
Rozmowa z Szymonem Pukałą, piłkarzem Stali Rzeszów. 19-latek po wejściu na boisko w drugiej połowie meczu STS Pucharu Polski z Podbeskidziem Bielsko-Biała, w 10 minut skompletował hat-tricka. – Jestem chłopakiem z Nowego Miasta, kibice wiedzą. Od dzieciństwa tam mieszkam, a Stal od początku mam we krwi i w sercu – mówi z dumą skrzydłowy biało-niebieskich.
PIŁKA NOŻNA. STS PUCHAR POLSKI. I RUNDA
– Szymon, nie sposób nie pogratulować tak kapitalnego występu. To był twój pierwszy taki hat-trick w tak krótkim czasie?
– Dziękuję! Tak, po raz pierwszy mi się to przytrafiło. Cieszę się, że udało się właśnie w takim meczu.
– Dwie pierwsze bramki sfinalizowałeś z zimną krwią. A trzeci gol z dystansu to już majstersztyk.
– Wydaje mi się, że tak. Myślę, że fajnie to wyglądało z trybun, z boiska także. Bardzo się cieszyłem, pobiegłem do kibiców. Jestem od małego związany ze Stalą, więc to dla mnie dodatkowa radość.
– Takimi występami na pewno spełniasz marzenia z dzieciństwa.
– Tak, to był mój cel, aby grać w pierwszej drużynie, cieszyć się z występów, a w końcu z bramek i zwycięstw. To jeden z takich meczów, po których mogę być naprawdę dumny z siebie.
– Śnił ci się kiedyś taki mecz? Albo choć wizualizowałeś sobie, że możesz tak szybko strzelić trzy gole?
– Szczerze, nigdy o tym nie myślałem, nie śniłem o takim meczu. Będę pracował na kolejne takie występy.
– Ta piłka (Szymon zabrał ze sobą piłkę meczową jako pamiątkę po zdobytym hat-tricku – przyp. red.) pewnie długo zagości u ciebie w domu?
– Na pewno będzie leżeć na szafce i patrząc na nią, będę wspominał ten mecz w najlepszy możliwy sposób.
– Jesteś wychowankiem Stali. Czy jak sięgasz pamięcią, grałeś lepsze mecze w koszulce tego klubu?
– Szczerze, myślę, że nie. W tak krótkim czasie zdobyć trzy bramki i na takim poziomie, to może robić wrażenie.
– Oglądaliśmy cię zarówno na prawym, jak i na lewym skrzydle. Wymienność pozycji mogła siać popłoch u rywali. Dla ciebie to bez różnicy, gdzie grasz, czy wolisz jednak konkretną pozycję?
– Czuję się lepiej na prawym skrzydle. Grałem tam bardzo długo i to pozycja, którą najbardziej lubię.
– Po bardzo słabym początku sezonu ostatnie dwa wygrane mecze poprawiły morale. Teraz powinno być tylko lepiej.
– Na pewno morale są lepsze. Jestem bardzo zadowolony z postawy zespołu w tych dwóch ostatnich meczach i liczę już na trzy punkty w meczu z Polonią Warszawa.
– Czego zatem można ci życzyć po tak udanym występie?
– Na pewno kolejnych dobrych meczów i jak najlepszej punktacji w lidze, bo to jest teraz najważniejsze.
