REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 23 czerwca 2026

Udany debiut Kuzery. Resovia pewnie pokonała rezerwy ŁKS-u

Resovia po przerwie wrzuciła wyższy bieg i pewnie pokonała rezerwy ŁKS-u w debiucie Kamila Kuzery. (Fot. CWKS Resovia S.A.)

Mecz o dużym ciężarze gatunkowym zakończył się bardzo pozytywnie dla piłkarzy Resovii, którzy pod wodzą nowego trenera pokonali drugą drużynę ŁKS-u. Bardzo słaba pierwsza połowa w wykonaniu „Pasiaków” nie przeszkodziła im, by po przerwie w zdecydowany sposób przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA

Resovia przystępowała do spotkania z rezerwami ŁKS-u pod dużą presją. Jakakolwiek strata punktów mogła oznaczać dla rzeszowian spadek do strefy barażowej o utrzymanie. Aby jeszcze mocniej pobudzić zespół, w tygodniu poprzedzającym mecz zdecydowano, że biało-czerwonych przejmie nowy trener – Kamil Kuzera. Znany z gry i prowadzenia Korony Kielce szkoleniowiec w krótkim czasie miał na nowo zmotywować resoviaków i poprowadzić ich do zwycięstwa.

Nowy opiekun drużyny zdecydował się na kilka roszad w składzie, wystawiając m.in. w bramce absolutnego debiutanta na tym poziomie – Mikołaja Kwiatka. 17-latek, który do tej pory występował jedynie w Centralnej Lidze Juniorów, zastąpił zmagającego się z urazem ręki Jakuba Tetyka.

Wychowanek SMS-u Resovia nie pękł na robocie i bardzo dobrze wprowadził się między słupki. ŁKS II – najmłodsza drużyna w 2. lidze – przystąpił do konfrontacji z piłkarzami Kuzery z aż dziesięcioma zawodnikami o statusie młodzieżowca w pierwszym składzie. Mimo tak młodej jedenastki goście postawili rzeszowskim graczom ciężkie warunki. W pierwszej połowie to bowiem rezerwy pierwszoligowca lepiej operowały piłką i stwarzały klarowniejsze sytuacje bramkowe. Zagubiona Resovia nie wykreowała ani jednej dobrej okazji, a gdyby nie m.in. Mikołaj Kwiatek, mogła przegrywać do przerwy. Rywale trzykrotnie stanęli przed szansą na gola. Najpierw stratę bramki powstrzymał debiutujący golkiper, potem uratowała go poprzeczka, a za trzecim razem, gdy Kwiatek wyszedł z bramki po dłuższym podaniu gości, piłkarz ŁKS-u w dogodnej sytuacji nie trafił w bramkę.

– To był bardzo emocjonujący tydzień, w którym wiele się wydarzyło – tych dobrych rzeczy, ale i takich organizacyjnych. Musiały zajść pewne zmiany i trochę to przełożyło się na pierwszą połowę. Widać było po chłopakach wielką chęć zwycięstwa. Chcieliśmy się bardzo dobrze pokazać i nieco nam to popętało nogi – mówił o przyczynach słabej postawy w pierwszej odsłonie Kamil Kuzera.

Dominacja Resovii

Przerwa ewidentnie pomogła gospodarzom. „Pasiaki” po zmianie stron zagrały zdecydowanie lepiej, sukcesywnie stwarzając zagrożenie pod łódzką bramką. Egzamin zdał zwłaszcza wyższy pressing, po którym biało-czerwoni byli najgroźniejsi w ofensywie.

O wygranej Resovii przesądziły dwie minuty, w których rzeszowianie dwukrotnie trafili do siatki. Najpierw po wybiciu piłki przez bramkarza wprost pod nogi Mikołaja Czyżyckiego, a wkrótce potem po rzucie rożnym, gdy na listę strzelców wpisał się Jakub Banach. Stempel na wygranej postawił Gracjan Jaroch, gdy po odbiorze piłki przez swój zespół sfinalizował akcję strzałem nie do obrony z pola karnego.

Pewne zwycięstwo pozwoliło resoviakom odbić się od strefy baraży o utrzymanie. Po końcowym gwizdku w zwycięskiej drużynie czuć było sporą ulgę.

– Bardzo mocno zapracowaliśmy na te trzy bramki. To było zasłużone zwycięstwo, bo po przerwie mocno przycisnęliśmy. W pewnej części tej drugiej połowy to był zespół, który chcielibyśmy wszyscy oglądać – przyznał trener „Pasiaków”.

– W drugiej połowie po paru dobrych zagraniach złapaliśmy wiatr w żagle i zdobyliśmy gola, a potem już poszło – cieszył się debiutant Mikołaj Kwiatek.

RESOVIA – ŁKS II Łódź 3-0 (0-0)

1-0 Czyżycki (70.), 2-0 J. Banach (72.), 3-0 Jaroch (90.)

RESOVIA: Kwiatek – Geniec, Rębisz, J. Banach, Kowalski-Haberek, Grasza, Szkiela (69. D. Banach), Strzeboński, Czyżycki (84. Ortíz), Zimnicki (46. Jaroch), Silný (69. Bałdyga)

ŁKS II: Jakubowski – Kotarba, Ślęzak, Czerwiński, Frakowski (79. Miązek), Coulibaly, Kniat (79. Kiełbasiński), Kabziński (73. Grabowski), Siwek, Jurkiewicz (79. Figurski), Rzemyszkiewicz (70. Szczepański).

Sędziował Błażej Syropiatko (Szczecin). Żółta kartka D. Banch. 

Udostępnij

FacebookTwitter