
Choć w meczu z liderem rzeszowskiej Stali nie dawano wielu szans, przyjezdni w starciu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki nie byli gorszą drużyną i w ostatecznym rozrachunku zgarnęli cenny punkt. Gola na wagę remisu w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry zdobył Marcin Listkowski.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA
Stal pojechała do Pruszkowa (Pogoń rozgrywa tam mecze domowe – przyp. red.) bez kompleksów wobec lidera z Grodziska Mazowieckiego. Pogoń, która odniosła komplet zwycięstw i nie straciła ani jednej bramki, była zdecydowanym faworytem starcia z ostatnią w tabeli Stalą i wydawała się pewna swego w drodze do czwartego z rzędu zwycięstwa.
Rzeszowianie, rozczarowani kiepskim początkiem sezonu, od pierwszego gwizdka nie zamierzali czekać na ataki gospodarzy i, jak zapowiadali przed meczem, postanowili nadawać ton wydarzeniom.
Gościom ta sztuka się udała, bo szybko przejęli kontrolę nad piłką, choć gdyby Grodziszczanie wykorzystali pierwszy błąd biało-niebieskich, po kilku minutach objęliby prowadzenie. Niedokładne podanie Svyatoslava Waniwśkyjego padło łupem rywali, ale na szczęście dla biało-niebieskich strzał Radosława Majewskiego został zablokowany. Stal nadal robiła swoje i znacznie częściej przebywała na połowie Pogoni.
Grający nieźle w ataku pozycyjnym przyjezdni przed przerwą stworzyli dwie klarowne sytuacje. Najpierw obrońców zgubił Mateusz Leniart, po czym jego strzał z powietrza otarł się o słupek, a następnie celnie główkował Vladislav Krasouski, lecz piłkę z linii bramkowej wybił obrońca.
Po zmianie stron Stal znów nacierała, oddawała jeszcze więcej strzałów (m.in. w poprzeczkę uderzył Jonathan Junior) i dysponowała szerszym wachlarzem rozwiązań w ofensywie od momentami mocno zagubionej Pogoni.
Podopieczni Tomasza Kafarskiego, jak na lidera przystało, pokazali jednak kunszt i to oni otworzyli wynik po dośrodkowaniu w pole karne i zgraniu piłki na piąty metr.
Piłkarze Marka Zuba nie zamierzali jednak oddawać rywalom pola i za swoją konsekwencję zostali nagrodzeni. Grający po raz kolejny dobre spotkanie Mateusz Leniart wyprzedził rywala i po przechwycie zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Marcina Listkowskiego, który sprytnym strzałem obok bramkarza trafił do siatki. A że była to ostatnia minuta regulaminowego czasu gry, nie było już czasu na pójście za ciosem.
„Żurawie” mogą czuć niedosyt, bo w przekroju całego meczu zaprezentowali się lepiej od lidera. Na pocieszenie dla gości, kosztem Lechii Gdańsk, opuścili ostatnią lokatę w tabeli.
POGOŃ Grodzisk Mazowiecki – STAL Rzeszów 1-1 (0-0)
1-0 Oshafi (67.), 1-1 Listkowski (90.)
POGOŃ: Kamiński – Dembek, Ciepiela, Niewiadomski, Niski (80. Kargulewicz), Głogowski, Jaroń (66. Oshafi), Jędrasik (66. Zbróg), Korczakowski (90. Koprowski), Łoś, Majewski (66. Turski)
STAL: Waniwśkyj – Thiede (70. Machura), Krasouski, Kaczor, Kukułka (83. Salamon), Goss, Leniart, Listkowski, Madej (68. Brzęk), Rittmüller, Junior.
Sędziował Łukasz Karski(Słupsk). Żółte kartki: Niski, Zbróg – Kukułka, Krasouski.
PRZECZYTAJ TEŻ: Stal mierzy się z liderem. Pogoń Grodzisk Mazowiecki zaskakuje formą
