
Siatkarki DevelopResu i ITA TOOLS Stali wygrały pierwsze mecze ćwierćfinałowe play-off. Rywalizacja w I rundzie trwa do dwóch wygranych i podkarpackie zespoły staną w sobotę przed szansą postawienia kropki nad i. O ile rzeszowianki nie powinni mieć kłopotów w Bydgoszczy to zespół z Mielca czeka twardy bój przed własną publicznością z UNI Opole.
SIATKÓWKA. TAURON LIGA
Mistrzynie Polski przed własną widownią pokonały w trzech setach Metalkas Pałac Bydgoszcz i w sobotę są zdecydowanym faworytem. – Uważam, że play-offy to są inne mistrzostwa i inne rozgrywki. Trzeba do tego podchodzić na poważnie, ale ja ogólnie każdej dziewczynie w zespole bardzo ufam i bardzo w nią wierzę – mówi Jelena Blagojević, trenerka DevelopResu i dodaje. – Dużo mi pokazały ostatnie spotkania kto jest w jakiej dyspozycji i na kogo mogę liczyć. Każda z dziewczyn musi być gotowa do gry, bo to są mecze, w których liczą się tylko wygrane, a nie punkty. Cieszę się, że dziewczyny, które wchodziły na zmiany, też dały dużo dobrego dla zespołu. Ja liczę na każdą dziewczynę, bo zespół jest ważny i to się liczy – stwierdziła serbska trenerka DevelopResu, który z bydgoskim zespołem nie przegrał od 10 lat i ma zwycięską serię 21 wygranych meczów.
Znacznie trudniejsza zadanie czeka siatkarki ITA TOOLS Stali. Mielczanki wygrały w pierwszym meczu w Opolu z rewelacją tego sezonu zespołem UNI 3-1 i teraz przed własną widownią są o krok od awansu do półfinału.
W ubiegłym sezonie mielczanki też rozpoczęły play-off od wygranej w Łodzi z ŁKS Commercecon 3-1, ale do półfinału awansować nie zdołały, bowiem kolejne mecze przegrały po 0-3.- Mam nadzieję, że tym razem dokończymy dzieła – mówi Rozalia Moszyńska, środkowa ITA TOOLS Stali.
– Dziewczyny robią niesamowitą pracę na treningach i na meczach. Nie boją się nikogo i dzięki temu wygrywamy – mówił po zwycięskim meczu w Opolu, trener ITA TOOLS Stali Dominik Stanisławczyk i dodawał. – Pamiętajcie o jednym: to jeszcze nie jest koniec. Teraz już nie ma „szkoda”. Liczą się tylko i wyłącznie wygrane. Prowadzimy 1-0. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby już do Opola nie wracać. Nie obawiamy się nikogo. Czujemy respekt przed przeciwnikiem, ale nie zastanawiamy się, z kim gramy – tylko co mamy zrobić, żeby mieć jak największe szanse na zwycięstwo. W Opolu to przyniosło rezultat i liczymy, że nasze pomysły sprawdzą się też w kolejnym meczu – stwierdził trener mieleckiego zespołu.
Metalkas Pałac Bydgoszcz – DevelopRes Rzeszów, sobota, godz. 12.30, ITA TOOLS Stal Mielec – UNI Opole, sobota godz. 17.30 (transmisje Polsat Sport1).
PRZECZYTAJ TEŻ: Tomasz Fornal i Marcin Janusz po pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów
