REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

niedz. 19 kwietnia 2026

Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovia: nie patrzę w tabelę

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

Koszykarze OPTeam Energia Polska Resovia przegrali przed własną widownią ze PGE Spójnią Stargard 72:77. Była to już czternasta porażka w sezonie zespołu z Rzeszowa.

KOSZYKÓWKA. I LIGA

– Daliśmy z siebie wszystko. Jestem dumny zespołu jak zareagował po ostatniej porażce i tej trzy tygodniowej przerwie, bo pracowaliśmy ciężko i bardzo żałujemy, że nie udało się wyrwać tego zwycięstwa, bo byliśmy znowu blisko i niestety nie trafiliśmy gdzieś tam rzutów. Później Spójnia pokazała jakość też ze swojej strony i trafiali ciężkie rzuty. Naprawdę graliśmy jak równy z równy przez cały mecz. To już jest kwestia tego, że trzeba trafić te rzuty. Nic, pozostaje tylko dalej pracować ciężko, walczyć i się nie poddawać – mówił szkoleniowiec zespołu z Rzeszowa, który zapisał po swoje stronie aż 51 zbiórek z czego 21 było autorstwa Cliron Hornbeak. Rywale natomiast mieli 41 zbiórek.

– Zbiórki są ważne, bo to wysiłek i ogrom pracy, ale myślę, że zadecydowała na koniec jakoś Spójni. Kuba Karol trafił ważny rzut, później Jelen Ray, Paweł Kikowski miał „otwartą” trójkę. Myślę, że to przesądziło troszeczkę. My mieliśmy też otwarte trójki i niestety nam nie wpadały piłki do kosza – mówił trener OPTeam Energia Polska Resovia.

Zespół z Rzeszowa nie po raz pierwszy w tym sezonie przegrał mecz na finiszu, wcześniej długo będąc na prowadzeniu. – No niestety, próbowaliśmy dzisiaj i znowu czwartą kwartę mamy przegraną. Naprawdę staramy się robić wszystko, co możliwe, żeby to poprawić. Będziemy dalej do końca sezonu próbować, żeby wygrywać takie mecze. Zobaczymy, czy nam się uda. Ja w to wierzę i będę walczył na pewno razem z chłopakami, ponieważ jest to grupa, która naprawdę chce pracować i zrobimy wszystko, żeby wreszcie może wygrać takie końcówki – stwierdził Zapałowski, w którego zespole zabrakło trójki graczy: Santiago Vauleta, Kacpra Młynarskiego i Bartosza Ciechocińskiego.

– Na ten moment jeszcze dokładnie nie wiemy kiedy wrócą do gry. Na pewno liczymy na nich wszystkich, żeby zaczęli wracać, bo to są gracze podstawowi, którzy mają nam dawać jakość minuty, więc będziemy robić wszystko, żeby jak najszybciej mogli grać w meczach – mówił trener zespołu z Rzeszowa.

OPTeam Energia Polska Resovia z bilansem 9-14 zajmuje czternaste miejsce w tabeli, tracąc do ósmego premiowanego grą w play-off trzy punkty.

– Szczerze mówiąc to w tym momencie nie patrzę w ogóle w tabelę. Nie patrzę, nie interesuje mnie to, bo to mi nic nie zmieni. Po prostu patrzę na to jak moja drużyna pracuje, gdzie możemy jeszcze coś poprawić, mimo że już jest późno w sezonie. Jednak cały czas staramy się gdzieś tam coś jeszcze udoskonalać, żeby drużyna jeszcze lepiej się rozumiała. My teraz nie możemy myśleć o żadnych play-offach, to jest dla nas na razie odległa inna sfera w ogóle. My musimy najpierw wrócić do zdrowia, a później musimy myśleć mecz po meczu, a co będzie to zobaczymy. Na razie w ogóle nie ma co sobie za tym zaprzątać głowy, bo to daleka droga do tego – zakończył trener Zapałowski.


PRZECZYTAJ TEŻ: Mateusz Kaszowski, łańcucki Jordan Loyd. Solvera Sokół wygrywa rzutem na…

Udostępnij

FacebookTwitter