REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 10 sierpnia 2026

To nie tak miało wyglądać… Wieczysta rozbiła bezradną Stal

Sebastien Thill i jego koledzy nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonej Wieczystej. Krakowianie pokazali przy Hetmańskiej zdecydowanie więcej jakości i wygrali aż 5-1. (Fot. Stal Rzeszów)

Wieczysta przyjechała do Rzeszowa jak po swoje i bez większego wysiłku zgarnęła trzy punkty, strzelając Stali aż pięć goli. Różnica klas na murawie była aż nadto widoczna, choć rzeszowianie mogli uniknąć tak wysokiej porażki. Dla biało-niebieskich było to smutne pożegnanie z kibicami w ostatnim domowym meczu sezonu.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA

Jak można było się spodziewać po ostatnich wydarzeniach przy Hetmańskiej, trener Marek Zub ponownie dokonał zmian w wyjściowym składzie. Szansę na skrzydle dostał debiutujący tydzień wcześniej 18-letni Szymon Pukała, a do gry wrócił kapitan Sebastien Thill.

Na niewiele się to jednak zdało wobec znacznie bardziej doświadczonych i jakościowych piłkarzy z Krakowa. Wieczysta od pierwszej minuty dominowała na boisku, a pierwsza połowa przypominała momentami treningową gierkę. Krakowianie swobodnie operowali piłką i robili z bezradną Stalą praktycznie wszystko, co chcieli. Efekt? Podopieczni Kazimierza Moskala po składnych akcjach i efektownych wykończeniach zdobyli trzy bramki i już przed drugą odsłoną meczu zanosiło się na pogrom.

Cień nadziei w serca kibiców biało-niebieskich wlał tuż przed przerwą Thill, którego centrostrzał z narożnika boiska zaskoczył bramkarza Wieczystej.

Po zmianie stron Stal była nieco aktywniejsza w ofensywie, ale Wieczysta nadal kontrolowała przebieg gry i dokładała kolejne trafienia. Ostatniego gola gospodarze zdecydowanie mogli uniknąć. Tym razem nie jakość rywali, a poważny błąd Władisława Krasowskiego zakończył się bramką Carlitosa.

Stal po raz pierwszy w sezonie straciła pięć goli i nawet jeśli gra już tylko o honor, tak wysoka porażka nie powinna się jej przydarzyć.

– Mieliśmy za sobą jeden z trudniejszych tygodni pod względem mentalnym. Jak się okazało, nie udało nam się nad tym do końca zapanować i to był jeden z kluczowych czynników – tłumaczył rozmiary porażki trener Marek Zub.

– Drugą sprawą jest to, że w tym spotkaniu ponownie pojawiło się kilku juniorów, natomiast ze strony bardziej doświadczonych zawodników zobaczyliśmy kilka juniorskich błędów. To niewątpliwie pozwoliło Wieczystej odnieść tak wysokie zwycięstwo. Uważam jednak, że ten wynik wcale nie musiał być aż tak wysoki, bo przynajmniej trzy z pięciu bramek oddaliśmy rywalom praktycznie za darmo. Niektórzy z naszych zawodników nie udźwignęli całej tej sytuacji – ocenił szkoleniowiec, zauważając również, że w jego drużynie było widać stres związany z klasą przeciwnika.

Jakość Wieczystej doceniał także Karol Łysiak, pomocnik rzeszowian.

– Najtrudniej było przeciwstawić się doświadczeniu rywali. W trudnych sytuacjach nie panikowali. U nas, przy nowych i młodych chłopakach, czasami wyglądało to tak, że gdy przeciwnik był blisko, wykopywaliśmy piłkę i brakowało dokładności w detalach. Wieczysta utrzymywała się przy piłce, kontrolowała mecz i była cierpliwa w swojej grze – podsumował piłkarz Stali.

Michał Pazdan: Było widać ogromną różnicę

Po końcowym gwizdku Wieczysta mogła cieszyć się nie tylko z wygranej, ale również z bardzo dobrej postawy całego zespołu. Kapitan krakowian Michał Pazdan podkreślał, że kluczowe było odpowiednie podejście mentalne.

– Chcieliśmy strzelać kolejne bramki. Te pierwsze gole nas nie zadowalały. Rozmawialiśmy przed meczem, że to nie będzie łatwe spotkanie. Najważniejsze było podejście mentalne i to, żeby potraktować ten mecz jak każdy inny. Przede wszystkim zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, ale tak naprawdę kontrolowaliśmy całe spotkanie. Przyjemnie nam się grało. Może na chwilę spuściliśmy z tonu po przerwie, natomiast jeśli chodzi o jakość, to była ogromna różnica. Widać było, że walczymy o awans – powiedział dla naszej redakcji 38-krotny reprezentant Polski, uczestnik Euro 2008 i 2016 oraz mistrzostw świata w 2018 roku.

STAL Rzeszów – WIECZYSTA Kraków 1-5 (1-3)

0-1 Piazón (9.), 0-2 Gajos (26.), 0-3 Feiertag (41.), 1-3 Thill (45.), 1-4 Feiertag (59.), 1-5 Carlitos (70.)

STAL: Waniwśkyj – Warczak, Krasowskij (78. Synoś), Kaczor, Kukułka, Masiak (46. Wolski), Thill, Madej (46. Bieniaszewski), Łysiak (78. Leniart), Pukała (63. Kaczówka), Júnior

WIECZYSTA: Mikułko – Pestka, Pazdan (71. Szymonowicz), Olsson (81. Pietrzak), Fila, Maigaard, Piazón, Gajos, Semedo (71. Dankowski), Feiertag (62. Carlitos), Villar (62. Dzięgielewski).

Sędziował Damian Krumplewski(Olsztyn). Żółte kartki: Krasowskij, Júnior – Gajos, Pestka. Widzów 1918

Udostępnij

FacebookTwitter