REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 1 lipca 2026

Jan Miszczak: O sporcie niesportowo

Jan Miszczak (Fot. Archiwum)

Mistrzostwa świata w piłce nożnej minęły już półmetek i wydaje się, że nie wzbudzają w naszym kraju tak wielkiego zainteresowania, jak to drzewiej bywało.

Przyczyn jest co najmniej kilka i choć nie znalazłem żadnych konkretnych badań w tej sprawie, wydają się one dość oczywiste. W mistrzostwa bierze udział aż 48 drużyn o różnym sportowym poziomie, znaczna część spotkań odbywa się w godzinach naszego snu, ale niewątpliwie najważniejsze jest to, że w mistrzostwach nie występuje reprezentacja Polski. Ktoś może powiedzieć, że z jednej strony może to mieć nawet pewne zalety, gdyż zaoszczędza nam sporo nerwów, ale dla prawdziwych fanów futbolu jest to z pewnością spory zawód.

Na temat mistrzostw wypowiadają się też różni politycy, w tym np. Sławomir Mentzen z Konfederacji, znany też jako niedawny kandydat na prezydenta RP i właściciel baru piwnego. Oczywiście jak zawsze wyraził się rzeczowo, choć nigdy nie wiem, czy mówi poważnie, czy żartuje, bo i on sam też pewnie tego nie wie.

Tym razem podczas jednego ze spotkań z wyborcami zapytano go, komu kibicuje na tych mistrzostwach świata. A on na to, że już od dawna przestał interesować się piłką nożną i tym samym zmagań w USA, Meksyku i Kanadzie nie ogląda i na razie nie widział jeszcze ani jednego meczu. Ale nie omieszkał pouczyć zebranych, komu należy kibicować. I tu z należną powagą zacytował fragment wywiadu, jakiego przed laty udzielił Marian Piłka, były poseł i prezes Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego: „Najpierw kibicujemy Polakom, potem krajom katolickim, wreszcie chrześcijańskim. I tu wolimy prawosławie niż heretyków. Jeśli nie grają chrześcijanie, kibicujemy monoteistom. A na końcu wszystkim, byle nie Niemcom”. I tę światłą myśl, tym razem już jako własne credo, przytoczył Mentzen, czym wywołał lekko ukrywane uśmiechy.

Oczywiście można wyśmiać i wykpić takie dyrdymały i „niesportowe zachowanie”, ale doceniając intelektualne wyżyny tego polityka chciałoby się zapytać, co zrobić, gdy Niemiec jest katolikiem? Albo jeszcze bardziej się pośmiać w tych smętnych czasach i rzucić z głupia frant: czy Mentzen to jest polskie nazwisko? Przypadek?

Na szczęście znamy odpowiedź, której on sam już kiedyś udzielił, więc ją zacytuję – że się tak nie po polsku wyrażę – in extenso.Jak łatwo zauważyć, mam niemieckie nazwisko. Mój pradziadek Józef Mentzen był 100-proc. Niemcem. Mieszkał przed I wojną światową w okolicach Tucholi. Zdążył spłodzić z żoną Polką dwóch synów – Jana i Józefa, po czym ruszył walczyć za kajzera z carem i zginął w trakcie I wojny światowej, nie ujrzawszy na oczy swojego młodszego syna, a mojego dziadka – Józefa. Moja prababcia po śmierci męża ponownie wyszła za mąż, tym razem za Polaka” – wyjaśnił Mentzen swój skomplikowany, ale w sumie patriotyczny rodowód. Zresztą słowo „patriotyzm” nie schodzi z warg polityków prawicy. Zwłaszcza wtedy, gdy chcą nas skłócać z sąsiadami, ze szczególnym uwzględnieniem Niemców, choć wszyscy wiedzą, że prawdziwy wróg czai się w Moskwie. Może czynią tak dlatego, że wciąż jeszcze ton nadaje Kaczyński, który mówi wprost, iż od Niemców możemy się spodziewać jedynie noża w plecy. Brrrr!

A propos patriotyzmu, o którym tak wiele prawi prawica, to tak na zakończenie, by poprawić nam humory, przytoczę myśl niezapomnianej Marii Czubaszek: „Nie chodzi o to, żeby być patriotą. Chodzi o to, żeby nie być idiotą”.

Udostępnij

FacebookTwitter