REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

niedz. 16 sierpnia 2026

Pierwszy punkt Resovii. Kolumbijczyk uratował remis

Javier Mateo Ortíz miał w starciu z GKS-em Tychy dwa powody do radości – strzelił oba gole dla Resovii. Fot. CWKS Resovia S.A.

Po trzech porażkach z rzędu Resovia w końcu sięgnęła po pierwszy punkt w rozgrywkach. „Pasiaki” postawiły się mocnemu GKS-owi Tychy, a gola na wagę remisu w doliczonym czasie gry zdobył Javier Mateo Ortíz.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA

Trener Resovii Kamil Kuzera na mecz z faworyzowanym GKS-em dokonał niespodziewanych roszad w wyjściowej jedenastce. Na ławce rezerwowych usiedli Gracjan Jaroch oraz kapitan zespołu Adrian Małachowski. O ile w przypadku tego pierwszego nie była to nowość, choć w większości spotkań jest piłkarzem pierwszego składu, o tyle w kwestii Małachowskiego była to sytuacja bezprecedensowa. 28-latek, gdy dwa sezony temu pojawił się w klubie z Wyspiańskiego, za każdym razem w meczach ligowych wychodził na boisko od pierwszej minuty.

Zmiany personalne nie podziałały źle na Rzeszowian. Gospodarze zaatakowali Tyszan od samego początku i już pierwsza dogodna okazja mogła zakończyć się golem, lecz strzał głową Javiera Ortíza zdołał obronić bramkarz. Po chwili golkiper gości nie miał jednak nic do powiedzenia po uderzeniu Kolumbijczyka. Obrońca rywali nie trafił w piłkę, przechwycił ją Ortíz i w sytuacji sam na sam z Jakubem Mądrzykiem posłał futbolówkę do siatki.

Piorunujący początek biało-czerwonych podziałał mobilizująco na GKS. Ospały przeciwnik sukcesywnie przejmował inicjatywę, atakował coraz groźniej, aż z czasem dopiął swego. Błąd „Pasiaków” przy wyrzucie piłki z autu poskutkował szybkim rozegraniem do niepilnowanego na prawym skrzydle Pawła Olkowskiego. Zawodnik, który w poprzednim sezonie osiągał sukcesy z Górnikiem Zabrze, wbiegł w pole karne i płaskim strzałem doprowadził do wyrównania.

Przyjezdni po tym trafieniu nadal wyglądali lepiej od Resovii, a swoją jakość ponownie udokumentowali tuż po zmianie stron. GKS odebrał piłkę na połowie gospodarzy, Olkowski zagrał na klepkę z Mateuszem Lewandowskim i 13-krotny reprezentant Polski mocnym strzałem pod poprzeczkę skompletował dublet.

Resovia w żaden sposób nie potrafiła odpowiedzieć. Rzeszowska linia ataku wobec dobrze zorganizowanej defensywy przeciwnika była niemal bezradna, a GKS po przechwycie bez problemów rozgrywał piłkę. Nic nie wskazywało, że „Pasiaki” mogą zmienić losy rywalizacji. Zrobili jednak miłą niespodziankę swoim fanom i w doliczonym czasie gry trafili do siatki na wagę pierwszego w sezonie punktu. Po rykoszecie piłka trafiła pod nogi Ortíza, a Kolumbijczyk, tak jak zaczął strzelanie w tym meczu, tak je skutecznie zakończył.

– Mamy mieszane uczucia. Weszliśmy w ten mecz bardzo dobrze. Przed zdobytą bramką była jeszcze dogodna sytuacja, więc ta organizacja była na dobrym poziomie. Jednak nie ma się co oszukiwać, że z każdą kolejną minutą przeciwnik bardzo mocno udowadniał, że jest to najtrudniejszy rywal Resovii od czasu, kiedy tutaj jestem. Widać było to po każdym ich zagraniu, po takich bezpośrednich pojedynkach. Czuć było jakość i moc GKS-u. Dla nas to ważny remis, bo został wyszarpany w końcówce i należy to szanować. Trzeba skupiać się na swojej pracy i wyciągać z tego maksa. Znamy swoje ambicje, ale wiemy też, jakie mamy braki – komentował spotkanie trener Rzeszowian Kamil Kuzera, wskazując, że jego zespół był w tym starciu w stu procentach skuteczny.

– Dobrze wyglądaliśmy na boisku. Na pewno zdarzały się błędy, ale uważam, że w każdym spotkaniu prezentujemy swój poziom. Punkt zdobyty w takich okolicznościach na pewno buduje, tym bardziej że na niego zasługiwaliśmy – mówił z kolei Nikodem Kuzera, pomocnik biało-czerwonych.

RESOVIA – GKS Tychy 2-2 (1-1)

1-0 Ortíz (2.), 1-1 Olkowski (29.), 1-2 Olkowski (48.), 2-2 Ortíz (90.)

RESOVIA: Bochniarz – Geniec, Banach, Oko, Grasza (76. Romanowski), Chojecki (59. Szkiela), Letniowski, Czyzycki (59. Jaroch), Kuzera (76. Małachowski), Zimnicki (67. Silný), Ortíz

GKS: Mądrzyk – Olkowski, Łasicki, Horvat, Hoyo-Kowalski (63. Tumala), Chorosiński (46. Jankowski), Ryguła (77. Koniuszy), Trąbka, Begala, Kądzior (90. Baier), Lewandowski (77. Kasprzyk).

Sędziował Łukasz Ostrowski (Szczecin). Żółte kartki: Zimnicki – Łasicki, Hoyo-Kowalski.


PRZECZYTAJ TEŻ: Podkarpacki kwartet poznały rywali w I rundzie Pucharu Polski

Udostępnij

FacebookTwitter