
Kapitan biało-niebieskich wrócił między słupki i okazał się mocnym ogniwem swojej drużyny w wygranym meczu z Polonią Warszawa.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1 LIGA
– Polonia od początku meczu pokazała ofensywny potencjał, ale przetrwaliście cięższe chwile i sami zadaliście decydujące ciosy. W końcówce znów pokazaliście charakter i nie wypuściliście wygranej z rąk.
– Ten mecz wyglądał tak, jak się zaczął, czyli dość ciężko. Można było mieć obawy, ale przetrwaliśmy i wysunęliśmy się na prowadzenie. Zagraliśmy z bardzo dużym poświęceniem i sporą determinacją. Mimo słabszego początku w pierwszej połowie nie wyglądaliśmy źle, do poprawy w przerwie były drobne rzeczy. W końcówce zaś meczu było nerwowo. Dawno tego z boiska nie czułem, ale cieszę się ze swojego powrotu na murawę i doceniam takie momenty w meczach, gdzie mamy problemy, bo z tego też czegoś cały czas się uczę i mogę wyciągać wnioski.
– Kibice do końca drżeli o zwycięstwo, ale pan przy strzałach polonistów w ostatnich minutach zachowywał duży spokój, bardzo pewnie łapiąc piłki po ich uderzeniach.
– Mam to doświadczenie i wiem, że w takich momentach trzeba zachować spokój. Co ja mam się gorączkować z tyłu? Trzeba to oceniać na spokojnie i tak trzeba grać w końcówce.
– Dla was to bardzo ważne trzy punkty, bo w końcu opuściliście ostatnie miejsce w tabeli i strefę spadkową.
– Oczywiście, nikt przecież nie chce zamykać tabeli. Natomiast musimy zachowywać chłodną głowę, bo nadal mamy niewiele punktów, więc cały czas liczą się koncentracja i praca. Idziemy do przodu.
– To zwycięstwo powinno was także podnieść mentalnie, bo pokonaliście naprawdę mocną drużynę, która lubi dominować, co zresztą w tym spotkaniu potrafiła zademonstrować.
– Zgadza się, tak jak mówiłem – początek meczu wyglądał bardzo dobrze z ich strony. Myślałem, że mogą być kłopoty, ale udało nam się znaleźć na nich sposób. Strzeliliśmy dwie bramki, a potem determinacja, poświęcenie i na Polonię to wystarczyło, choć bez wątpienia jest to bardzo solidny pierwszoligowiec i trzeba się z nimi liczyć.
– I na koniec pytanie o pana zdrowie. Wraca pan do bramki po półrocznej przerwie. Ze zdrowiem już wszystko w porządku?
– Tak, skoro jestem w meczu, to jestem gotowy na sto procent. Czuję się dobrze, potrzebuję tylko czucia boiska i bramki, ale myślę, że to już nie jest na najgorszym poziomie (uśmiech), więc oby tak dalej.
