. Niemniej wydaje mi się, że mecz w naszym wykonaniu był dobrym spotkaniem, więc jestem zadowolony z postawy zespołu – ocenił Marek Zub.

– Podsumowując – gramy dalej, sezon się nie zakończył. Mam nadzieję, że będziemy potrafili wygrać jeszcze kilka meczów – dopowiadał szkoleniowiec „Żurawi”.

ŁKS Łódź – STAL Rzeszów 2-1 (1-1)

0-1 Kądziołka (27.), 1-1 Craciun (37.), 2-1 Norlin (68.)

ŁKS: Bobek – Rudol, Craciun, Pingot (87. Kupczak), Loffelsend (87. Krykun), Terlecki, Wysokiński, Hinokio (87. Wojciechowski), Norlin, Arasa (90. Patterson), Piasecki (77. Lewandowski)

STAL: Waniwśkyj – Warczak, Synoś, Kaczor, Połap, Łyczko (46. Masiak), Kądziołka, Jablonski (87. Kucharski), Sławiński (75. Kaczówka), Wachowiak (74. Darwish), Júnior (85. Madej).

Sędziował Damian Krumplewski(Olsztyn). Żółte kartki: Wojciechowski – Połap. Widzów 5717.

Udostępnij

FacebookTwitter