REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 4 listopada 2026

Karol Butryn, siatkarz Asseco Resovii: mecze na początku sezonu nie stoją na najwyższym poziomie

Fot. Asseco Resovia Rzeszów 

Karol Butryn, atakujący Asseco Resovii ma na koncie dwie statuetki Red Bull Super Asa, ale jak przyznaje najważniejsze są wygrane zespołu, a nie indywidualne wyróżnienia.

SIATKÓWKA. TAURON LIGA

– Jak będziemy dobrze grać i wygrywać to nie ważne, kto będzie je zdobywał. Najważniejsze są zwycięstwa zespołu. W meczu z Treflem mógł ją dostać Marcin Janusz bo miała więcej asów niż ja, a nie przebił setki, także ważniejsza jest ilość, a nie prędkość – mówił na portalu tauronliga.pl, Karol Butryn, atakujący Asseco Resovii przyznając, że takie wyróżnienie w klubowym regulaminie trochę kosztuje. – Tak jest w każdym klubie, ale nie ma problemu jak będziemy wygrywać to jest ok.

Asseco Resovia po III kolejkach TAURON Ligi z bilansem 2-1 zajmuje czwarte miejsce. Rzeszowianie ostatnio przed własną widownią pokonali Energę Trefla Gdańsk 3-1 po meczu, który nie był porywającym widowiskiem.

– Jeśli chodzi o start TAURON Ligi to mecze te nie stoją na najwyższym poziomie. Wszystkie drużyny zresztą muszą poświęcić dużo czasu na treningi, na zgrania się, żeby na ten najwyższy poziom wejść. Z Treflem też zaczęliśmy niemrawo, popełnialiśmy dużo błędów i ten pierwszy set nam uciekł. Później odrzuciliśmy ich od siatki, Zaczęliśmy więcej bronić piłek, napędziliśmy i to my już dyktowaliśmy warunki – mówił atakujący Asseco Resovii.

Siatkarze z Rzeszowa po wygranej z Energą Treflem dostali dwa dni wolnego, po których wrócili do treningów, a najbliższy mecz rozegrają 8 listopada z Aluron CMC Wartą Zawiercie. – Był czas na odpoczynek po ciężkich treningach i zabieramy się dalej do pracy. Trener dużo daje wskazówek, dużo wymaga i naprawdę trzeba być skoncentrowanym na każdym treningu i ciężko pracować – mówił Butryn i dodawał.

– Na treningu jest intensywność i czy to jest krótki czy długi, to na pewno jest intensywniej i trzeba dać maksa z siebie. Na pewno przez tę intensywność treningi są bardzo wymagające, jest bardzo ciężko, ale musimy się do tego przyzwyczaić. Na pewno o tym wiemy, że potrzebujemy czasu na to, żeby dojść też fizycznie i przyzwyczaić się do tych treningów i żeby później to przełożyć na mecz – stwierdził atakujący zespołu z Rzeszowa.

Na pewno plusem na stracie sezonu TAURON Ligi dla resoviaków, jest to, że podczas przygotowań nie byli aż w tak mocno okrojonym składzie jak w poprzednich latach. – Większość zawodników była w tym okresie, ale trenowanie w dziesięciu to nie jest trenowanie w czternastu i robienie pełnych szóstek. Chłopaki dołączali, ale to nie jest tak samo, jakby była czternastka gotowa. Pomagali młodzi, ale czasami różnie bywało z nimi na treningach, choć na pewno część zawodników się tych młodych wyróżniła i pokazała z bardzo dobrej strony. Tak jak rok temu Maksymilian Łysoń, który przeszedł do Suwałk – zakończył Bytryn.


PRZECZYTAJ TEŻ: Marcin Janusz, siatkarz Asseco Resovii: na razie gramy takim bezpiecznym składem

Udostępnij

FacebookTwitter