REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

sob. 16 maja 2026

Klęska Resovii w doliczonym czasie gry. Podhale z zasłużonym zwycięstwem

„Pasiaki” nie będą miło wspominać wizyty w Nowym Targu. (Fot. Czytelnik)

Po końcowym gwizdku w Nowym Targu piłkarze Resovii nie mieli powodów do satysfakcji. Rzeszowianie w starciu z miejscowym Podhalem stracili bramkę w ostatniej, doliczonej minucie gry i wrócili do domu z niczym. Gospodarze już wcześniej mogli zapewnić sobie zwycięstwo, lecz świetnie w bramce spisywał się Jakub Tetyk.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA

Na mecz z Podhalem trener Resovii Paweł Młynarczyk po raz pierwszy dał szansę w wyjściowej jedenastce Javierowi Mateo Ortízowi. Sprowadzony zimą Kolumbijczyk jesienią strzelał jak na zawołanie w 3. lidze, a teraz miał zademonstrować swoje snajperskie umiejętności na sztucznej murawie – na tle dobrze dysponowanego beniaminka.

Filigranowy napastnik starał się być aktywny, wychodził do podań i przed przerwą mógł dać swojej drużynie prowadzenie. Gracjan Jaroch prostopadłym podaniem obsłużył 22-latka, a ten, będąc niemal w stuprocentowej sytuacji, zamiast uderzyć technicznie, strzelił prostym podbiciem, przez co piłka poszybowała nad poprzeczką.

Podhale także mogło, a nawet powinno strzelić gola. Jeden błąd przydarzył się Jakubowi Tetykowi, który wypuścił piłkę z rąk, ale na szczęście rzeszowian César Peña nie trafił do pustej bramki.

Po zmianie stron zdecydowanie częściej w ataku byli nowotarżanie, którzy notorycznie nękali rzeszowską defensywę. Resovię z opresji ratował Tetyk. 18-letni golkiper zanotował cztery kapitalne interwencje i to głównie jemu „Pasiaki” zawdzięczały, że nie przegrywały różnicą kilku bramek.

Przyjezdni dali się wyszumieć rywalom i sami zadali skuteczny cios. Rzut rożny wykonywał Adrian Małachowski, piłkę głową przedłużył Maciej Kowalski-Haberek, a z najbliższej odległości – także głową – do siatki trafił Krystian Szymocha.

Podhale nie dało jednak za wygraną i w końcu dopięło swego. Tym razem bramkarz gości nie miał nic do powiedzenia, gdy z bliska dośrodkowanie na gola zamienił Krzysztof Salak.

Na nieszczęście biało-czerwonych nie było to ostatnie słowo beniaminka. Miejscowi atakowali z ogromną determinacją i zostali za to nagrodzeni w ostatnich sekundach gry. Arkadiusz Nowak „huknął” z pola karnego pod poprzeczkę. Piłka odbiła się od niej i choć nie wpadła bezpośrednio do siatki, wyraźnie przekroczyła linię bramkową. Po tej akcji sędzia zakończył spotkanie, a przyjezdni z niedowierzaniem musieli pogodzić się – bądź co bądź – z zasłużoną porażką.

PODHALE Nowy Targ – RESOVIA 2-1 (0-0)

0-1 Szymocha (75.), 1-1 Salak (79.), 2-1 Nowak (90.)

PODHALE: Styrczula – Michota, Voszko, Salak, Rubis, Lelito, Václavik, Pena (80. Seweryn), Burkiewicz (85. Nowak), Kurzeja (71. Giel), Hamed (85. Marcinho)

RESOVIA: Tetyk – Geniec, Szymocha, Kowalski-Haberek, Grasza, Szkiela (84. Ciszewski), Letniowski, Małachowski, Czyżycki (76. Strzeboński), Jaroch (75. Romanowski), Ortíz (63. Bałdyga).

Sędziował Kornel Paszkiewicz (Wrocław). Żółte kartki: Václavik, Burkiewicz – Grasza.

Udostępnij

FacebookTwitter