REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

czw. 10 września 2026

Marcin Janusz, siatkarz Asseco Resovii o szansach reprezentacji Polski na ME: po prostu róbmy swoje

Fot. Fb Asseco Resovia Rzeszów

W czwartek meczem z Portugalią reprezentacja Polski siatkarzy rozpocznie mistrzostwa Europy w Sofii. Biało- Czerwoni bronią tytułu wywalczonego przed trzema laty w Rzymie. – To rywale muszą szukać sposobu jak nas pokonać – mówił Marcin Janusz, były rozgrywający reprezentacji Polski.

SIATKÓWKA. ME

Na poprzednich mistrzostwa Europy Marcin Janusz zdobył z reprezentacją Polski złotu medal i wybrany został najlepszym rozgrywającym turnieju. Ostatni raz w kadrze zagrał na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. W ub. roku ze względów zdrowotnych postanowił zakończyć reprezentacyjną karierę.

– Minęło już dwa lata jak nie ma mnie w kadrze ale dalej jak oglądam mecze to są emocje, choć może już nieco inne niż w pierwszym roku. To się działo w Paryżu, czyli moim ostatnim turnieju, to dla mnie nie jest to taka odległa perspektywa i czuję się jakoś związany, nie tylko dlatego, że moi koledzy, przyjaciele dalej walczą, ale przez to, że nie tak dawno byłem częścią tej kadry – mówił Janusz.

Mimo kilku znaczących zmian w reprezentacji Polski ta wciąż nie schodzi z podium mistrzowskich imprez. – Mamy ten komfort, że możemy zbudować niesamowicie silne reprezentacje, niezależnie od tego, kto wypadnie czy ile jest absencji. Też jest to takie ciśnienie pozytywne, wewnętrzne, że chcemy wygrywać każdy turniej jak to miało miejsce w Lidze Narodów. Mistrzostwa Europy będą takim kolejnym krokiem i właśnie z tego powodu też będzie łatwiej, bo myślę, że idąc tak od turnieju do turnieju, krok po kroku tak grając, chcemy wygrać i robimy wszystko, żeby tak było. Łatwiej po prostu przechodzić z jednego turnieju do drugiego niż sobie wybierać np. odpuścimy Ligę Narodów, a potem wygramy coś co jest najważniejsze w sezonie. Liga Narodów pokazała, że gramy świetnie – stwierdził były rozgrywający reprezentacji Polski, który ze spokojem patrzy na mistrzostwa Europy.

– Jesteśmy zdecydowanym faworytem tego turnieju, ale trzeba pamiętać, że też jest z kim przegrać. Włochom czy Francji nie wyszła w tym sezonie Liga Narodów, ale trzeba się spodziewać, że właśnie na Euro zagrają lepiej. Gramy w grupie z Bułgarią i to na jej gorącym terenie, więc też łatwo nie będzie. Oczywiście najważniejsza będzie faza pucharowa, która zawsze jest ciężka i jeśli przyjdzie jeden słabszy mecz, to może się dużo rzeczy posypać. My jednak wiele razy pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie wychodzić jako drużyna z trudnych momentów i wierzę, że chłopaki to pokażą jeszcze raz – mówił rozgrywający Asseco Resovii.

Srebrny medalista z Paryża 2024 analizując drabinkę w fazie pucharowej mistrzostw Europy przyznał, że dopiero na etapie ćwierćfinału może trafić się wymagający rywal. – Nie można nikogo zlekceważyć i też różnie się to może ułożyć w zależności od wyników, ale nie można wykluczyć, że w tym ćwierćfinale może być Francja czy teoretycznie nawet Bułgaria. To są niebezpieczne zespoły. Czasami potrafią zagrać świetne mecze, ale też potrafią sami mieć ze sobą problemy. Więc ciężko się gra jako taki zdecydowany faworyt właśnie z takimi zespołami, gdzie tak naprawdę nie wiadomo na jaki dzień przeciwnika się trafi – zauważył Janusz.

Zdaniem dwukrotnego mistrza Polski nasza kadra jest na dobrej drodze do triumfu w mistrzostwach Europy i wywalczeniu przepustki na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. – Chłopaki pokazali, że na razie są najlepsi i niech inni się martwią grając z Polską i szukają sposobów na to, żeby jakkolwiek zagrozić i się zaczepić. My po prostu róbmy swoje – zakończył rozgrywający Asseco Resovii.


PRZECZYTAJ TEŻ: Biało-Czerwony niedosyt

Udostępnij

FacebookTwitter