REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

sob. 24 lutego 2024

Przedstawiciele rodu Tarnowskich spotkali się w Zamku Dzikowskim w Tarnobrzegu

Około 50 przedstawicieli rodu Tarnowskich spotkało się w tym tygodniu na Zamku Dzikowskim w Tarnobrzegu, by zobaczyć jego odrestaurowane wnętrza. Podziwiać kolekcję dzieł sztuki, która po latach wróciła, do miejsca, które było jej domem oraz, by poznać lub przypomnieć sobie historię rodowej siedziby i ostatniego dzikowskiego dziedzica. 

– Drogie Panie, Panowie, Rodzino Tarnowskich, witam was w waszym domu – zaczął spotkanie dr Tadeusz Zych, dyrektor Muzeum – Zamku Tarnowskich.

– Bardzo się cieszę, że przy okazji kolejnego zjazdu, zechcieliście do tego miejsca przybyć, wydaje mi się, że to poniekąd obowiązek. Wszak wszystkie gałęzie z wielkiego pnia rodziny Tarnowskich, z tego miejsca wyszły, a więc do tego miejsca warto również wracać. Witam wszystkich, a w szczególności panią Rosabelle Tarnowską i pana Pawła Tarnowskiego, którzy ten zjazd rodzinny zorganizowali. 

Tarnowscy wizytę w Tarnobrzegu rozpoczęli od wizyty w klasztorze OO. Dominikanów, który ufundowali ich przodkowie oraz w uczestnictwie w mszy św. w świątyni, gdzie pochowani są przedstawiciele kilku pokoleń tego rodu. 

Ostatni Pan na Dzikowie

Byli także w Mokrzyszowie, gdzie do dziś działa ufundowany przez przodków Dom Pomocy Społecznej dla niepełnosprawnych chłopców. W czasie pobytu na zamku, Tarnowscy wzięli udział w wernisażu wystawy poświęconej Arturowi Tarnowskiemu.

Okazją do przygotowania zbiorów była przypadająca w tym roku 120. rocznica urodzin ostatniego dziedzica Dzikowa. Pomysłodawcą wystawy był dr Tadeusz Zych i to on przedstawiając niezwykły życiorys Artura Tarnowskiego opowiedział zgromadzonym o tej wyjątkowej, bo niezwykle szlachetnej w wielu wymiarach postaci.

– Wystawa jest hołdem dla tego niezwykłego Polaka, ale także przypomnieniem tego, co dla Tarnobrzega, dla Polski i dla kultury polskiej zrobił Artur Tarnowski – mówił dr Tadeusz Zych.

– Artur Tarnowski urodził się w 1903 roku w Dzikowie, a zmarł na wygnaniu w dalekiej Kanadzie w 1984 r. Opowieść o nim, podzieliłem na takie segmenty, które według mnie wyznaczają życie tego niezwykłego człowieka. Pierwszy z nich to Artur Tarnowski jako mąż i ojciec. Jako głowa rodziny. Sprostał on temu trudnemu wyzwaniu, a jego udane małżeństwo z Różą Tarnowską z Zamoyskich zaowocowało czwórką wspaniałych dzieci. 

Emigrant w Montrealu

Pamiętajmy, że z rolą ojca musiał poniekąd zmierzyć się dwukrotnie, najpierw tu w Dzikowie, gdy był otoczony tzw. pomocą domową i potem na emigracji w Kanadzie, gdzie musiał pełnić tę rolę już w zupełnie innych warunkach.

– Przeczytam coś co jest niezwykle wzruszające. Kartkę, jaką wysłał Artur Tarnowski siedząc w niemieckim oflagu w 1943 roku do swojego syna Jana. „Janku, synku mój bardzo kochany. Niedawno pisałem do Ciebie z życzeniami na urodziny Twoje, teraz znowu życzenia najlepsze na imieniny twoje Ci zasyłam. Wszystko dobrze, synku mój kochany.

Niech Cię Bóg strzeże i prowadzi. Skończyłeś niedawno 10 lat, więc już mój drogi, patrzysz na świat oczkami nie małego dziecka, ale chłopca. Widzisz wiele na świecie nieszczęścia i smutku, strapienia i bólu. Staraj się Synku kochany, by samemu dobrem czynić dobrze wokół siebie.

Mamie, paniom, rodzeństwu i wszystkim, z którymi się spotykasz, tak, by ludzie z Tobą się stykający, tylko dobro od Ciebie zaznawali. Nie potrzeba do tego żadnej mądrości, trzeba tylko miłości bliźniego, chęci czynienia dobrze i charakteru. Synku drogi, nosisz imię, które w rodzinie naszej, od wielu setek lat często bardzo się powtarza.

Poproś Mamę, by Ci opowiedziała o Jaśku z Tanowa, dwóch braciach Janach, którzy zginęli pod Warną, o hetmanie i całym szeregu innych Janów, którzy krajowi służyli. Niech oni będą dla Ciebie bodźcem szlachetnym do dobrego. (…) Ściskam z całego serca Ciebie Jaśku i całe rodzeństwo, a Mamie ręce całuję. Bogu polecam. Twój ojciec, Artur Tarnowski”. 

Polityk, żołnierz, gospodarz i filantrop

W zjeździe, który odbył się w Tarnobrzegu nie uczestniczył Jan Tarnowski, syn Artura, do którego był skierowany list, ale jego imię było wielokrotnie podczas wtorkowego spotkania przywoływane.

To on bowiem, spełnił ostatnią wolę swojego ojca i doprowadził do tego, aby Kolekcja Dzikowska została po latach rozproszenia scalona i powróciła do rodzinnego domu.

Testament, który Artur Tarnowski pozostawił do wypełnienia, został przez Jana w pełni wypełniony i młodzi przedstawiciele rodu mogli się o tym przekonać na własne oczy. Do Zamku Tarnowskich wróciły już niemal wszystkie dzieła sztuki, które po wybuchu II wojny światowej zostały z Tarnobrzega wywiezione i zdeponowane w różnych placówkach kultury. 

Podczas wernisażu wystawy poświęconej temu, który został zmuszony do opuszczenia wielowiekowej siedziby rodu w Dzikowie, wiele mówiono także o jego działalności politycznej i to na gruncie lokalnym jak i ogólnopolskim, o służbie żołnierskiej oraz zasługach dobrego gospodarza i filantropa. 

Oddał Polsce wszystko co miał

Artur Tarnowski objął stery w Dzikowie po śmierci ojca w 1937 r. Oprócz zamku i mieszczącej się w nim największej kolekcji ziemiańskiej dzieł sztuki, otrzymał także w zarząd m.in. folwarki, lasy, stawy rybne oraz zakłady przemysłowe.

Prócz administrowaniem tym majątkiem, pełnił także liczne funkcje publiczne. Prowadził również wzorem swoich przodków działalność filantropijną na rzecz środowiska, wspierając szkoły, ochronki, szpital i organizacje społeczne.

– Artur Tarnowski walczył jako ochotnik w wojnie obronnej we wrześniu 1939 r. Aresztowany przez Niemców 6 X 1939 r., został osadzony w oflagach: II E w Neubrandenburgu i Gross Born – przypomniał dr Tadeusz Zych.

– Po wyzwoleniu oflagu przez wojska alianckie, wstąpił do 1 DP gen. Maczka. Po demobilizacji 14 V 1947 r., osiedlił się wraz z rodziną w Belgii. W 1951 r. wyemigrował do Kanady i zamieszkał w Montrealu. Był jednym z najważniejszych działaczy polonijnych w Kanadzie, gdzie zmarł 19 XII 1984 r. Jego prochy pochowane są w krypcie rodzinnej w kościele oo. Dominikanów w Tarnobrzegu.

Dyrektor Muzeum – Zamku Tarnowskich przypomniał także jeszcze jedną historię związaną z postacią Artura Tarnowskiego, a dotyczącą kolekcji miniatur, które postanowił on podarować Muzeum Polskiemu w Rapperswilu w Szwajcarii. Kolekcja licząca ponad 102 miniatur była jedyną cenną rzeczą jaka została mu z rodowego majątku i którą udało mu się zabrać do Kanady. 

Czy wolno  wziąć cztery miniatury?

Jest coś niezwykłego, jak Artur Tarnowski zastanawia się w korespondencji Janem Nowakiem Jeziorańskim, czy z tego zbioru wolno mu wziąć cztery, aby obdarować nimi każde ze swoich dzieci. W kolejnym liście do Kuriera z Warszawy, Tarnowski napisał, że „Uznałem, że nie. Dla dobra, nie chcę rozdzielać tej kolekcji” i dla dobra polskiej kultury w całości przeznaczył ten fantastyczny zbiór dla Muzeum w Rapperswilu – przypomniał Tadeusz Zych.

– Gdy myślę o Arturze Tarnowskim, przypomina mi się wiersz Zbigniewa Herberta, w którym Pan Cogito mówi: „Idź dokąd poszli tamci, do ciemnego kresu. Ocalałeś nie po to, aby żyć. Masz mało czasu, trzeba dać świadectwo”. Całym swoim życiem Artur Tarnowski dawał świadectwo jak być: mężem, ojcem, politykiem, żołnierzem, gospodarzem o dobroczyńcą dla wszystkich, którzy potrzebowali jego pomocy.

Udostępnij

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2008 – 2024 – supernowosci24.pl Gravamen Media sp. z o.o. Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin