REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

sob. 26 września 2026

Darvin Jablonski, piłkarz Stali Rzeszów: To bardzo boli

Darvin Jablonski trafił do zespołu Marka Zuba we wrześniu ubiegłego roku. W meczu z Polonią po raz pierwszy rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie. (Fot. Michał Trzpis/Stal Rzeszów)

Rozmowa z Darvinem Jablonskim, pomocnikiem biało-niebieskich. Wychowany w Belgii Polak w meczu z Polonią Warszawa po raz pierwszy zagrał w podstawowym składzie rzeszowian.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA

– Porażka z Polonią jest już trzecią przegraną z rzędu Stali. Po raz kolejny można było jednak tego uniknąć, bo stworzyliście sobie dość dogodne okazje na zdobycie bramek.

– Tak, już w pierwszej połowie mieliśmy sporo akcji, ale cóż, brakowało skuteczności, także z mojej strony, bo miałem dwie sytuacje. Szkoda, mogliśmy już do przerwy prowadzić, nawet dwiema bramkami, a tak zakończyło się przegraną. To bardzo boli – szczególnie gdy wiemy, że możemy wygrać, a w ostatnich minutach tracimy dwa gole.

– Najlepsza szóstka wam ucieka. Patrzycie jeszcze w górę tabeli?

– Zawsze patrzymy, bo mamy marzenia. Jesteśmy trochę dalej od szóstki, ale matematycznie wciąż jeszcze mamy szanse, więc zrobimy wszystko, by do niej dojść.

– Mówisz, że zabrakło finalizacji, ale nie byliście też skuteczni w defensywie. Spotkanie było otwarte, nawet punkt był na wyciągnięcie ręki.

– Tak, Polonia też miała sytuacje, ale nam udawało się wybronić. Natomiast jak nie strzela się po swoich akcjach, to gdy rywale też mają sporo szans, w końcu trafią. Taka jest piłka, że niewykorzystane okazje się mszczą.

– Tak obiektywnie, jak sądzisz – był to mecz bardziej na remis, czy jednak to wam należała się wygrana?

– Gdybym patrzył z perspektywy pierwszej połowy, to my mieliśmy sporo szans, dobrze pressowaliśmy, mieliśmy dużo pozytywów. Myślę, że gdybyśmy wykorzystali swoje okazje, to my byśmy się cieszyli.

– Dla ciebie to taki słodko-gorzki występ. Po raz drugi zagrałeś w Stali i po raz pierwszy w wyjściowym składzie. Abstrahując od wyniku – jak ocenisz swój występ?

– Tak jak wspomniałem, też miałem swoje sytuacje. Nie powiem, że wypadłem dobrze ani źle – wiadomo, zawsze można lepiej lub gorzej. Ale schodzimy z murawy bez punktów, dlatego zadowolony jednak za bardzo nie jestem.

– W Stali jesteś od września poprzedniego roku, więc sporo czekałeś na tę szansę. Kiedy dowiedziałeś się, że w końcu zagrasz od początku meczu?

– Dopiero na ostatnich treningach przed meczem z Polonią trener Marek powiedział mi, że zagram.

– Zagrałeś w duecie defensywnych pomocników. Jak miała wyglądać twoja współpraca z Karolem Łysiakiem?

– Miałem uzupełniać się z Karolem, na pozycjach nr 6 i 8 – zamiennie: gdy on wychodził do przodu, ja zostawałem, a gdy ja wychodziłem, on zostawał.

– Ten premierowy występ wiązał się z jakimś stresem, czy masz to dawno za sobą?

– Nie było stresu. Grę zaczyna się przez zabawę, a jak się spełnia swoje marzenia, to nie ma stresu.

Udostępnij

FacebookTwitter