Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

niedz. 3 marca 2024

Resovia ograła Odrę! Głęboki oddech „Pasiaków”

Resovia grając w przewadze, zaprezentowała się po myśli trenera Ulatowskiego czym zapewniła sobie nieco spokojniejsze święta i przerwę zimową. (Fot. Wit Hadło)

– Uff – mogli odetchnąć głęboko z ulgą kibice Resovii po końcowym gwizdku meczu z Odrą Opole. Rzeszowianie wygrali arcyważne spotkanie i mogą z większym spokojem przygotowywać się do zmagań o stawkę w nowym roku. „Pasiaki” wykorzystały grę w przewadze po czerwonej kartce dla Odry, jeszcze w I połowie i zasłużenie wygrały 1-0.

FORTUNA I LIGA

Ostatni mecz Resovii w 2023 roku zakończył się po myśli podopiecznych Rafała Ulatowskiego, którzy zrehabilitowali się za poprzednią wpadkę ze Zniczem Pruszków i w końcu dali swoim fanom trochę radości, a zwłaszcza perspektywę nadziei na lepszą przyszłość w drugiej części rozgrywek.

Piłkarze z Wyspiańskiego 22 doskonale wiedzieli, że jeśli chcą sukcesywnie wychodzić ze strefy spadkowej, muszą przede wszystkim wygrywać.

Pindroch wrócił do bramki

Niedawno ogłoszony szkoleniowiec biało-czerwonych desygnował do gry z Odrą od pierwszej minuty m.in. Branislava Pindrocha, który stracił miejsce między słupkami kosztem Michała Gliwy czy Filipa Mikruta, dla którego był to dopiero drugi mecz w wyjściowej jedenastce od momentu debiutu w swoich macierzystym klubie w poprzednim sezonie.

Wybrańcy Ulatowskiego mieli nieco ułatwione zadanie, gdyż po stronie przeciwnika zabrakło bezsprzecznie najlepszego zawodnika – Borjy Galana. Jedna z gwiazd Fortuna I Ligi po raz pierwszy w bieżącej kampanii nie mogła zabłysnąć na murawie z powodu nadmiaru żółtych kartek.

– Zawsze go brakuje i dziś też go brakowało przy utrzymaniu się przy piłce, w wygrywaniu pojedynków 1 na 1 w bocznych sektorach boiska, w kreowaniu akcji. To naprawdę nasz kluczowy zawodnik, jeżeli chodzi o ofensywę – przekazał nam trener Odry, Adam Nocoń, który oprócz Galana nie mógł także skorzystać ze swojego innego motoru napędowego, jakim jest wypożyczony z Lecha Poznań Jakub Antczak.

Utalentowany lewoskrzydłowy najprawomocniej nabawił się urazu w poprzednim meczu ze Stalą Rzeszów. W podstawowym składzie przyjezdnych po raz pierwszy pojawił się zaś Maksymilian Hebel, były gracz Resovii, który w ekipie z Rzeszowa spędził 2 lata.

Dominacja Odry i dramat Ibe-Tortiego

Nim zespół z Wyspiańskiego zaczął prezentować się na miarę oczekiwań, musiało upłynąć sporo minut. Opolanie przeważali od samego początku spotkania, a bezradni rzeszowianie kompletnie nie mieli pomysłu na grę.

Duża wyższa kultura gry czerwono-niebieskich, mimo wspomnianych osłabień, rzucała się oczy. Resoviaków trzykrotnie ratował Pindroch, a swoje umiejętności zaprezentował zwłaszcza wygrywając pojedynek oko w oko z Franco Sarmiento. W polu karnym gospodarze gorąco było też po indywidualnej szarży Michała Surzyna. 20-latek ograł Marcina Urynowicza, a następnie Kornela Osyrę, ale jego zagranie do lepiej ustawionego kolegi zostało ofiarnie zablokowane przez defensorów „Pasiaków”.

– W grze jedenastu na jedenastu nie byliśmy zespołem lepszym. Trzeba oddać Odrze, że kontrolowała przebieg meczu – nie mydlił oczu trener Rafał Ulatowski.

– Rywal nie zaskoczył nas stałymi fragmentami gry, bo wiedzieliśmy, że jego piłki autowe wrzucane są daleko w szesnastkę. Pod naszą bramką jednak nie było większego zagrożenia. Przy jednej akcji dobrze zachował się „Brania” Pindroch. Gra toczyła się raczej na naszej połowie – oceniał opiekun resoviaków.

Czerwona kartka zmieniła oblicze meczu

Dodał on, że dopiero czerwona kartka dla przeciwnika zmieniała oblicze meczu.

W 37. minucie spotkania przy narożniku boiska w walce o piłkę, jak rażony padł Kelechukwu Ibe-Torti. Początkowo arbiter ani stojący blisko sędzia boczny nie dopatrzyli się przewinienia, ale sygnał z wozu VAR, podpowiedział głównemu rozjemcy, aby sprawdził potencjalny brutalny faul na monitorze. Po osobistej weryfikacji prowadzący zawody nie miał wątpliwości i ukarał Jakuba Szreka bezpośrednią czerwoną kartką.

Z pozoru niegroźnie wyglądająca sytuacja zakończyła się fatalnie dla Ibe-Tortiego, który z grymasem bólu został zniesiony z boiska na noszach, a następnie pojechał do szpitala. Diagnozy napawały optymizmem.

– Nie chcę być złym prorokiem, ale jest to ciężka kontuzja – smucił się trener rzeszowian.

– Natomiast pierwsza diagnoza wewnątrz zespołu mówi o trudnej kontuzji, może o pęknięciu kości piszczelowej bądź strzałkowej – poinformował Ulatowski (nazajutrz klub wydał komunikat, iż wstępne rokowanie się nie potwierdziły, a piłkarz doznał urazu skręcenia stawu skokowego – przyp. red.).

Jego podopieczni od momentu gry w przewadze przejęli stery, a Odra nastawiła się na działania w defensywie. Gospodarze mogli zejść na przerwę z korzystnym rezultatem, ale najpierw groźny strzał Mikruta zza szesnastki świetnie obronił Artur Haluch, a tuż przed końcem pierwszej partii Radosław Adamski był o krok od skierowania piłki do siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego wykonywanego przez Adriana Łyszczarza.

– Wiedzieliśmy, w jakiej jesteśmy sytuacji, i co nam może dać zwycięstwo. Myślę, że zbyt duża chęć wygrania za wszelką cenę powodowała w zawodnikach taką, a nie inną reakcję w pierwszych 40 minutach – uważa coach podkarpackiej ekipy.

Szczęście i nadzieja po stronie Resovii

Mimo naporu tuż po czerwonej kartce resoviacy nie rzucili się do gardła opolanom po zmianie stron. Gracze Ulatowskiego długo się rozkręcali i przez większą część drugiej odsłony spotkania nie potrafili poważniej zagrozić dobrze poukładanej defensywie rywala.

Wszystko zmieniło się za sprawą Marcina Urynowicza i jego dokładanego dośrodkowania z lewego sektora boiska, po którym Piotr Żemło głową skierował futbolówkę do własnej siatki.

– Mądrze się broniliśmy. Nie spodziewałem się, że stracimy gola po dośrodkowaniu, gdzie mamy rosłych stoperów – skwitował trener Odry, Adam Nocoń.

Resovia mogła pójść za ciosem. Bartłomiej Ciepiela zagrał prostopadle do Kamila Mazka, a ten urwał się obrońcy, lecz w sytuacji sam na sam z Haluchem fatalnie spudłował. Mimo to, zwycięstwo biało-czerwonych ani na moment nie było zagrożone.

– Uważam, że grając w przewadze, rozegraliśmy mecz perfekcyjnie. Bardzo dobrze taktycznie przedstawiliśmy sobie sytuacje w przerwie – twierdzi sternik wygranego zespołu.

W szeregach „Pasiaków” po ostatnim gwizdku w końcu zapanowała radość. Cała społeczność klubu z Wyspiańskiego mogła celebrować upragnioną wiktorię, dzięki której święta dla ekipy Ulatowskiego będą nieco bardziej spokojne.

– Cieszę się i może to da nam nadzieję, że o Resovii będzie się mówić w pozytywnym znaczeniu. Życzę wszystkim resoviakom, aby nas nie opuszczali i byli przekonani, że piłkarze będą zostawiać serce na murawie. Życzę kibicom, żeby byli dumni ze swojej drużyny – powiedział trener.

Dodał, że spotkała go spora ulga.

– Czekałem długo na to zwycięstwo. Po porażce dużo pomógł mi nasz sztab. Cieszy też, że piłkarze we mnie uwierzą. Trener, który nie wygrywa, może dużo mówić, ale zespół musi uwierzyć, że jest na drodze do zwycięstw. Oczywiście, nie mówimy, że tym meczem się utrzymaliśmy, natomiast daliśmy sobie nadzieję na to, że na wiosnę będziemy punktować – podsumował usatysfakcjonowany szkoleniowiec Resovii.

RESOVIA – ODRA OPOLE 1-0 (0-0)

1-0 Żemło (78. – samobójcza)

RESOVIA: Pindroch – Mikulec, Adamski, Osyra, Lampereur (62. Ciepiela), Mazek, Kanach, Łyszczarz, Urynowicz, Ibe-Torti (41. Eizenchart), Mikrut

ODRA: Haluch – Spychała (86. Din Sula), Kamiński, Żemło, Szrek , Hebel (43. Pikk), Purzycki, Niziołek, Czapliński, Surzyn, Sarmiento

Sędziował Mateusz Piszczolek (Katowice). Żółte kartki: Łyszczarz, Ciepiela – Purzycki, Spychała, Czapliński. Czerwona kartka Szrek (41. – faul).

Udostępnij

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2008 – 2024 – supernowosci24.pl Gravamen Media sp. z o.o. Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin