REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pt. 7 sierpnia 2026

Jan Miszczak: Uroki urodzin

Jan Miszczak (Fot. Archiwum)

Dziś na chwilę opuścimy kraj ojczysty, by udać się w wielki świat. Okazją były urodziny wybitnych postaci naszego globu.

Zacznijmy od 77. urodzin Karola III, króla Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz 14 innych suwerennych królestw Wspólnoty. Wprawdzie jubilat urodził się w listopadzie, ale wzorem swych poprzedników główna impreza odbywa się w czerwcu. Tylko dlatego, że wtedy jest ciepło. Tym razem, oczywiście w Londynie, odbyła się wielka parada wojskowa. Wzdłuż trasy ustawiły się tłumy, a król i królowa Camilla pozdrawiali poddanych z historycznego powozu. Obecni byli też członkowie rodziny królewskiej w wytwornych kreacjach. Jednym słowem elegancja i dostojeństwo, a jednak mimo tej niezwykłej oprawy i majestatu mogło z lekka powiać nudą, bo wszystko odbyło się jak co roku, zgodnie z wieloletnią tradycją.

Co innego uroczystość z okazji 80. urodzin prezydenta Donalda Trumpa i 250-lecia powstania USA. Tu mieliśmy już do czynienia z uroczystością wyjątkowo oryginalną i zaskakującą, jakiej nigdy wcześniej nie zorganizował żaden inny prezydent. Przypominało to nawet powrót do starożytności i słynnych walk gladiatorów w rzymskim Koloseum, którym z dziką rozkoszą przyglądało się wielu cesarzy.

Tym razem na trawniku przed Białym Domem zbudowano stalową konstrukcję areny, tj. taką wielką klatkę, w której odbyła się gala mieszanych sztuk walki. Czyli po prostu krwawe mordobicie, które zwabiło dziesiątki tysięcy widzów. Ponoć niektórzy goście musieli zapłacić za wstęp 1,5 miliona dolarów. Na urodziny był też zaproszony prezydent RP Karol Nawrocki, który jako przyjaciel jubilata zapewne wszedł za darmo, nie opróżniając naszych kieszeni.

Jeszcze przed wyjazdem premier Donald Tusk życzliwie ostrzegł Nawrockiego, żeby przypadkiem nie dał się zaciągnąć do tej klatki, bo choć lubi boks, to lepiej nie ryzykować. I prezydent do klatki nie wszedł, ale tuż przed wejściem do polskiego kościoła na mszę św. zdążył nabluźnić na rzekomo antyamerykańskie nastawienie naszego rządu, czym raczej Polsce nie pomógł.

Ale potem gorąco się pomodlił, po czym pogadał też z Trumpem i to nawet dwukrotnie. Raz przez 84 sekundy, a następnie ponoć parę sekund dłużej, więc mógł częściowo odkupić grzechy i może nawet coś dla Polski załatwić. Tym bardziej, że przywiózł jubilatowi piękny prezent w postaci murowanej tablicy, ważącej ponad 120 kg, z nazwiskami wspólnych bohaterów – Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego. Tablica ma być umieszczona na łuku triumfalnym w Arlington, którego jeszcze nie ma. Dodajmy, że tym razem Nawrocki sam nie niósł tej tablicy, jak kiedyś lodówkę i Trumpowi wręczył specjalnie przygotowaną symboliczną miniaturę wielkiego podarunku.

I to były megaurodziny, choć zaledwie 16 proc. Amerykanów poparło tę imprezę, a sam pomysł krytykowali nawet Republikanie. Za to przedstawiciele innych państw, którzy także dostali zaproszenie, ale z niego nie skorzystali, zachowali taktowne milczenie, dyplomatycznie nie wydając żadnych ocen. Bo wiadomo, że głośno nie krytykuje się przywódcy największego mocarstwa, choćby nawet domniemywano, iż tenże posiada osobliwe skłonności megalomańsko-narcystyczne, ponieważ można na tym tylko stracić. Więc po co paplać i strzępić język?

Na koniec skorzystam z trafnej, choć ironicznej konkluzji mego kolegi, mechanika samochodowego, który rzekł krótko: „Zawsze ustępuje się pierwszeństwa ciężarówce”.

Udostępnij

FacebookTwitter