
Rozmowa z KAROLEM BUTRYNEM, atakującym Asseco Resovii Rzeszów
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
– Plan wykonaliście w 100 procentach, choć w tym trzecim przegranym secie zagraliście słabo
– Zespół z Chełma postawił wszystko na jedną kartę, zaryzykował zagrywką. To nas odrzuciło od siatki. Poprawili zdecydowanie obronę i mieliśmy problem w tym secie. Na szczęście wiedzieliśmy jak wyjść na czwartego seta i pokazaliśmy, kto jest lepszy kończąc mecz z trzema punktami.
– Wasza dobra gra w tych zwycięskich setach dobrze wróży przed kończącym fazę grupową Ligi Mistrzów w Lizbonie.
– No na pewno wiemy, że w tych dwóch pierwszych setach dużo lepiej zagrywaliśmy, nie popełnialiśmy tylu błędów co później w trzeciej, czwartej partii. Wiemy nad czym musimy pracować, patrzymy w przyszłość optymistycznie. Jedziemy do Lizbony wygrać to spotkanie i czekamy na przeciwnika, z kim będzie nam dane dalej się zmierzyć. Teraz mamy takie mecze, że chcemy punktować i jak najwyżej piąć się w tabeli PlusLigi i na tym się koncentrujemy. Wiadomo, to będą trudne spotkania, bo mimo wszystko gramy co trzy dni i na pewno będzie nam tych sił brakować. O tym wiem, ale musimy pokazać w tych trudnych momentach, kiedy jest ciężko, trochę cwaniactwa i żeby te punkty zbierać.
– Na sześć meczów jakie zostały wam do końca rundy zasadniczej w PlusLidze cztery zagracie przed własną widownią, co na pewno jest atutem…
– No zdecydowanie, mieliśmy już te wyjazdy najdłuższe. To już za nami, gramy u siebie, to na pewno zaoszczędzimy trochę siły. Chcemy tutaj grać jak najwięcej i już nie możemy się doczekać.
– Hala na Podpromiu jest dla was dużym atutem bo ponieśliście w niej tylko dwie porażki, nieco gorzej wygląda to na wyjeździe.
– Dla mnie nie ma to znaczenia. Na pewno kibice robią swoje, zawsze jest prawie cała hala i na pewno lepiej się gra u siebie. Zna się każdy kąt hali i to trochę pomaga.
– Wasz najbliższy rywala w Lidze Mistrzów ostatnio zaskoczył wygrywając z zespołem z Niemiec, z który wy z kolei przegraliście na wyjeździe 0-3…
– Zdajemy sobie sprawę, że ta drużyna może zaskoczyć. U nas chyba niewiele brakowało, żebyśmy przegrali seta, czy zdobyli jakieś punkty. Także jedziemy skoncentrowani i będziemy chcieli tam wygrać.
PRZECZYTAJ TEŻ: Erik Shoji, siatkarz Asseco Resovii: staram się pomóc drużynie jak tylko mogę
