
Po czterech meczach bez wygranej sytuacja rzeszowskiej Stali nieco się pogorszyła, ale w ekipie z Hetmańskiej nie zamierzają rezygnować z walki o baraże. Aby kolejna szansa nie uciekała im sprzed nosa, biało-niebiescy muszą wrócić z Pruszkowa z trzema punktami. O pełną pulę zaciekle powalczy również Znicz, który chce wydostać się ze strefy spadkowej.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA
– Wynik już poszedł w świat, tabela też pokazuje, że czołówka trochę nam ucieka, ale przed nami jeszcze kilka meczów. Do ostatniej kolejki będziemy walczyć o najlepszą szóstkę. To nie są słowa rzucane na wiatr – nie ma wątpliwości trener Stali Marek Zub, nawiązując do feralnie straconych punktów z Górnikiem Łęczna, kiedy jego piłkarze w ostatnich sekundach meczu dali sobie wbić bramkę, a zawody zakończyły się remisem.
Po czterech spotkaniach bez zwycięstwa biało-niebiescy do strefy barażowej tracą cztery punkty. Jasne jest, że tym razem nie mogą sobie pozwolić na wpadkę. Podobnie myśli ich najbliższy rywal. I chociaż Znicz Pruszków gra o inne cele, to potrzebuje punktów nie mniej niż stalowcy. Zespół spod Warszawy w tym roku jeszcze nie wygrał, a od dwóch kolejek znajduje się w strefie spadkowej.
Uwaga na byłego reprezentanta Polski
Rywale rzeszowian mają w swoich szeregach jednak pewien talizman, który – choć Znicz znajduje się pod kreską – trzyma ten zespół przy życiu i daje nadzieje na utrzymanie. Tym talizmanem jest oczywiście Radosław Majewski. Były reprezentant Polski, mimo 39 lat, w ekipie z Pruszkowa „biega za dwóch” i ma na koncie najwięcej bramek oraz asyst.
– Stabilizacja Znicza kojarzy mi się z obecnością tam Radka Majewskiego, który prezentuje równy, wysoki poziom, mimo już tylu wiosen na karku. Natomiast paradoksalnie w drużynie naszego przeciwnika ostatnio jest wiele czynników, które tej stabilizacji nie sprzyjają. Z tego powodu trzeba bardzo pilnie zwrócić uwagę na Radka. Mimo tej niestabilnej sytuacji w klubie jego działania w dużej mierze utrzymują ten zespół w walce o utrzymanie. Znicz nie ma nic do stracenia, jest mało przewidywalny – mówi trener Zub.
Dla piłkarzy biało-niebieskich starcie ze Zniczem to kolejny mecz z drużyną znajdującą się w strefie spadkowej. Rzeszowscy zawodnicy nie uważają jednak, że będzie łatwiej niż z rywalami z górnej półki.
– Nie można patrzeć na to, że to zespół pod kreską, bo tym bardziej będzie chciał zdobyć punkty. Podobnie było w meczu z Górnikiem, gdzie wydawało nam się, że wygramy, więc czegoś się na tym przykładzie nauczyliśmy – zaznacza Karol Łysiak, środkowy pomocnik Stali.
Zapytany, czy w tym spotkaniu kluczem będzie skuteczność w ataku i obronie oraz koncentracja, odpowiada:
– Myślę, że tak. Pokazaliśmy, że potrafimy dobrze grać. Zabrakło nam tylko koncentracji, bo to jest karygodne, żeby dwa razy z rzędu tracić bramki w końcówce. Mam nadzieję, że trzeci raz nie popełnimy tego błędu – podsumowuje piłkarz „Żurawi”.
ZNICZ Pruszków – STAL Rzeszów
Piątek, godz. 18 (Transmisja TVP Sport.pl)
