
Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów przegrali z Ziraat Bankkart Ankara 0-3 (21:25, 23:25, 20:25) w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. – Nie graliśmy wzorowo ale wygraliśmy w trzech setach – mówił Tomasz Fornal polski przyjmujący grający w zespole z Turcji.
SIATKÓWKA. LIGA MISTRZÓW
– Na pewno też nie graliśmy wzorowo i mogliśmy w niektórych elementach wyglądać lepiej, ale wygrywamy w trzech setach i to jest najważniejsze – mówił Fornal, którego zespół w rewanżu w Ankarze 31 marca potrzebuje dwóch wygranych setów do awansu do Final Four LM w Turynie.
– Mam nadzieję, że załatwimy sprawę w pierwszych dwóch setach. Oczywiście Rzeszów nie odpuści, bo to też są profesjonaliści, którzy przyjadą i będą chcieli walczyć. To nie jest tak, że się położą, ale my całkiem dobrze u siebie gramy. Wiem, że zespołom spoza Turcji gra się ciężko w naszej hali. Tak więc mamy dosyć duży handicap i będziemy starali się go wykorzystać – stwierdził Fornal, który będąc w polu zagrywki dostawał sporo gwizdów od miejscowych kibiców. – Fajnie niech gwiżdżą jak to lubię – dodał przyjmujący reprezentacji Polski.
Dla Fornala był to pierwszy mecz w karierze, kiedy grając w zagranicznym klubie zmierzył się z polskim zespołem. Jak przyznał nie wywoływało to u niego żadnych dodatkowych emocji. – W klubowej siatkówce nie ma to większego znaczenia, jesteś otoczony obcokrajowcami. Fajnie było znów zagrać w Polsce przy takiej atmosferze. Przyjemny powrót – powiedział Fornal.
Celem Ziraat Bankkart jest wygranie LM, ale jak przyznał Fornal wiele pracy jeszcze przed zespołem. – Ciężka praca doprowadzi nas do upragnionego Final Four, a potem powalczenia o złoty medal. Wszyscy musimy zdać sobie z tego sprawę, że tylko i wyłącznie ciężki trening jest w stanie doprowadzić nas do sukcesu – stwierdził przyjmujący zespołu z Ankary.
Rzeszowianie po porażce u siebie 0-3 są w bardzo trudnej sytuacji. Chcąc zagrać w Final Four LM (16-17 maja w Turynie), muszą w Turcji zwyciężyć 3-0 lub 3-1, a później jeszcze w „złotym secie”. – Momentami graliśmy znakomicie i myślę, że to nie był jednostronny mecz, mimo że skończył się wynikiem 0-3. Mieliśmy swoje szanse, szczególnie w drugim secie, kiedy prowadziliśmy 23:20. To nas może napawać jakimś tym optymizmem, że to nie jest nieosiągalny poziom dla nas, że my potrafimy grać tak w siatkówkę jak gra Ziraat, a wtedy jak dwie drużyny na podobnym poziomie się spotykają to wszystko jest możliwe – mówił Marcin Janusz rozgrywający Asseco Resovii i dodał. – Z taką właśnie myślą, że musimy po prostu jechać do Ankary i starać się odwrócić losy tej rywalizacji. To jest ciężka sytuacja, sami sobie w pewnym stopniu ją stworzyliśmy ale naprawdę to jest dwumecz. Jesteśmy w połowie. Chcąc grać w czwórce najlepszych drużyn w Europie to musimy być taką drużyną, która jest w stanie odwrócić takie sytuacje, a jeśli nie, to będziemy w ósemce i lekki niedosyt będzie na pewno – mówił kapitan zespołu z Rzeszowa.

Janusz podkreślił, że mimo dobrej zagrywki jego zespołu rywale nie mieli z nią problemów. – Weszliśmy z mocną zagrywką taką jaką potrafimy, a oni byli w stanie przyjmować dobrze i potem te akcje szły w miarę płynnie. Myślę, że to, że trzymaliśmy się ich blisko w pierwszym secie to też w pewnym sensie o nas dobrze świadczy, bo ta dysproporcja była duża i to co ważne to też sobie powtarzaliśmy, że pewnie nie będą tak przyjmować cały czas. My musimy dalej robić tą swoją robotę i próbować ich złamać. To się w drugim secie udało wiele razy, ale z kolei po naszej stronie było kilka błędów i to zaważyło. Oczywiście można mówić, że trzeba zatrzymać Nemira. Kilka razy się udało, ale te najważniejsze piłki kończył. Czasami niektóre jego ataki trzeba zaakceptować, a to co mamy po swojej stronie wykorzystywać. Zresztą widać, że oni trochę inaczej zaczynają grać, jeśli my gdzieś nakładamy na nich presję. Gdy my jesteśmy z przodu to jest zupełnie inna drużyna jak każda, bo ciężej się gra będąc z tyłu i to nie jest jakaś wielka tajemnica, więc musimy dobrze zacząć i potem dociskać i wykorzystywać swoje szanse, które mamy – zakończył Janusz.
PRZECZYTAJ TEŻ: Ziraat wygrywa w Rzeszowie i jest krok od Final Four LM (wideo)
