
Po pięciu kolejnych porażkach marzenia Stali Rzeszów o barażach oddaliły się praktycznie na dobre. Obecnie zespół z Hetmańskiej skupia się przede wszystkim na przezwyciężeniu kryzysu i sięgnięciu po komplet punktów. Po przegranej z liderem stalowcy zmierzą się z 14. drużyną ligi – Pogonią Siedlce. Rywale mimo odległej pozycji w tabeli mogą pochwalić się jedną z najlepszych defensyw w rozgrywkach.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA
Porażka z Wisłą Kraków była dla Stali piątą przegraną z rzędu. Jak zdradza trener Marek Zub, mimo dużej frustracji jego piłkarze nie chodzą jednak ze spuszczonymi głowami i spokojnie przygotowują się do spotkania w Siedlcach.
– Trudno rozdzierać szaty i szukać sytuacji, w której jesteśmy rozgoryczeni i nie potrafimy sobie tego wytłumaczyć. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć, że nasze możliwości sportowe w pewnym momencie okazały się niewystarczające – przedstawia sytuację opiekun biało-niebieskich, zaznaczając jednocześnie, że jego drużyna w przegranych meczach nie odstawała od rywali.
– W zasadzie we wszystkich spotkaniach, w których nie zdobyliśmy punktów, nie byliśmy zespołem do bicia. Potrafiliśmy rywalizować z każdą drużyną, co pokazuje, że jesteśmy zespołem pierwszoligowym, ale być może jeszcze nie takim, by w końcówce sezonu walczyć o awans. Frustracja na pewno jest, ale nie na tyle duża, by nie pozwalała normalnie funkcjonować. Te ostatnie mecze będą dla nas także bazą pod przyszły sezon – mam tu na myśli przede wszystkim kadrę – tłumaczy szkoleniowiec.
W poprzednim meczu z Wisłą to krakowianie prowadzili grę, natomiast w niedzielnym starciu wiele wskazuje na to, że częściej przy piłce będą właśnie rzeszowianie. Pogoń procentowo utrzymuje się przy futbolówce najrzadziej w całej lidze, a ponadto jest drugim najczęściej karanym żółtymi kartkami zespołem. Mimo to warto podkreślić, że siedlczanie – choć zajmują dopiero 14. miejsce – mają trzecią najlepszą defensywę w rozgrywkach. W 31 meczach stracili zaledwie 36 bramek. Pod tym względem lepsze są jedynie Chrobry Głogów i Wisła Kraków.
– To kolejny przeciwnik, który woli poczekać na rozwój wydarzeń. To także jedna z najbardziej doświadczonych ekip w lidze. Oczywiście analizujemy grę Pogoni, ale jak zwykle bardziej koncentrujemy się na sobie, a w obecnym momencie nawet jeszcze bardziej niż wcześniej – mówi Marek Zub.
Styl gry najbliższego rywala odpowiada najmłodszemu zawodnikowi w kadrze Stali – 15-letniemu Oliwierowi Madejowi.
– Dobrze czuję się w takim stylu gry, ponieważ będziemy dłużej utrzymywać się przy piłce i kreować sytuacje. Musimy jednak dobrze zabezpieczyć tyły, żeby nie dać się skontrować – zauważa młody piłkarz.
Ofensywny pomocnik, który w meczu z Wisłą zadebiutował w wyjściowym składzie, przyznaje, że wybór trenera był dla niego zaskoczeniem.
– Tak, było to duże zaskoczenie. Nie miałem nawet za dużo czasu na stres. Byłem bardzo szczęśliwy z powodu zaufania trenera i myślę, że dobrze je wykorzystałem. Oczywiście pojawiło się kilka błędów z mojej strony, ale bez większych pomyłek, więc mogę ocenić swój występ pozytywnie – mówi Oliwier.
Marzeniem nastolatka jest gra w Realu Madryt, ale wcześniej chciałby zagrać w Ekstraklasie ze Stalą Rzeszów. Na razie jednak biało-niebiescy koncentrują się na tym, by zakończyć niechlubną serię meczów bez zwycięstwa.
POGOŃ Siedlce – STAL Rzeszów
Niedziela, godz. 17 (Transmisja TVP Sport.pl)
