REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 29 maja 2024

Jan Miszczak: Różne drogi do wyrazu „drogi”

Jan Miszczak

Ponoć ostatnio wzrasta u nas spożycie popcornu. Wtajemniczeni twierdzą, że tę popularną kukurydzianą przekąskę, którą dotąd chrupano głównie w kinach, rodacy coraz częściej kupują do oglądania transmisji z obrad Sejmu. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że taki spektakl na żywo bardziej ich ożywia, niż niejeden film. W Sejmie rozgrywają się bowiem sceny, które wzbudzają emocje nie tylko u osób gustujących w polityce. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że większość stanowią odbiorcy, którzy przekazy z sali Sejmu traktują jako coś w rodzaju swoistego komediodramatu z elementami horroru.

Zresztą sami parlamentarzyści też dbają o autoreklamę i wzbudzanie zainteresowania telewidzów. Ostatnio uwagę ich przykuli posłowie klubu PiS organizując w hotelu sejmowym głośne spotkanie, podczas którego o drugiej w nocy słychać było gromkie okrzyki i chóralne śpiewy. Do tego stopnia, że musiała interweniować straż marszałkowska. Uczestnicy imprezki, w tym Dariusz Matecki, Łukasz Mejza i Kamil Bortniczuk, śpiewali m.in. piosenkę o Grzegorzu Braunie, nawiązującą do znanego incydentu w Sejmie, gdy ten egzotyczny poseł Konfederacji zgasił  świecznik żydowski zapalany podczas święta Chanuka. „O Grzegorz Braun,// O Grzegorz Braun// Kto zgasić świece tak będzie umiał?// O Grzegorz Braun// O Grzegorz Braun// Widziała Polska i cała Unia(…)” – wyli uczestnicy spotkania, podkreślając potem z dumą, że śpiewali pieśni patriotyczne.

To idiotyczne tłumaczenie nie powinno jednak nikogo zaskoczyć, bo jeśli ktoś na trzeźwo plecie androny, to nic dziwnego, że po spożyciu próbuje je śpiewać, na ogół z wysoce podwyższonym stopniem głupoty.

Powyższe wydarzenie działo się jednak w hotelu sejmowym, natomiast w sali obrad też bywa wesolutko, jak np. wtedy, gdy poseł KO Patryk Jaskulski zaczął swoją wypowiedź z mównicy słowami: „Szanowny panie marszałku, drogi premierze, wysoka izbo”. W tym momencie opozycja zaintonowała pieśń: „Najdroższy premier, niech żyje nam!”. Śpiewała to tak zaciekle, że marszałek Hołownia napomknął coś o złożeniu wniosku w sprawie powołania chóru wysokiej izby.

Tym razem drwina z posła PO z powodu nazwania Donalda Tuska „drogim premierem” była absolutnie słuszna. Bo jaki on tam drogi! Naprawdę drogi jest przecież – i to bez cienia wątpienia – prezes Kaczyński. Szef MSWiA Marcin Kierwiński ujawnił, że przez osiem ostatnich lat na policyjną ochronę prezesa i związanych z jego osobą imprez wydano 35 mln zł. Dlaczego aż tyle? Bo tyle kosztowała stała ochrona domu Kaczyńskiego na Żoliborzu, siedziby PiS na Nowogrodzkiej oraz obstawa miesięcznic smoleńskich. Bywało, że chaty prezesa pilnowało 40 policjantów dziennie, w tym mundurowych i tajniaków. Teraz trochę mu się urwało, przynajmniej z policją, ale nadal strzegą go pracownicy Grom Group, uważani za bóstwa, gdyż chodzą za nim jak cienie, choć nowy rząd wyraźnie zapowiedział, że prywatni ochroniarze prezesa nie będą już wpuszczani do gmachu Sejmu. Ale PiS i na to znalazło sposób. Ochroniarze ci wchodzą tam jako… osoby współpracujące z tą partią!

Także marszałek Hołownia obiecywał, że zakaże ochroniarzom Kaczyńskiego wstępu do Sejmu, ale okazuje się, że wierni strażnicy prezesa wciąż swobodnie chodzą po sejmowych korytarzach i odprowadzają swego podopiecznego aż do sali plenarnej.

Ostatnio Szymon Hołownia zapewnił jednak, że „na pewno nie są uzbrojeni”. No to odetchnęliśmy z ulgą…

Udostępnij

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2024 – supernowosci24.pl Oficyna Wydawnicza „Press Media” ul. Wojska Polskiego 3 39-300 Mielec Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin