
– Plan wykonany w stu procentach – mówił kapitan biało-czerwonych, Aleksander Śliwka po trzysetowym zwycięstwie nad Portugalią. W sobotę (godz. 15) Biało-Czerwonych czeka mecz z Izraelem.
SIATKÓWKA. ME
Polacy zgodnie z planem w trzech setach pokonali Portugalię, z którą ostatni raz przegrali 24 lata temu podczas mistrzostw świata w Argentynie 1-3. Wówczas na boisku występował Joao Miguel, obecnie szkoleniowiec Portugalii.
Czwartkowy rywal Biało-Czerwonych tym razem nie stanowił większego zagrożenia. – Na pewno dobrze bronili, wyprowadzali side-outy, grali bardzo szybko i technicznie – mówił Aleksander Śliwka, przyjmujący reprezentacji Polski. – Portugalia walczyła, starała się, naprawdę dała z siebie wszystko, natomiast my przede wszystkim patrzyliśmy na swoją stronę boiska. Byliśmy skupieni na tym, aby to nasza gra była na wysokim poziomie, bo wiedzieliśmy, że jeśli utrzymamy koncentrację i będziemy grać na swoim poziomie, to ten mecz wygramy. Także duża brawa dla nas, że zachowaliśmy cierpliwość, szczególnie, że to był pierwszy mecz w turnieju. Czasami może być trochę nerwowo z tego powodu. Także plan wykonany w stu procentach – stwierdził kapitan reprezentacji Polski.
Mecz w z trybun hali w Sofii obserwowało 867 widzów, z czego praktycznie wszyscy stanowili fanów biało-czerwonych. – Dopisali nasi kibice, bo inaczej to trochę wyglądało jak zamknięty sparing. Na szczęście są polscy kibice, którzy wszędzie za nami jeżdżą. Czujemy się jak u siebie grając, również zagranicami kraju. Oni docierają w każdy zakątek Europy czy świata – mówił Śliwka i dodawał. – Jeśli chodzi o mecze, w których nie gra gospodarz w turnieju, to nawet w Polsce są spotkanie w których nie ma dużo ludzi. Mecze fazy grupowej inne niż z udziałem gospodarza turnieju tak wyglądają, ale słyszałem, że na spotkania Bułgarii hala jest wyprzedana. Także tam będą na pewno wielkie emocje, będzie gorąco w bardzo fajnej hali – mówił przyjmujący PGE Projektu Warszawa.
W sobotę Biało-Czerwoni w kolejnym meczu grupy B zmierzą się z Izraelem. – Wiem, że mają dwóch ciekawych młodych zawodników, którzy stanowią siłę tego zespołu. Jeden z nich zagra w przyszłym sezonie w Japonii w jednym klubie z Bartkiem Kurkiem w Tokio. Myślę, że skupimy się na tym, aby ograniczyć ich skuteczność w ataku i spróbować zatrzymać ich naszym systemem bloku obrony. Natomiast nie graliśmy z tym zespołem przez wiele, wiele lat, także z pewnością dopiero na odprawie wideo poznamy szczegóły – mówił kapitan Biało-Czerwonych i przestrzegał przed lekceważeniem niżej notowanych przeciwników. – Szanujemy naszych rywali i wiemy, że przede wszystkim to nasza gra jest najważniejsza. Musimy skoncentrować się, zagrać na swoim poziomie i wtedy mam nadzieję, że dojdziemy do końca fazy grupowej zwyciężając. Z pewnością mecze z Ukrainą i Bułgarią będą bardziej wymagające niż te pierwsze trzy. Natomiast staramy się skupiać na każdym kroku po kolei, bo nie można żadnego kroku pominąć, jeśli chcecie wejść na szczyt – zakończył Aleksander Śliwka.
PRZECZYTAJ TEŻ: Efektowne otwarcie mistrzostw Europy przez Biało-Czerwonych
