
Reprezentacja Polski w sobotę (godz. 15) w swoim drugim meczu mistrzostw Europy zagra w Sofii z Izraelem. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu z Portugalią, wygranym bez straty seta, Biało-Czerwoni są zdecydowanym faworytem.
SIATKÓWKA. ME
Izrael to drugi najniżej notowany zespół grupy B – zajmuje aktualnie 29. miejsce w światowym rankingu. Ten rok ma jednak całkiem udany, bowiem dobrze radził sobie w Lidze Europejskiej, w której w pierwszej fazie odniósł komplet sześciu zwycięstw. Dopiero w półfinale dwukrotnie uległ Holandii. Najlepszy wynik w mistrzostwach Europy Izraelczycy osiągnęli w 1951 roku, gdy zajęli 10. miejsce. W ostatniej edycji w 2023 roku zakończyli zmagania na fazie grupowej, w której ponieśli trzy porażki i odnieśli dwa zwycięstwa. Polacy ostatni raz grali z tym rywalem w 2015 roku – wówczas dwukrotnie go pokonali 3-2 i 3-0 w Lidze Europejskiej.
Wiem, że mają dwóch ciekawych młodych przyjmujących. Jeden z nich zagra w przyszłym sezonie w Japonii w jednym klubie z Bartkiem Kurkiem w Tokio. Dwóch bardzo ciekawych zawodników, którzy stanowią siłę tego zespołu. Myślę, że skupimy się na tym, aby ograniczyć ich skuteczność w ataku i spróbować zatrzymać ich naszym systemem bloku obrony. Natomiast nie graliśmy z tym zespołem przez wiele, wiele lat, tak że z pewnością dopiero na odprawie wideo poznamy szczegóły – mówił przyjmujący reprezentacji Polski, Aleksander Śliwka. Kapitan Biało-Czerwonych przestrzega przed lekceważeniem niżej notowanych przeciwników. – Szanujemy naszych rywali i wiemy, że przede wszystkim to nasza gra jest najważniejsza. Musimy skoncentrować się, zagrać na swoim poziomie i wtedy mam nadzieję, że dojdziemy do końca fazy grupowej zwyciężając. Z pewnością mecze z Ukrainą i Bułgarią będą bardziej wymagające niż te pierwsze trzy. Natomiast staramy się skupiać na każdym kroku po kolei, bo nie można żadnego pominąć, jeśli chcecie wejść na szczyt – zakończył Śliwka
POLSKA – IZRAEL, sobota, godz. 15 (polskiego czasu)
PRZECZYTAJ TEŻ: Artur Szalpuk, przyjmujący reprezentacji Polski i Asseco Resovii: mamy nadzieję, że daleko zajdziemy w tym turnieju
