REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 14 kwietnia 2026

Odra świętowała w Rzeszowie. Smutny jubileusz Marka Zuba

Stal długo szukała sposobu na defensywę Odry, ale mimo przewagi w grze nie zdołała zdobyć choćby punktu. (Fot. Stal Rzeszów)

Jedna akcja wystarczyła Odrze Opole do wywiezienia z Rzeszowa trzech punktów. Stal Rzeszów biła głową w mur, nie potrafiąc znaleźć sposobu na bramkarza rywali. Rzeszowianom po raz kolejny uciekła czołówka, a trener Marek Zub w swoim setnym meczu w roli szkoleniowca biało-niebieskich musiał przełknąć gorzki smak porażki.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA

Stal nieźle zaprezentowała się przez pierwsze pół godziny meczu, kiedy stworzyła dwie groźne sytuacje. W obu akcjach błysnął Oliwier Sławiński, który najpierw wdarł się w pole karne, ale po jego akcji z bliska w bramkę nie trafił Sebastien Thill. Za drugim razem ofensywny pomocnik gospodarzy uderzył zza szesnastki, a piłka ostemplowała słupek.

Po stronie gości w pierwszej połowie w ofensywie nie można było odnotować niczego, ale po zmianie stron przyjezdni wykreowali dwie dobre okazje, a drugą z nich wykorzystali. Odra sprawnie wyszła spod pressingu, wymieniła jedenaście podań, a ostatnie, prostopadłe zagranie trafiło do wychodzącego na wolną przestrzeń Michała Feliksa. Napastnik gości się nie pomylił, a jak się okazało, jego uderzenie było jedynym celnym strzałem opolan w tym spotkaniu.

Stal mogła odpowiedzieć – była blisko gola po próbie z dystansu Thilla, lecz reprezentant Luksemburga trafił w słupek. Z kolei w doliczonym czasie gry Olivier Sukiennicki wybił lecącą do bramki futbolówkę po „główce” Władisława Krasowskiego.

– To był kolejny mecz, w którym mamy sytuacje w pierwszej połowie, nie strzelamy gola, a po zmianie stron przegrywamy spotkanie. Ciężko cokolwiek więcej powiedzieć – utyskiwał piłkarz Stali, Oliwier Sławiński.

Marek Zub: Przegraliśmy mecz, którego nie powinniśmy przegrać

Po meczu trener Odry oddał Stali honory, ale nie ukrywał satysfakcji z wygranej.

– Gdybyśmy powiedzieli, że Odra była lepszym zespołem, to byśmy skłamali. Piłka nożna nie polega na atrakcjach, tylko na strzelaniu bramek, więc to dla nas bardzo duża satysfakcja, że ten jeden gol padł po naszej stronie – mówił Piotr Plewnia.

Kwaśną minę miał z kolei szkoleniowiec gospodarzy.

– W pierwszej połowie przeciwnik ani razu nam nie zagroził, a my nie byliśmy w stanie wepchnąć piłki do siatki. Natomiast druga połowa jest dla mnie dużą zagadką. Wyszła zupełnie inna drużyna, a szczególnie po straconej bramce trudno było nam się pozbierać. Zostajemy bez punktów i powoli odjeżdża nam czołówka. Przy takiej dysproporcji, jeśli chodzi o grę i liczbę sytuacji, trudno o pozytywny wynik. Przegraliśmy mecz, którego absolutnie nie powinniśmy przegrać – smucił się trener gospodarzy Marek Zub, który po raz setny poprowadził rzeszowską Stal.

Co ciekawe, szkoleniowiec „Żurawi” w swoim pierwszym meczu jako trener zespołu z Hetmańskiej również mierzył się z Odrą Opole – i wtedy także musiał uznać jej wyższość.

STAL Rzeszów – ODRA Opole 0-1 (0-0)

0-1 Feliks (57.)

STAL: Waniwśkyj – Warczak, Krasowskij, Kaczor, Kukułka (78. Wachowiak), Łyczko (68. Masiak), Sławiński, Łysiak, Thill (86. Kądziołka), Kucharski, Júnior (86. Darwish)

ODRA: Haluch – Kendzia, Piroch, Chrzanowski, Liber, Purzycki (79. Tront), Spychała, Palacz (86. Prikryl), Perez (70. Kobusiński), Mida (70. Kupczyk), Feliks (86. Sukiennicki).

Sędziował Jacek Małyszek(Zabrze). Żółte kartki: Warczak – Purzycki, Kupczyk, Tront. Widzów 2036.

Udostępnij

FacebookTwitter