
Kibice, którzy liczyli, że po dziesięciu kolejkach bez zwycięstwa Resovia w końcu się przełamie, srogo zawiedli się na swoich piłkarzach podczas meczu w Grudziądzu. „Pasiaki” znów nie potrafiły wygrać, a na domiar złego po raz kolejny musiały uznać wyższość rywala.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2 LIGA
Przed pierwszym gwizdkiem w Grudziądzu chyba nawet sami piłkarze Resovii nie wyobrażali sobie, że mogą wrócić do Rzeszowa bez pierwszego ligowego zwycięstwa.
Przez większą część spotkania goście dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie potrafili stworzyć sobie klarownych sytuacji bramkowych. Olimpia cierpliwie czekała na swoją szansę i wykorzystała najlepszą z nich tuż przed przerwą. Sposób na Jakuba Tetyka znalazł wówczas Jakub Siemaszko.
Po zmianie stron przyjezdni robili, co w ich mocy, ale nadal bili głową w mur. Najlepszą okazję do wyrównania Rzeszowianie mieli po stałym fragmencie gry, gdy celnie z rzutu wolnego uderzył Mateusz Szwoch. Fantastyczną interwencją popisał się jednak bramkarz Olimpii.
Po siódmej ligowej porażce Resovia traci osiem punktów do Legii II Warszawa, która znajduje się tuż nad strefą spadkową. Ta różnica może się jeszcze powiększyć, ponieważ 14 października rezerwy stołecznego klubu rozegrają zaległe spotkanie z drugą drużyną Śląska Wrocław, która plasuje się za plecami Warszawian.
OLIMPIA Grudziądz – RESOVIA 1-0 (1-0)
1-0 Siemaszko (43.)
OLIMPIA: Jerke – Brzęk, Zbiciak, Tsyupa, Stolc, Abramowicz, Frelek, Olejarka, Jasiak, Siemaszko (69. Szafranek), Jastrzembski (79. Stec)
RESOVIA: Tetyk – Rębisz (69. Mida), Banach, Geniec, Stępiński, Romanowski (80. Chojecki), Letniowski, Kuzera (62. Szkiela), Szwoch, Zimnicki (62. Jaroch), Krawczyk (69. Ortiz).
Sędziował Aleksander Borowiak (Poznań). Żółte kartki: Jastrzembski, Ciupa, Szafranek, Cichoń – Letniowski, Rębisz, Romanowski, Mida.