
W środę (godz. 20.30) siatkarze Asseco Resovii zmierzą się w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów w Lizbonie ze Sportingiem. Rzeszowianie mają już czysto matematyczne szanse na wygrania grupy D i bezpośredni awans do ćwierćfinału, o który powalczą w rundzie play-off.
SIATKÓWKA. LIGA MISTRZÓW
– Wygrana z Zawierciem wcześniej dała nam trochę więcej spokoju przed Lizboną. Zdajemy sobie sprawę z systemu rozgrywek Ligi Mistrzów. Im wyższa pozycja w rankingu ogólnym, tym lepsze rozstawienie w fazie play-off i szansa na rozegranie meczu rewanżowego przed własną publicznością. Wyjdziemy na boisko z nastawieniem na zwycięstwo i mam nadzieję, że wywiążemy się z roli faworyta – mówi Marcin Janusz, rozgrywający Asseco Resovii.
Zespół z Rzeszowa chcąc zając pierwsze miejsce w grupie D musi wygrać najlepiej bez straty seta w Lizbonie i liczyć na porażkę Aluronu CMC Warty Zawiercie u siebie z SVG Lüneburg 0-3 lub 1-3.
– Trzeba szanować każdego rywala i to pokazała nam drużyna z Lüneburga, więc myślę, że trzeba uważać i mam nadzieję, że podejdziemy bardzo skoncentrowani do tego meczu i go wygramy – mówił przed meczem w Lizbonie, Artur Szalpuk przyjmujący Asseco Resovii.
– Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów, żeby zająć jak najwyższą pozycję z tych zespołów, które będą na drugim miejscu, bo chyba to drugie mamy już gwarantowane. Chodzi więc o jak najwyższą pozycję w stawce, bo to teoretycznie może dać lepszą drabinkę, ale tylko teoretycznie, bo wiele może się jeszcze wydarzyć w ostatnich meczach grupowych. Chcemy więc zająć jak najwyższe miejsce i zobaczymy, z kim przyjdzie nam grać – stwierdził przyjmujący.
W szeregach zespołu z Rzeszowa w Lizbonie zabraknie mającego problemy z kolanem Dannego Demyanenki. Do treningów powrócił natomiast czeski przyjmujący Lukas Vasina.
Sporting Lizbona to siedmiokrotny mistrz Portugalii i pięciokrotny zdobywca Pucharu i Superpucharu swojego kraju. W kadrze zespołu jest sporo obcokrajowców w tym ten najważniejszy grający od tego sezonu mistrz olimpijski z Londynu 2012, Sergiej Grankin. Dla tego utytułowanego (m.in. dwukrotny mistrz Europy, brązowy medalista IO w Pekinie 2008, mistrzostwo Rosji czy Niemiec) 41-letniego rosyjskiego rozgrywającego to drugi klub w którym występuje po Berlin Recycling Volleys, w którym występuje poza swoją ojczyzną. W zespole trenera João Coelho jest jeszcze dziesięciu obcokrajowców: Słoweniec Jan Pokeršnik, Czech Jan Galabov, Estończyk Marx Aru, Duńczyk Mads Jensen, Argentyńczyk Nicolas Perren, Francuz Jonas Aguenier, Chińczyk Yongzhen Li, Brazylijczyk Tiago Enrique Barth oraz Wenezuelczycy Edson Alberto Valencia Gonzalez i Armando Fernando VelazQuez Escalante.
Jeśli w ostatniej kolejce fazy grupowej nie doszło by do niespodziewanych rozstrzygnięć, a faworyci powygrywali by swoje mecz to wówczas patrząc na drabinkę rozgrywek wszystko wskazuje, że Asseco Resovia w meczu fazy play-off zmierzyłaby się z belgijskim Knack Roeselare, a wygrany z tej pary w ćwierćfinale trafiłby na obrońców tytułu Sir Sicoma Monini Perugia. To wszystko są jednak dywagacje, bowiem każdy stracony set czy punkt przez faworyta spowoduje przetasowania w grupach, a co za tym idzie w rozstawieniu.
SPORTING CP Lizbona – ASSECO RESOVIA, środa godz. 20.30 (transmisja Polsat Sport3)
PRZECZYTAJ TEŻ: Artur Szalpuk, siatkarz Asseco Resovii: trzeba być bardziej skoncentrowanym
