REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 23 czerwca 2026

Darvin Jablonski, piłkarz Stali Rzeszów: To bardzo boli

Darvin Jablonski trafił do zespołu Marka Zuba we wrześniu ubiegłego roku. W meczu z Polonią po raz pierwszy rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie. (Fot. Michał Trzpis/Stal Rzeszów)

Rozmowa z Darvinem Jablonskim, pomocnikiem biało-niebieskich. Wychowany w Belgii Polak w meczu z Polonią Warszawa po raz pierwszy zagrał w podstawowym składzie rzeszowian.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA

Porażka z Polonią jest już trzecią przegraną z rzędu Stali. Po raz kolejny można było jednak tego uniknąć, bo stworzyliście sobie dość dogodne okazje na zdobycie bramek.

– Tak, już w pierwszej połowie mieliśmy sporo akcji, ale cóż, brakowało skuteczności, także z mojej strony, bo miałem dwie sytuacje. Szkoda, mogliśmy już do przerwy prowadzić, nawet dwiema bramkami, a tak zakończyło się przegraną. To bardzo boli – szczególnie gdy wiemy, że możemy wygrać, a w ostatnich minutach tracimy dwa gole.

Najlepsza szóstka wam ucieka. Patrzycie jeszcze w górę tabeli?

– Zawsze patrzymy, bo mamy marzenia. Jesteśmy trochę dalej od szóstki, ale matematycznie wciąż jeszcze mamy szanse, więc zrobimy wszystko, by do niej dojść.

Mówisz, że zabrakło finalizacji, ale nie byliście też skuteczni w defensywie. Spotkanie było otwarte, nawet punkt był na wyciągnięcie ręki.

– Tak, Polonia też miała sytuacje, ale nam udawało się wybronić. Natomiast jak nie strzela się po swoich akcjach, to gdy rywale też mają sporo szans, w końcu trafią. Taka jest piłka, że niewykorzystane okazje się mszczą.

Tak obiektywnie, jak sądzisz – był to mecz bardziej na remis, czy jednak to wam należała się wygrana?

– Gdybym patrzył z perspektywy pierwszej połowy, to my mieliśmy sporo szans, dobrze pressowaliśmy, mieliśmy dużo pozytywów. Myślę, że gdybyśmy wykorzystali swoje okazje, to my byśmy się cieszyli.

Dla ciebie to taki słodko-gorzki występ. Po raz drugi zagrałeś w Stali i po raz pierwszy w wyjściowym składzie. Abstrahując od wyniku – jak ocenisz swój występ?

– Tak jak wspomniałem, też miałem swoje sytuacje. Nie powiem, że wypadłem dobrze ani źle – wiadomo, zawsze można lepiej lub gorzej. Ale schodzimy z murawy bez punktów, dlatego zadowolony jednak za bardzo nie jestem.

W Stali jesteś od września poprzedniego roku, więc sporo czekałeś na tę szansę. Kiedy dowiedziałeś się, że w końcu zagrasz od początku meczu?

– Dopiero na ostatnich treningach przed meczem z Polonią trener Marek powiedział mi, że zagram.

Zagrałeś w duecie defensywnych pomocników. Jak miała wyglądać twoja współpraca z Karolem Łysiakiem?

– Miałem uzupełniać się z Karolem, na pozycjach nr 6 i 8 – zamiennie: gdy on wychodził do przodu, ja zostawałem, a gdy ja wychodziłem, on zostawał.

Ten premierowy występ wiązał się z jakimś stresem, czy masz to dawno za sobą?

– Nie było stresu. Grę zaczyna się przez zabawę, a jak się spełnia swoje marzenia, to nie ma stresu.

Udostępnij

FacebookTwitter