
Po dwóch latach przerwy Aleksander Śliwka wrócił do PlusLigi. W piątek wystąpił w barwach PGE Projektu w meczu o brąz w Rzeszowie. Siatkarze ze stolicy pokonali Asseco Resovię 3-1 (25:18, 25:14, 22:25, 25:18) i są o krok o podium.
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
W ekipie PGE Projektu w ramach transferu medycznego za kontuzjowanego Bartosza Bednorza pojawił się w Rzeszowie Aleksander Śliwka w przeszłości siatkarz Asseco Resovii. Kapitan reprezentacji Polski we wtorek 28 kwietnia zakończył sezon w Turcji, brązowym medalem.
– To niecodzienna sytuacja, ale taki jest plan, żeby zdobyć dwa brązowe medale. Dla mnie osobiście byłaby to bardzo świetna historia, bo w tym sezonie walczyłem o powrót do zdrowia, powrót do siatkówki przez długi czas. Udało mi się wrócić i jeśli taka historia na koniec sezonu się wydarzy, jeśli uda nam się domknąć tę rywalizację, to będę na pewno bardzo, bardzo szczęśliwy i wdzięczny za to, że mogę grać i że mogę zdobywać medale w najlepszych ligach świata – stwierdził Śliwka, który przyznał, że cała ta sytuacja z powrotem do Polski bardzo szybko się potoczyła.
– Wiadomo było, że Bartek Bednorz wobec kontuzji, którą doznał nie będzie w stanie kontynuować tej rywalizacji. Zostały spełnione wszystkie kryteria do transferu medycznego, bo można było ściągnąć zawodnika tylko z ligi innej niż PlusLiga. Dlatego powiedzmy, że moja gdzieś tam kandydatura się pojawiła. Zagrałem w Turcji mecz o trzecie miejsce, skończyliśmy mecz i po czterech godzinach byłem już w samolocie. Wcześnie rano byłem w Krakowie, przejechałem do Rzeszowa i czekałem na rozwój sytuacji, czy uda się wszystko formalnie załatwić. Bo tak naprawdę zrobić to w tak szybkim czasie, to jest duża sztuka. I bardzo duże podziękowania tutaj też dla Halkbanku Ankara, który pozwolił mi na ten transfer i też te sprawy formalne bardzo sprawnie przeprowadził – opisał sytuację.
Śliwka z zespołem PGE Projektu spotkał się już w Rzeszowie. – Można powiedzieć, że odbyłem pół treningu, bo tak naprawdę w oczekiwaniu na te sprawy formalne nie mogłem dołączyć do drużyny. Czekałem, będąc w Rzeszowie. Tak naprawdę przyjechałem w ciemno, ale sprawne załatwienie spraw przez różne strony – kluby z Warszawy i Ankary pozwoliło na to, że mogłem dzisiaj być z drużyną na meczu – dodał Śliwka.
Przyjmujący reprezentacji Polski, pojawiał się na boisku na zmiany, ale nie ukrywał, że bardzo cieszy się z powrotu do Polski.
– Zagraliśmy dobry mecz, byliśmy przygotowani na to, co będzie grała Resovia. W trzecim secie drużyna z Rzeszowa zaczęła ryzykować, delikatnie zmieniła tę grę. Nie do zatrzymania był Karol Butryn w tej partii. Ale powrót w czwartym secie od początku, na wielkich emocjach… hala zaczęła naprawdę bardzo, bardzo żyć, świetna atmosfera. Ja też, wracając tutaj z Turcji, dawno nie grałem meczu w tak super atmosferze. Zawsze to wszyscy powtarzają, którzy są za granicą, że w Polsce ta atmosfera jest najlepsza na meczach i byłem dzisiaj tego świadkiem – mówił Śliwka.
Zespół PGE Projekt Warszawa w rywalizacji (do 3 zwycięstw) o brąz prowadzi 2:0 i jest o krok od medalu. Trzeci mecz rozegrany zostanie 3 maja w Warszawie o godz. 14.45.
PRZECZYTAJ TEŻ: Marcin Janusz, siatkarz Asseco Resovii: nie może być akceptowane przez nas to co wydarzyło się w tym meczu
