
W niedzielę na boisku ze sztuczną nawierzchnią Resovia zmierzy się z Podhalem Nowy Targ. Gospodarze na własnym obiekcie czują się bardzo dobrze, więc przed rzeszowianami nie lada wyzwanie, by poradzić sobie z nieźle poukładanym beniaminkiem.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA
Resovii nie udało się powetować zwycięstwem porażki w Grudziądzu, a zdobyty punkt z Sokołem Kleczew rzeszowscy piłkarze przyjęli raczej z rozczarowaniem niż z ulgą. Jeszcze niedawno, po ograniu Zagłębia Sosnowiec i Hutnika Kraków, mówiło się, że biało-czerwoni mogą w końcu zaliczyć przy Wyspiańskiego dawno niewidzianą serię trzech zwycięstw z rzędu. Tak się jednak nie stało, a „Pasiaki” muszą walczyć o powrót do wygrywania.
– Może trzeba przestać o tym mówić i wziąć się porządnie do pracy, a wtedy samo to przyjdzie – radzi Paweł Młynarczyk, trener Resovii.
Tym razem jego piłkarze zmierzą się z dobrze dysponowanym beniaminkiem – Podhalem Nowy Targ. Rywale rzeszowian zajmują miejsce tuż za podium, a swój wysoki wynik zawdzięczają zwłaszcza rundzie jesiennej, po której nowotarżanie „przezimowali” na trzecim miejscu. W tym roku beniaminkowi idzie jednak gorzej. W trzech rozegranych meczach Podhale zdobyło tylko punkt – bezbramkowo remisując ze Stalą Stalowa Wola. Nowotarżanie przegrali ponadto pierwszy raz na własnym stadionie, gdy lepsza okazała się Olimpia Grudziądz.
Obie drużyny – Resovia i Podhale – chcą więc wrócić do wygrywania, co może zwiastować niezłe widowisko na równej jak stół sztucznej nawierzchni w Nowym Targu.
Jesienią oba zespoły podzieliły się punktami, remisując 1-1. Bramkę na wagę punktu dla „Pasiaków” zdobył w 90. minucie Jan Silný.
PODHALE Nowy Targ – RESOVIA
Niedziela, godz. 14.30 (Transmisja TVPSport.pl)
