REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 7 września 2026

Stal poszła za ciosem! Rzeszowianie wygrywają trzeci mecz z rzędu

Stal od trzech meczów ma powody do radości. Rzeszowianie sukcesywnie oddalają się od dna tabeli. (Fot. Stal Rzeszów)

Ligowa wygrana z Unią Skierniewice i pucharowy triumf z Podbeskidziem Bielsko-Biała tchnęły w Stal dodatkową energię, która poprowadziła ją do kolejnej wiktorii. Podopieczni Marka Zuba ograli przed własną publicznością faworyzowaną Polonię Warszawa. Kolejny raz błysnął Sean Goss, który zdobył fenomenalną bramkę.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1 LIGA

Stal wygrała, choć początkowo niewiele na to wskazywało. Polonia, podrażniona ostatnią ligową porażką z Lechią Gdańsk, mocno ruszyła do przodu i już w pierwszej minucie przyjezdni mogli objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłki nie złapał wracający między słupki Marek Kozioł, ale na szczęście miejscowych strzał Krystiana Tabary został zablokowany przez stojących w bramce obrońców.

Polonia nadal nacierała, jednak konkrety były po stronie Rzeszowian. Gospodarze przejęli piłkę na połowie rywali, rozegrali ją do prawej strony, do Szymona Pukały, który szybko oddał futbolówkę Seanowi Gossowi, a Irlandczyk popisał się kapitalnym uderzeniem zza pola karnego. Bramkarz Polonii wyszedł w górę, ale nie zdołał obronić lecącej w okienko piłki.

Polonia nie zamierzała się poddać. Przeciwnie, atakowała dalej, często była przy piłce, a nawet trafiła do siatki, ale sędzia zasygnalizował pozycję spaloną. Impet rywali ustał po dwudziestu minutach, a w końcówce pierwszej połowy Stal znów dała o sobie znać. Piłka trafiła do debiutującego w ligowym meczu w pierwszym składzie Wojciecha Brzęka, a 18-letni środkowy pomocnik strzelił bez namysłu z linii pola karnego, zdobywając swojego premierowego gola.

Bramka przed zejściem do szatni dała stalowcom spory komfort. Priorytetem było nie dać się zaskoczyć tuż po zmianie stron, co Stali się udało, a mogła również podwyższyć prowadzenie. Niestety, Szymon Salamon za długo czekał z finalizacją i rywale zdążyli ustawić szeregi w obronie. Tymczasem poloniści niebawem trafili do siatki po akcji zapoczątkowanej długim podaniem i Stal musiała mieć się na baczności, by nie dać się dogonić Warszawianom.

Biało-niebiescy przetrwali cięższe chwile. Zespół harował w obronie, a sporo skutecznych interwencji należało do Marco Thiedego i Marka Kozioła, który z dużym spokojem łapał piłki po uderzeniach przeciwnika.

– Mecz zaczął się dość ciężko, można było mieć obawy, ale przetrwaliśmy, wysunęliśmy się na prowadzenie. Zagraliśmy z bardzo dużym poświęceniem i determinacją. Było nerwowo. Dawno tego z boiska nie czułem, ale cieszę się ze swojego powrotu na murawę i doceniam takie momenty w meczach, gdzie mamy problemy, bo z tego też czegoś cały czas się uczę i mogę wyciągać wnioski – powiedział Marek Kozioł.

– To był taki mecz jak w siatkówce. Mówi się, że jak nie wygrywasz w trzech setach, to przegrywasz w pięciu. Dziś mogło to tak wyglądać, bo mieliśmy zdecydowaną przewagę taktyczną, a także trochę w posiadaniu piłki na początku drugiej połowy, gdzie mogliśmy ten mecz zamknąć trzecią bramką i wtedy nie byłoby do końca takiej nerwowości i takiego brzydkiego futbolu czy dyskutowania z sędziami. Natomiast po raz kolejny się wybroniliśmy dzięki dobrej postawie całego zespołu w defensywie. W wielu momentach pomogło też doświadczenie Marco i Marka, a w niektórych momentach trochę niedokładności u przeciwnika – mówił zaś trener „Żurawi” Marek Zub, który przyczepił się jedynie do ostatnich minut w wykonaniu swoich zawodników.

– Nie jestem zadowolony z końcówki, bo za mało mieliśmy kontroli nad tym, co działo się na boisku. Natomiast zwycięzców się nie osądza, tym bardziej w takim momencie, w jakim jesteśmy jako drużyna – patrząc na pozycję w tabeli – powiedział szkoleniowiec.

STAL Rzeszów – POLONIA Warszawa 2-1 (2-0)

1-0 Goss (11.), 2-0 Brzęk (39.), 2-1 Durmus (59.)

STAL: Kozioł – Thiede, Krasouski, Kaczor, Kukułka, Pukała (64. Masiak), Brzęk (64. Madej), Goss, Leniart, Rittmüller (81. Machura), Salamon (69. Musik)

POLONIA: Jeleń – Ólafsson (69. Vega), Marcjanik, Budnicki, Terpiłowski (83. Paszkowski), Gnaase, Kuusk (56. Kapusta), Durmus, Skrabb, Dadok (83. K. Ziółkowski), Tabara (57. Kowalczyk).

Sędziował Patryk Świerczek(Brzesko). Żółte kartki: Goss, Kukułka, Madej, Krasowskij – Skrabb, Gnaase. Widzów 1861.

Udostępnij

FacebookTwitter