REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

niedz. 8 lutego 2026

Kacper Młynarski, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovia: koszykarsko to był nasz najlepszy mecz w tym sezonie, dlatego bardzo boli, że przegraliśmy

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

Rozmowa z KACPREM MŁYNARSKIM, kapitanem OPTeam Energia Polska Resovia

KOSZYKÓWKA. I LIGA

– Po derbowym meczu z Solvera Sokołem Łańcut był pan bardzo mocno sfrustrowany, chyba nawet bardziej niż po wstydliwej przegranej z zespołem z Katowic…

– Uważam, że był to nasz najlepszy koszykarsko mecz w tym sezonie. I dlatego bardzo boli, bo przegraliśmy kolejny mecz w ten sam sposób, prowadząc wysoko. Po prostu jak coś się powtarza, to frustracja jest dużo większa. Niestety powtórzyła się historia z meczu z Katowicami. Nie byliśmy, myślę dziś gorszym zespołem. Doświadczenie drużyny z Łańcuta, gdzie naprawdę paru graczy ma bardzo długą historię w PLK wyszło w drugiej połowie. Rywale mieli problemy z nasza obroną w pierwszej połowie ale po przerwie znakomicie się już zaadaptowali i potrafili to wykorzystać. Zawsze w koszykówce jest coś za coś. Dzisiaj my zaryzykowaliśmy dane strefy, oni w drugiej połowie zrozumieli, jak to atakować. To jest właśnie ich doświadczenie. Myślę, że mało zespołów w lidze byłoby w stanie to zrobić. W mojej opinii obecnie Sokół to jest najlepszy ofensywny zespół w I lidze. Może w defensywie jest trochę inaczej, ale w ataku mają gigantyczny potencjał. I pokazali to dzisiaj w drugiej połowie, gdzie wrócili naprawdę z minus 14. W tym ofensywnym meczu naprawdę graliśmy bardzo dobrze. Zaważyły błędy indywidualne. Ja pozwoliłem rzucić Filipowi Struskiemu trójkę. Potem Kuba Stupnicki trafił dwóch osobistych. To są już takie detale, które zadecydowały w tej końcówce.

– Patrząc na przebieg pierwszej połowy wydawało się, że kontrolujecie mecz i ciężko będzie was wybić z rytmu. Zatrzymaliście lidera ekipy z Łańcuta Milana Milovanovicia, który do przerwy miał tylko pięć punktów, ale później jak się już rozkręcił i zaczął go wspierać Artur Łabinowicz zaczęły się kłopoty…

– Myślę, że dodanie do Sokoła Artura Łabinowicza to absolutnie kluczowy ruch drużyny z Łańcuta. Brakowało im takiego gracza, który atakuje kosz, gra z piłką. Artur naprawdę na poziomie pierwszej ligi jest dominatorem fizycznym. On bardzo atletycznie gra, skacze wysoko. Potrafi kończyć akcję 2 plus 1. Będzie to game changer dla Sokła i myślę, że kluczowy ruch. Dlatego też uważam, że są tak dobrze ofensywni, bo teraz już mają praktycznie wszystko. Nasza gra w pierwszej połowie była znakomita, naprawdę. Graliśmy rewelacyjnie i w ataku realizowaliśmy wszystkie założenia defensywne. W drugiej połowie mieliśmy przestoje, ale też nie mogę powiedzieć, że graliśmy źle. To nie było tak jak z Katowicami, gdzie stanęliśmy. Po prostu jakość drużyny z Łańcuta zadecydowała.

– Licznie zgromadzona publiczność na brak emocji nie mogła narzekać…

– Podziękowania należą się kibicom, bo przecież środek tygodnia, późno godzina, a oni dopisali. Kibice Sokoła zrobili super atmosferą, a nasi fani byli rewelacyjni. Dziękujemy za to wsparcie, przepraszamy, że zawiedliśmy w postaci niedowiedzenia tego zwycięstwa. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach również będziemy mogli liczyć na wsparcie i taką atmosferę, bo to nam bardzo pomaga i wierzę, że razem będziemy wciąż walczyć o te play-offy.

– Do zespołu dołączył Cody John, ale ciężko oczekiwać od Kandyjczyka, żeby po trzech treningach w Rzeszowie już był w świetnej dyspozycji…

– Wierzę, że Cody będzie dużym wzmocnieniem naszej drużyny, bo to mądry chłopak. To już zauważyliśmy przez te kilka dni od kiedy jest z nami. Gracz, który powinien się wpasować do systemu. On też tego chce. To nie będzie gracz, który weźmie piłkę i będzie sam grał. Powiem szczerze, że jego przyjście też ma tutaj na celu właśnie to, żebyśmy takie mecze zamykali zwycięsko. Żebyśmy te spotkania, w których prowadzimy, potrafili dowieźć do końca. Ciężko wymagać od niego tego już w tym meczu. Natomiast wierzę, że w przyszłości tak będzie, bo to jest kolejny mecz z bardzo mocnym zespołem, gdzie pokazujemy, że na pewno nie jesteśmy gorsi na przestrzenie całego meczu.


PRZECZYTAJ TEŻ: Trenerski dwugłos po koszykarskich Derbach Podkarpacia

– Teraz przed wami wyjazd do Leszna, gdzie w niedzielę zmierzycie się z drużyną Novimex Polonia 1912, która wyprzedza was w tabeli o punkt. Beniaminek rozgrywek to już chyba nieco inny zespół niż na początku sezonu?

– Leszno to zespół własnego parkietu, u siebie wygrywają z mocnymi rywalami jak ŁKS, Spójnia czy Decka. Na pewno będzie ciężko. W piątek mamy trening, w sobotę jedziemy, pewnie z 9-10 godzin potrwa podróż. Nie będzie tego czasu na odpoczynek zbyt wiele, ale jedziemy tam wygrać, nie ma innej możliwości.

Udostępnij

FacebookTwitter